Janusz Zemke
Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć animację.
Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć animację.

Uważam, że...

Zwalczanie cyberprzestępczości

– Głosowałem za przyjęciem sprawozdania w sprawie walki z cyberprzestępczością. W ostatnich latach zwiększa się niestety zagrożenie wynikające z tego typu zjawiska. Coraz częściej liczba zgłaszanych przypadków cyberprzestępczości w poszczególnych państwach UE przewyższa liczbę przypadków przestępczości tradycyjnej.

Pojawiają się nowe zagrożenia, jak anonimizacja danych do celów przestępczych oraz wprowadzanie oprogramowania, które umożliwia np. przestępstwa bankowe. Zgadzając się z podstawowymi tezami sprawozdania, chcę jednak zwrócić uwagę na dwa problemy.

Po pierwsze, Unia Europejska przeznaczając coraz większe środki na badania naukowe musi zwiększać także nakłady na badania w zakresie bezpieczeństwa informatycznego.

Po drugie, zauważalny jest brak wykwalifikowanych specjalistów zajmujących się cyberprzestępstwami. Część środków przeznaczanych na rozwój, Unia powinna wykorzystywać zatem do kształcenia specjalistów w dziedzinie IT.

Janusz Zemke

Strasburg,

4 października 2017 r.

Czytaj całość »

GALERIA STAŻYSTÓW POSŁA J. ZEMKE

Obraz 3950

Polska Prezydencja w Radzie UE

1 stycznia 2012 r. po raz siódmy w historii prezydencję w Radzie Unii Europejskiej przejęła DANIA. Tym samym zakończyło się, sprawowane od 1 lipca 2011 roku polskie przewodnictwo w Radzie Unii Europejskiej.

Czytaj całość »

Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć animację.

W UNII EUROPEJSKIEJ

* W UE na jednego emeryta pracuje teraz czterech Europejczyków. W 2020 r. będzie ich pięciu, a w 2060 r. tylko dwoje.

* Średni wiek przejścia na emeryturę w 2010 r. to 61,4 lata.

* Przewidywana dziś długość życia mężczyzn to 76 lat, kobiet - 82. W 2060 r. będzie to już 84 lata dla mężczyzn i 89 lat dla kobiet.

* Odsetek liczby osób pracujących w porównaniu do liczby osób powyżej 75 roku życia wzrośnie z 25,4 proc. dziś do 53,5 proc. w 2060 r.

* W 2060 r. wydatki publiczne związane ze starzejącym się społeczeństwem będą wynosić już 4,75 proc. PKB, a wydatki związane z emeryturami 2,4 proc. PKB.

Czytaj całość »

GALERIE FOTO

Obraz 862

Internauci piszą...

List otwarty do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji

* Przesyłam list otwarty, który wysłałem do ministra spraw wewnętrznych i administracji. Jest to kolejne wystąpienie w sprawie tzw. ustawy dezubekizacyjnej. Nie widzę innego wyjścia w sytuacji, gdy przeciwnik populistycznie i demagogicznie stara się najzwyklejsze represje wobec wielu tysięcy ludzi przedstawiać jako urzeczywistnienie konstytucyjnej zasady sprawiedliwości społecznej.

List otwarty do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji Mariusza Błaszczaka

Szanowny Panie Ministrze,

do mojego kolejnego wystąpienia w sprawie tzw. ustawy dezubekizacyjnej zmusiły mnie niejako Pańskie liczne zapewnienia, iż nie będzie ona obejmowała byłych milicjantów, a jedynie funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa. Pomimo tych deklaracji jako starszy oficer Policji, bez etatowej przeszłości w SB, otrzymałem właśnie decyzję obniżającą mi drastycznie emeryturę mundurową. Postanowiłem więc na moim przykładzie pokazać absurdalność zapisów tej ustawy, wprowadzającej odpowiedzialność zbiorową, której wejściu w życie towarzyszy szereg kłamstw, pomówień i zwykłych manipulacji.

Zostałem pozbawiony przysługujących mi świadczeń emerytalnych po 30 latach służby (4 lata w milicji i 26 w policji) za sam fakt podnoszenia kwalifikacji zawodowych w Wyższej Szkole Oficerskiej w Legionowie, która w ostatnim roku mojej nauki, na przełomie lat 1989/1990, podobnie jak WSO w Szczytnie, włączona została w struktury Akademii Spraw Wewnętrznych i realizowała ten sam kierunek studiów w zakresie prawno-administracyjnej ochrony porządku publicznego.

Dlaczego więc studenci – słuchacze szkoły - zostali w ten sposób potraktowani? Znaczna część z nich nie była przecież funkcjonariuszami aparatu bezpieczeństwa PRL, a ich szkolenie nie służyło w konsekwencji podniesieniu efektywności Służby Bezpieczeństwa, a jedynie Policji i innych służb demokratycznej RP. Nikt po prostu nie zwrócił uwagi, że pod koniec lat osiemdziesiątych była to jedna z dwóch szkół oficerskich MSW, której połowę studentów stanowili młodzi (niespełna dwudziestoletni) milicjanci, dla których zabrakło miejsc w Szczytnie.

Nie mogę też spokojnie słuchać nieuzasadnionych opinii o moich nienależnych wtedy finansowych przywilejach, które są podstawą do odebrania mi policyjnych świadczeń emerytalnych. W moim przypadku za taki przywilej w trakcie pobytu w legionowskiej szkole zapewne należy sarkastycznie uznać (po upływie okresu służby kandydackiej) zgodnie z rozkazem personalnym z 29 lipca 1988 r. uposażenie milicjanta ze stanu WUSW Siedlce (w jednej z najniższych) 20. grupie zaszeregowania oraz (najniższej) I kategorii dodatku służbowego. Oczywiście Instytut Pamięci Narodowej (który, o ironio, przez 16 lat wspierałem w realizacji jego zadań statutowych) nie przyjmuje do wiadomości, że byłem szeregowym milicjantem odbywającym trzyletnie studia zawodowe, a nie rzekomo dobrze opłacanym esbeckim zbrodniarzem i oprawcą.

Czytaj całość »

Kurs obsługi komputera

Obraz 2019

EUROPEJSKIE DROGI – radio Pomorza i Kujaw

Polecamy Państwu wysłuchanie audycji Wojciecha Sobocińskiego pt. "Europejskie drogi", które cyklicznie nadawane są w środy o 12,15 na antenie Polskiego Radia Pomorza i Kujaw. 

 

Czytaj całość »

Licznik odwiedzin

8861438
Obecnie stronę przegląda
203 użytkownik(-ów)
  • RSS RSS: Aktualności
  • RSS RSS: Komunikaty
  • UWAGA członkowie grupy ZEMKE TEAM! W dniach 2-6 grudnia br. poseł Janusz Zemke gościć będzie w Brukseli kolejne 54 osoby z regionu. Będą wśród nich dwie osoby z grona ZEMKE TEAMU, których adresy e-mailowe poseł wylosuje 21 października br. w Warszawie

Komunikaty

* 20 października br. poseł Janusz Zemke był gościem programu "TAK czy NIE" w telewizji Polsat News o godz. 20,30, ponadto komentarz posła cytowały polsatowskie "Wydarzenia". Zapraszamy do oglądania  w internecie.

W kontekście ustawy o 3-krotnym zwiększeniu finansowania polskiej armii (z 9,3 do 34 mld USD w 2030 roku), poseł J. Zemke powiedział, że w Europie nie ma państwa, które by samodzielnie zdołało zrównoważyć potęgę wojskową Rosji, dopiero w sojuszu jest to możliwe. (Obecnie na armię Niemcy wydają 3 razy więcej niż Polska, a Rosja 7 razy więcej).

* 17 października br., w ślad za komunikatem Federacji Stowarzyszeń Służb Mundurowych, w "Poradniku dla emerytów..." zamieszczone zostały niezbędne dokumenty, uwagi i druki do zbierania podpisów pod projektem ustawy o zmianie ustawy z dnia 18 lutego 1994 r.
o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy... Podpisy składać można także w siedzibach biur poselskich posła Janusza Zemke na terenie województwa kujawsko-pomorskiego.

* 19 października br. rozpoczęła się kolejna akcja zbiórki darów pod hasłem "Mikołajkowa paczka dla Polaków na Wileńszczyźnie". W tym roku do grona organizatorów przystąpili także posłowie do Parlamentu Europejskiego z Kujaw i Pomorza: Janusz Zemke, Tadeusz Zwiefka i Kosma Złotowski, czytaj więcej...

* UWAGA CZŁONKOWIE ZEMKE TEAM! Tradycyjnie już poseł Janusz Zemke zaprosi do zwiedzenia siedziby Parlamentu Europejskiego i zabytków Brukseli dwie osoby z Waszej grupy, których adresy e-mailowe wylosuje 21 października w Warszawie. Wyjazd do Brukseli odbędzie się w dniach 2-6 grudnia 2017 r.

* 11 października br. poseł Janusz Zemke – odpowiadając na zainteresowanie przedstawicieli środowisk twórczych – zwrócił się z zapytaniem do Komisji Europejskiej o stosowanie dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2010/13/UE dot. audiowizualnych usług medialnych, czytaj więcej...

* 9 października 2017 r. odbyło się w Warszawie posiedzenie Komitetu Obywatelskiego Inicjatywy Ustawodawczej, którego członkiem jest poseł Janusz Zemke, komunikat po obradach czytaj w "Poradniku dla emerytów..."

* 6 października br. o godz. 19,40 europoseł Janusz Zemke był gościem "Faktów po Faktach" TVN24 ze studia w Gdańsku, skąd komentował spotkanie prezydenta RP A. Dudy z prezesem PiS J. Kaczyńskim

* Od 2 do 5 października br. w Strasburgu trwało posiedzenie plenarne Parlamentu Europejskiego, zapoznaj się z programem obrad TUTAJ, oraz wystąpieniami posła Janusza Zemke w debatach PE TUTAJ.

* Sejmik Województwa Kujawsko-Pomorskiego 25 września zaapelował do premier Beaty Szydło o podjęcie działań na rzecz uzyskania pomocy dla poszkodowanych nawałnicami w regionie ze środków Funduszu Solidarności UE, do czego zachęcali także europosłowie SLD Janusz Zemke i Bogusław Liberadzki, czytaj więcej...

* 30 września br. o godz. 9,oo tradycyjnie już, poseł Janusz Zemke uczestniczył w inauguracji roku akademickiego 2017/2018 w Bydgoskiej Szkole Wyższej, która z powodzeniem wprowadza nowe kierunki kształcenia i zwiększa liczbę studentów. Pierwszy rok nauki rozpocznie od października 700 kolejnych osób. Poseł wygłosił wystąpienie inauguracyjne.

* 29 września br. od godz. 9,00 w Brukseli poseł Janusz Zemke gościł grupę samorządowców z Kujaw i Pomorza, m.in. z Golubia-Dobrzynia, Mogilna, Obrowa, Radziejowa, Rypina, Złotnik Kujawskich, którzy zajmują się na co dzień wykorzystaniem funduszy pomocowych Unii Europejskiej. Kilkudniowy wyjazd zorganizowało Stowarzyszenie "Europa Kujaw i Pomorza" w Toruniu.

* 25 września br. o godz. 14,00 w siedzibie Sejmu RP, dwaj europosłowie – Bogusław Liberadzki i Janusz Zemke zorganizowali konferencję w sprawie niezłożenia dotąd wniosku przez rząd do Komisji Europejskiej o pomoc z unijnego funduszu solidarności dla województw dotkniętych klęską nawałnic. Minęło już 8 z 12 określonych procedurą tygodni, a wniosku wciąż nie ma, czytaj wiecej...

* 21 i 22 września br. to dni spotkań poselskich Janusza Zemke w Golubiu Dobrzyniu i Lipnie (województwo kujawsko-pomorskie):

  • 21 września – GOLUB DOBRZYŃ

godz. 11,30 – europejska lekcja z młodzieżą Zespołu Szkół nr 1 im. Anny Wazówny i Zespołu Szkół nr 2, ul. PTTK 28, czytaj więcej...

Podczas wizyty w Golubiu-Dobrzyniu, poseł Janusz Zemke spotkał się ze Stefanem Borkowiczem kasztelanem Zamku Golubskiego oraz zwiedził wystawę z okazji 5-lecia Stowarzyszenia Środowiskowy Dom Samopomocy "Szansa na zdrowie", zobacz więcej zdjęć w GALERII:



godz. 17,00
– otwarte spotkanie z mieszkańcami miasta i powiatu w sali nr 1 Urzędu Miasta, plac Tysiąclecia 25:

  • 22 września – LIPNO, SKĘPE

godz. 12,30 – europejska lekcja w Liceum Ogólnokształcącym, ul. Traugutta 1



godz. 14,00 – europejska lekcja w Zespole Szkół w Skępem, ul. Wymyślińska 2



godz. 17,00 – spotkanie z członkami SLD i mieszkańcami powiatu w biurze SLD przy ul. Kościuszki 12 w Lipnie

Sonda

Jak PE powinien wpływać na przyszłość Europy?

Komentarz na gorąco...

Prezydenta rozmowy z prezesem

– Odbyła się już trzecia rozmowa w Belwederze prezydenta RP Andrzeja Dudy i prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Bez finału. Prezydent poprosił o propozycje zmian w jego projejtach ustaw o sądach... na piśmie. Będą zatem kolejne spotkania, o co chodzi?

Po pierwsze, propozycje zarówno PiS, jak i prezydenta są sprzeczne z Konstytucją. Po drugie, nie poprawią funkcjonowania polskiego sądownictwa dla obywateli, ponieważ istota zmian polega na wymianie osób zajmujących kierownicze stanowiska w sądach powszechnych, jak i wymianie składu Sądu Najwyższego.

Kierownictwo PiS chciałoby, aby ta wymiana kadrowa nastąpiła bardzo szybko, prezydent opowiada się za metodą typu salami. Po trzecie – walka jest o to, kto ma do powiedzenia więcej na scenie politycznej w obozie PiS, czy prezydent, czy kierownictwo PiS.

Mówiłem o tym w programie "Fakty po Faktach" z udziałem europosła Ryszarda Czarneckiego, zobacz nagranie całości programu (od 22 minuty nagrania).

Janusz Zemke

Tuchola,
7 października 2017 r.

***

Czytaj całość »

GALERIA LAUREATÓW KONKURSÓW

Obraz 1246

FUNDACJA im. JERZEGO SZMAJDZIŃSKIEGO

Obraz 1326

Strona Komisji Europejskiej po polsku

* Funkcjonuje specjalna strona internetowa Komisji Europejskiej w języku polskim. Zapraszamy do korzystania z jej treści TUTAJ

Staże i wizyty naukowe
w Parlamencie Europejskim

Pragnąc wnieść swój wkład w rozwój edukacji europejskiej i szkolenie zawodowe oraz umożliwić obywatelom poznanie zasad funkcjonowania instytucji, Parlament Europejski oferuje różne rodzaje staży i „wizyt naukowych” w Sekretariacie Generalnym PE oraz w innych instytucjach europejskich.

Czytaj całość »

Kalendarz

21 Października 2017
Sobota
Imieniny obchodzą: Celina, Elżbieta i Urszula
Do końca roku zostało
71 dni.

Ostatnia aktualizacja

0

Komentarz na gorąco...

Strona: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10 z 11

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Caracali nie będzie. Zastój w modernizacji wojska

– Zerwano negocjacje z francuskim producentem odnoszące się do warunków offsetu w przetargu na zakup śmigłowców Caracal. Co to oznacza? Na przykład w Inowrocławiu mamy brygadę, która jeszcze przez wiele lat będzie latać na śmigłowcach poradzieckich. Ze względów technicznych będą musiały być one wycofywane z wojska.

To, co się stało z Caracalami, świadczy niestety, o zupełnym zastoju w technicznej modernizacji wojska. W bieżącym roku planowano wydać na ten cel ponad 10 miliardów złotych, a wydatki w pierwszym półroczu wynosiły 1,2 miliarda.
Dlaczego jest to niepokojące? Ponieważ to nie tylko wojsko nie dostanie nowoczesnego sprzętu, ale te pieniądze mogą nie trafić do polskiego przemysłu!

Z jednej strony, mówi się o gigantycznych pieniądzach, które zostaną przeznaczone na techniczną modernizację wojska, o wydaniu kwoty przekraczającej 130 miliardów w ciągu następnych lat, ale fakty są takie, że nie ma poważnych decyzji, które pozwalałyby mądrze spożytkować te pieniądze.
Problem polegał na tym, że od początku PiS było przeciwne Caracalom. Tylko, że już rok temu rząd mógł unieważnić przetarg i rozpocząć nowy. Tymczasem stracono rok, a polska armia nie jest modernizowana.

Zaskakująco pan minister dokonał zakupu śmigłowców Black Hawk z wolnej ręki, tylko że to była wolna ręka ministra Macierewicza.

Moim zdaniem, zadecydowała - niestety - głównie polityka. Od przetargu można odstąpić, gdyby pojawiła się awaryjna sytuacja związana z pilnymi potrzebami wojska. Moim zdaniem, nic takiego się nie stało. Finał jest taki, że nie do końca wiemy, ile śmigłowców teraz Polska kupi, jaka będzie ich cena - krótko mówiąc: to, co się dzisiaj dzieje, jest bardzo mało przejrzyste.

Janusz Zemke

Strasburg-Warszawa, 6-11 października 2016 r.

***

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Polacy ofiarami Brexitu

* W wielu moich wypowiedziach medialnych jeszcze przed referendum w Wielkiej Brytanii o pozostaniu czy wyjściu z Unii Europejskiej mówiłem, że ofiarami Brexitu będzie Polska i Polacy pracujący na Wyspach. Gorzka to satysfakcja, tym bardziej, że glebę do takiej sytuacji tworzyli populiści i kłamcy szczujący w Wielkiej Brytanii przeciwko cudzoziemcom i Polakom, których tam jest prawie milion i przeciwko Unii Europejskiej. A w Polsce bardzo wielu polityków życzliwie przyglądało się temu bez żadnej refleksji. Tak jak dla Polaka imigrantem jest Czeczen lub Ukrainiec, tak dla Brytyjczyków Polak.

Minister Waszczykowski od początku zapowiadał, że będzie rozwijał strategiczne partnerstwo z Wielką Brytanią, w domyśle – kosztem Unii Europejskiej. Skoro jednak ten strategiczny partner wyszedł ze Wspólnoty, wypada mieć nadzieję, że z bezpieczeństwem Polaków będzie lepiej. Ale na to się nie zanosi, mimo zaklęć szefa naszej dyplomacji.

Wczorajszy wyjazd ministrów spraw zagranicznych i spraw wewnętrznych do Londynu i spotkanie się tam z ich odpowiednikami miał typowo charakter propagandowy i pijarowski. Nie znaczy więcej niż zasygnalizowanie Brytyjczykom, że sprawa jest ważna. Co prawda po powrocie odtrąbią sukces, ale przecież przed kilkoma dniami był w Polsce szef brytyjskiej dyplomacji. Boris Johnson powiedział, że stosunki brytyjsko-polskie przechodzą z poziomu dobrych do świetnych, pozostaje więc czekać na efekty w postaci m.in. większej ochrony polskich obywateli. Jednakże napady brytyjskich chuliganów na imigrantów są w sporej mierze nieprzewidywalne i nie da się chronić wszystkich.
Moim zdaniem, wpierw powinno się odbyć spotkanie obu pań premier, Beaty Szydło z Theresą May, a potem ministrowie obu krajów powinni wypracować szczegółowe plany bezpieczeństwa Polaków.

Uważam, że Polacy na Wyspach powinni się bardziej zorganizować. Napady z powodu pochodzenia narodowościowego musiałyby być zgłaszane nie tylko policji ale nagłaśniane w mediach, by powoli zmieniać nastawienie lokalnych władz i mieszkańców.
Jeśli nie będzie widocznych zmian, to część Polaków będzie decydowała się na wyjazd, jednak myślę, że częściej będą szukali pracy raczej w Niemczech, Holandii czy Skandynawii, niż wracali do Polski.

Janusz Zemke
Bruksela, 6 września 2016 r.

***

Czytaj całość »

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Pucz w Turcji

* Z próbą zamachu wojskowego w Turcji jest dość niejasna sytuacja. To, że do puczu doszło – wszyscy wiemy, ale nie wiemy do końca kto za tym stał. Pucz był w zasadzie wewnątrz armii. Nie do końca wiadomo, jaki miał zasięg, dlatego, że nawet ci żołnierze, którzy dziś są aresztowani, mogli nie wiedzieć do końca w czym na rozkaz biorą udział.

Pierwszy problem dotyczy skali, a ta skala ma fundamentalne znaczenie dla dalszej sprawności i roli politycznej armii tureckiej. Turcja jest mocarstwem w tym regionie i teraz nie mamy odpowiedzi na pytanie – czy obecna władza całkowicie panuje nad wojskiem? Jest więcej pytań niż odpowiedzi.

W wymiarze politycznym, obecna turecka władza nie wykonuje resetu w stosunkach zagranicznych, ma umowę z Unią Europejską dot. migrantów, ale co ciekawe, niedawno odnowiła po 6 latach stosunki z Izraelem, nawiązuje kontakty z Rosją i teraz nie wiadomo z czego ten bunt wynika. Czy przykładowo nie było zgody na to, czy jak się ładnie mówiło, to walka o demokrację. Nie bardzo wierzę w takie tłumaczenia, że wojsko robi zamach, żeby był wyższy poziom demokracji.

Ciekawe będzie jak ów zamach wpłynie na sprawy wewnętrzne Turcji. Ja się zgadzam z taką tezą, że wokół Turcji będzie stabilizacja i Turcja szybko się wycofa z ostrych sformułowań wobec Stanów Zjednoczonych, bo zdecydują o tym interesy gospodarcze i wojskowe. Natomiast obecne władze skrupulatnie wykorzystają sytuację zamachu do eliminacji ludzi, którzy ich zdaniem mogliby szkodzić prezydentowi R. Erdoğanowi. Także metodami policyjnymi, decyzjami dyktatorskimi, dla których usprawiedliwieniem będzie sprzątanie kraju po puczu.

Janusz Zemke

Warszawa, 17 lipca 2016 r.

***
 

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Szczyt NATO w Warszawie i co dalej...

* 8 i 9 lipca odbywać się będzie w Warszawie szczyt NATO. To bardzo ważne spotkanie, zważywszy, że takie szczyty organizowane są mniej więcej co dwa lata. Wezmą w nim udział przywódcy i najważniejsze osoby z natowskich państw – prezydenci, premierzy, kanclerz (28 osób), ale równie liczna będzie grupa przedstawicieli państw, które mają różne umowy podpisane z NATO, np. prezydent Ukrainy, Gruzji, król Jordanii itd. Będzie to w tym roku pod względem politycznym najistotniejsze spotkanie po II wojnie światowej.

Każdy szczyt kończy się decyzjami. Tym razem zapadną decyzje, które są ważne dla Polski, Rumunii, Bułgarii, Litwy, Łotwy i Estonii.
Począwszy od roku 2014 zmieniła się w NATO optyka w postrzeganiu Rosji. To jest związane z agresją rosyjską na Krym i z tym, co dzieje się na wschodniej Ukrainie. Rosja do 2014 r. uznawana była przede wszystkim jako partner. Liczono, że będzie partnerem w rozwiązywaniu różnych problemów z bezpieczeństwem na świecie.

Jednak Rosja to dla NATO obecnie problem, dlatego że używa czynnika wojskowego do osiągania swoich celów. NATO szuka odpowiedzi na takie nowe zagrożenia. Jedną z odpowiedzi była znacznie większa skala ćwiczeń natowskich, choćby na terenie Polski. Liczba żołnierzy natowskich, którzy u nas ćwiczą wzrosła w ciągu ostatnich lat kilka razy. Kolejną z tych odpowiedzi będzie ulokowanie na wschodzie 4 grup bojowych, nieco większych od klasycznych batalionów, liczących po ok. tysiącu osób.

Rosja ma 4 okręgi wojskowe, w tym największy, zachodni, z siedzibą w Petersburgu, działający na kraje bałtyckie, liczy ponad 250 tys. żołnierzy. W związku z tym, to co dzisiaj robi NATO, to nie jest odpowiedź czysto wojskowa, bo te 4 tysiące żołnierzy natowskich na wschodniej flance nie równoważy wojskowego potencjału sił rosyjskich. Głównie więc jest to odpowiedź o charakterze politycznym i świadomościowym.

Dzisiaj jakikolwiek konflikt nie tylko angażowałby żołnierzy nadbałtyckich czy polskich, ale głównie państw natowskich.
Ja należę do tych, którzy uważają , że polityka Rosji jest złą i naganną, ale z tego wcale nie wynika, że Rosja chciałaby zaatakować przykładowo terytorium Polski. Politycy, którzy mówią, że na wschodniej granicy rosyjskie wojsko jest zagrożeniem dla Polski – nie mówią prawdy. Trzeba przygotowywać się na różne scenariusze i gromadzić tu pewien potencjał, bo w razie konfliktu pierwsze uderzenie muszą brać na siebie poszczególne państwa, dlatego tak ważna jest zdolność, sprawność, skuteczność polskiego wojska. To wniosek, który obok szczytu natowskiego, powinien stanowić główny przedmiot naszego zainteresowania.

Warszawski szczyt przyjmie ustalenia aktualne wobec dzisiejszej sytuacji, natomiast wielkie znaczenie będą miały wyniki wyborów w USA. Pani H. Clinton opowiada się za silnym NATO, natomiast D. Trump jest przeciwnikiem ingerencji USA w Europie, uważając, że to Europejczycy powinni sami zadbać o swoje bezpieczeństwo, a on jest za porozumiewaniem się z Rosją. Wynik wyborów w Stanach Zjednoczonych może zatem znacząco wpłynąć na kształt decyzji warszawskiego szczytu NATO. Może to odbić się na wysokości przyjmowanego co roku budżetu Stanów Zjednoczonych, przeznaczanego na obecność i działania w ramach NATO.

USA patrzą na bezpieczeństwo w wymiarze globalnym. Chciałyby angażować Rosję do rozwiązywania problemów w Afryce północnej czy Syrii, a wschodnia flanka jest tylko jednym i wcale nie najważniejszym problemem. Ważniejsze są inne teatry działań – Azja i Pacyfik, rosnąca potęga Chin i terroryzm w północnej Afryce.

Janusz Zemke

Strasburg, 6 lipca 2016 r.
 

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

ANAKONDA w Polsce

– W Polsce odbywają się największe od 1989 roku ćwiczenia wojsk NATO pod kryptonimem ANAKONDA. Są one prowadzone w części północno-zachodniej kraju, w tym wiele zadań wojskowych realizowanych jest na poligonach województwa kujawsko-pomorskiego, był Toruń, Chełmno, ale za chwilę będzie Ustka, Drawsko Pomorskie. Jest taka logika ćwiczeń, że odbywa się je w pewnej odległości od potencjalnego miejsca teatru działań, a poza tym Bydgoszcz jest siedzibą brygady logistycznej, Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych, obejmujących całą polska armię.

Jednym z efektów owych ćwiczeń może być sprawdzenie się jednostek w Bydgoszczy, wskazanie na potrzebę inwestowania w śmigłowce w Inowrocławiu, albo, że przykładowo jednostka w Chełmnie będzie musiała być troszeczkę większa…

Polskie wojsko zmniejszyło się w ostatnich 20 latach aż trzykrotnie. Na wojskowej mapie Polski nasze województwo ma relatywnie duży potencjał wojskowy – Bydgoszcz, Toruń, Inowrocław, Chełmno, Grudziądz. Mamy też kilka przedsiębiorstw pracujących dla wojska, np. Wojskowe Zakłady Lotnicze nr 2, Belma, Polon w Bydgoszczy, WZU w Grudziądzu. Są to firmy, które przy programie modernizacji polskiego wojska, przy zwiększanych środkach na te modernizacje – będą miały co robić. Ten strumień środków finansowych na potrzeby wojska będzie też w jakimś stopniu trafiać do naszego województwa.

Będąc pytany: Czy z tak dużą infrastrukturą wojskową nasz region jest narażony na skutki ewentualnego konfliktu, będąc jednym z pierwszych celów ataku? – odpowiadam, że takich celów teoretycznie jest znacznie więcej. Ja nie przewiduję żadnych sytuacji uderzenia zbrojnego na Polskę w bliższej perspektywie. Zadania realizowane podczas manewrów przewidują ćwiczenia o charakterze sztabowym, bo niewątpliwie Rosjanie mają na świecie kilka tysięcy celów dla swoich rakiet, w tym w Polsce.

Ćwiczenia prowadzone w ramach ANAKONDY obejmują ponad 30 tys. żołnierzy z 24 państw, ale pokazują, że nie ma wewnątrz NATO takiego samego podejścia wszystkich państw wobec potencjalnych zagrożeń. Obserwujemy większą aktywność żołnierzy ze Stanów Zjednoczonych (po raz pierwszy od 26 lat, czyli zakończenia zimnej wojny Amerykanie wykonali pod Toruniem tak duży desant spadochronowy, gdzie przerzucili na ponad 10 tys. kilometrów żołnierzy elitarnej 82 Dywizji Powietrznodesantowej). Mamy natomiast dość symboliczny udział Francuzów (przypomnę, że jeszcze 2 lata temu było ich 1200) oraz relatywnie niski udział żołnierzy Bundeswehry.
Np. Niemcy uważają, że blisko Rosjan tak dużych ćwiczeń nie powinno się przeprowadzać, a Francuzi – przypuszczam, mają pretensje do Polski o to, że nie rozstrzyga przetargu na śmigłowiec, który w pierwszym etapie mogli wygrać, a teraz nie wiadomo.

Te ćwiczenia pokazują też, że państwa Europy, od Niemiec na południe, czyli myślę o Francuzach, Włochach, Hiszpanach czy Portugalczykach – inaczej dzisiaj oceniają zagrożenia. Bo z ich punktu widzenia, główne zagrożenie w Europie stanowi codzienna fala uchodźców. Podkreślam, że tak jest dzisiaj, bo gdyby to się zmieniało i zagrożenie ze Wschodu miało rzeczywiście realny charakter, podkreślam – realny, a nie jak się niektórym politykom wydaje, że ono już wisi nad nami, to zakładam, że w takiej sytuacji mamy prawo liczyć także na wsparcie armii tych państw.

Inne są też wyobrażenia konfliktu. Nie jest tak, jak kilkadziesiąt lat temu, że mamy front i zgromadzone po obu stronach wrogie siły. Dziś rakiety mają zasięg po kilka tysięcy kilometrów. Obecnie technika wojskowa umożliwia rażenie celów na innym terenie oddalonym o wiele tysięcy kilometrów. Nie ma potrzeby by na naszym terytorium były takie środki do rażenia.

Co oznacza stwierdzenie Rosji, że odpowie adekwatnie na manewry NATO w Polsce? Już teraz Rosja wzmacnia wojskowo swoje zachodnie granice do 30 tys. żołnierzy, a w Kaliningradzie znajdą się zapewne rakiety i inne rosyjskie uzbrojenie. Nasza odpowiedź zaś winna być taka: my nie szukamy konfliktów, musimy sami mieć dobry potencjał wojskowy, oćwiczony z sojusznikami. Te manewry pokazują, że jesteśmy w stanie z sojusznikami współdziałać. Wojsko musi się szkolić.

Janusz Zemke
Strasburg, 9 czerwca 2016 r.

***
 

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Groźba Brexitu

– Przed nami referendum w Wielkiej Brytanii o ewentualnym wyjściu z Unii Europejskiej (23 czerwca 2016 r.). Prawnie – gdyby to referendum było na TAK, czyli ponad 50 proc. osób chciało wyjścia z Unii, to wtedy zacznie się długi proces wychodzenia. To nie oznacza wyjścia z dnia na dzień.

Przewiduje się, że „wychodzenie” trwałoby ok. dwóch lat, ale w praktyce oznaczałoby, że po samym referendum – zarówno Unia, jaki i Wielka Brytania – musiałyby zacząć na nowo układać swoją współpracę. Gdybyśmy dzisiaj spojrzeli się na Wielką Brytanię, to na 10 partnerów handlowych ważniejszych dla tego państwa, aż 8 są to członkowie Unii Europejskiej (oraz USA i Chiny).

Są oczywiście do przyjęcia różne modele, bo mamy tego typu sytuacje, że Unia utrzymuje dobre gospodarcze stosunki z państwami, które do Unii nie należą (np. Norwegia, Szwajcaria). Dla przykładu współpracę Unii ze Szwajcarią reguluje aż 120 dwustronnych umów sektorowych.

W przypadku Wielkiej Brytanii zacząłby się proces negocjacji owych umów z Unią. Dodam tylko, że w przypadku Szwajcarii te negocjacje trwały aż 10 lat. W wyniku pozytywnego wyniku czerwcowego referendum, zacząłby się czas chaosu gospodarczego, ale ja się boję także – oprócz tego, że Unia byłaby słabsza – początku dużych kłopotów dla licznej grupy Polaków w Wielkiej Brytanii.
W Wielkiej Brytanii, w wielu jej częściach obserwujemy bardzo różny stosunek do Unii, co może przełożyć się na wynik referendum. Np. bardzo prounijna jest cała Szkocja.

To tam niedawno odbyło się referendum czy Szkocja ma być częścią Wielkiej Brytanii. Większość głosujących opowiedziała się za pozostaniem. Gdyby teraz większość mieszkańców Wielkiej Brytanii powiedziałoby NIE Unii, to wtedy Szkoci (na poziomie 70 proc. prounijni) odpowiedzieliby – to my chcemy kolejnego referendum na temat niepodległości, a boję się, że wtedy wynik byłby inny. Czyli – cała Wielka Brytania mogłaby mieć szereg wewnętrznych kłopotów.
Może zdecydować też stosunek Brytyjczyków do imigrantów, ale także dwa inne czynniki – Wielka Brytania historycznie nigdy częścią Europy nie była. Była to zawsze wyspa, mocarstwo światowe, dlatego izolacja od Europy była dla części Brytyjczyków czymś istotnym. Poza tym narasta w Wielkiej Brytanii, może nie tyle niechęć do imigrantów, ale do tego, by im płacić przyzwoite pensje, by otrzymywali taką pomoc socjalną, jaką otrzymują obywatele Wielkiej Brytanii.

I tutaj dotykamy istotnej sprawy dla setek tysięcy Polaków, którzy szybko staliby się ofiarami wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii.
Po wyjściu z Unii, nieobowiązujące już unijne powiązania o charakterze socjalnym mogłyby skłonić Brytyjczyków do niewypłacania świadczeń obywatelom spoza Wielkiej Brytanii. Trzeba by też mieć pozwolenie na legalną pracę, o co imigrantom jest trudno.

Efektem mogłaby być fala wielkich powrotów Polaków z Wielkiej Brytanii do kraju.
Osoby, które tam są podejmowałyby próby uzyskania obywatelstwa brytyjskiego – też nieproste, trwające długo i kosztownie. Należałoby też się spodziewać ostrzejszych kontroli na zewnątrz (lotniska, porty). Wyjście Wielkiej Brytanii z Unii byłoby dotkliwe w wymiarze całej Unii, Wielkiej Brytanii, ale też mogłoby zaboleć setki tysięcy osób.

Ze statystyki wynika, że na Wyspach znajduje się ok. 850 tys. Polaków. Załóżmy, że w efekcie Brexitu część z nich decyduje się na powrót do kraju, co przekłada się na gospodarkę polską, są większe kłopoty z zatrudnieniem młodych ludzi, pojawia się grupa osób, która już zaczęła inne życie, przekazywali część zarobionych pieniędzy rodzinom w Polsce, teraz sytuacja by się zmieniła. Pojawiłaby się frustracja wobec gorszego traktowania Polaków w Wielkiej Brytanii.

Gospodarka brytyjska stanowi 18 proc. PKB Unii. Gdyby to odpadło, to przewartościowaniu musiałyby ulec fundusze unijne, nawet już zaprogramowane na lata 2014–2020. W tych latach Polska powinna otrzymać z unijnego budżetu ponad 100 mld euro. Tylko, żebyśmy je dostali, ktoś musi je do unijnego budżetu wpłacić. Wygląda to tak, że my dostajemy rocznie do budżetu państwa, samorządów terenowych kilkanaście miliardów euro. Inwestycje powstałe z unijną pomocą są dziś w każdej gminie, mieście zauważalne.

Są takie państwa (jak Niemcy czy Wielka Brytania), które co roku na czysto wpłacają do budżetu unijnego kilka miliardów euro. (W tym Wielka Brytania wpłaca od 7 do 9 mld euro).

Po czerwcowym referendum na NIE, zacząłby się proces wychodzenia z Unii, ale nie wiemy co Wielka Brytania zrobi ze swoją składką do budżetu UE. Może od razu wstrzymać płatności, co jest bardzo prawdopodobne. Nagle w budżecie UE zaczyna brakować iluś miliardów euro. Unia nie może zaciągać kredytów ani emitować obligacji, jak np. banki, może wydawać wyłącznie tyle, ile ma dochodów.

Unia Europejska ma wtedy dwa wyjścia –może wystąpić do państw członkowskich żeby zwiększyły swoją składkę do unijnego budżetu (teraz – 1 proc. PKB) – na co raczej nie będzie zgody. Drugie wyjście – skorygowanie budżetu Unii na kolejne lata. To oznacza cięcia w różnych zakresach wydatków. Tymczasem w Polsce zaczynamy właśnie rozpędzać kolejny program inwestycyjny, np. budowę S-5 w województwie kujawsko-pomorskim na kwotę kilku miliardów złotych, modernizację dworców, torów kolejowych, odtwarzania dróg wodnych.

Te cięcia bardzo mocno dotknęłyby Polski, o czym stwierdzam z dużym bólem. Mam bowiem wrażenie, że część osób w naszym kraju nawet z sympatią przygląda się temu, co się w Wielkiej Brytanii dzieje. „– Skoro Unia sobie nie radzi z różnymi problemami, to nawet dobrze, żeby ta Brytania wyszła…”.

Podkreślam z całą mocą, jeżeli Wielka Brytania wyszłaby z Unii, to na tym straci Unia, także Wielka Brytania, ale jedną z ofiar będzie też Polska.

Janusz Zemke
Strasburg, 12 maja 2016 r.

***


 

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

1 Maja i unijna rocznica

– Data 1 maja ma dla lewicy dwa wymiary, jeden odnosi się do kontynuowania tradycji obchodów Międzynarodowego Święta Pracy, a drugi to kolejna, w tym roku – dwunasta rocznica wstąpienia Polski do Unii Europejskiej, co stało się faktem za czasów lewicowych rządu i prezydenta RP.

Tuż przed rozpoczęciem majowego świętowania i dłuższego weekendu, PiS obwieścił, że przedłożył w Sejmie projekt ustawy o Trybunale Konstytucyjnym, który w zamyśle autorów miał przyczynić się do rozładowania napiętej sytuacji prawnej i pokazać goszczącej w Polsce delegacji Komisji Weneckiej, że oto PiS jest otwarty na oczekiwany kompromis.

Po zapoznaniu się ze wspomnianym projektem ustawy, nie sądzę, by zaproponowane w nim rozwiązania przyczyniły się do zażegnania sporu w Polsce.

Tak naprawdę nie prowadzą do żadnego kompromisu. Projekt ten nie odpowiada ani na pytanie, czy orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego z 10 marca będzie opublikowane, ani co zrobić w sytuacji, gdy mamy tak naprawdę nie 15 (jak określa Konstytucja), a 18 sędziów.
Moim zdaniem, do kompromisu doprowadzić mogłoby następujące rozwiązanie. Trójka sędziów wybrana legalnie przez poprzedni Sejm dobrowolnie wygasiłaby swoje mandaty, podobnie uczyniłaby trójka sędziów zaprzysiężonych przez prezydenta A. Dudę. Po czym obecny Sejm, liczbą 2/3 głosów wybrałby trzech sędziów.

12. rocznica członkostwa Polski w Unii Europejskiej przejdzie pewnie niepostrzeżenie, a co najwyżej kojarzyć się będzie z procedurą badania praworządności w Polsce, a w jej kolejnym etapie – określeniu sankcji Komisji Europejskiej, wobec niestosowania się do zaleceń Komisji Weneckiej.

Nie można się zgodzić z poglądem, że ocenia nas jakiś zagraniczny wrogi organ, bo przecież Polska jest członkiem Unii Europejskiej i tworzy tę Unię. Wstępując, ratyfikowała wiele traktatów, a polski Sejm mozolnie przystosowywał krajowe prawo do unijnych standardów państwa prawnego. Teraz Unia domaga się stosowania tych standardów przez kraj członkowski – Polskę. Stąd rezolucja podjęta przez Parlament Europejski i propozycje Komisji Weneckiej, która – przypomnę – zaproszona została do Polski przez ministra spraw zagranicznych.

Pragnę jednak jasno podkreślić, że jestem przeciwko ukaraniu Polski sankcjami, bo ucierpi na tym całe społeczeństwo, a nie tylko rząd, który nie przestrzega zapisów polskiej Konstytucji i demokratycznych zasad państwa prawnego, trójpodziału i równowagi władzy ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej. Skrajne sankcje, a myślimy tu o finansowych, uderzałyby w polską gospodarkę, które odczulibyśmy wszyscy. Dlatego trzeba zrobić wszystko, by do nałożenia sankcji na Polskę nie dopuścić.

Janusz Zemke

Warszawa, 1 maja 2016 r.

***


 

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Dlaczego głosowałem za przyjęciem rezolucji Parlamentu Europejskiego ws. Polski

– Podczas sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego 13 kwietnia 2016 r. odbyło się głosowanie nad rezolucją w sprawie sytuacji w Polsce.  Przyjęta znaczną większością głosów eurodeputowanych (513 głosów "za", przy 142 przeciwnych i 30 wstrzymujących się) - budzi żywe zainteresowanie, wyrażane także w licznej korespondencji e-mailowej o podobnej krytycznej treści, w której polscy europosłowie z parlamentarnych frakcji popierających rezolucję, zaliczani są do grona zdrajców narodu. Dlatego poniżej przedstawiam swój pogląd na ten temat.

W styczniu odbyła się w Parlamencie Europejskim debata o przestrzeganiu praworządności w Polsce. Wbrew przyjętej praktyce, nie uchwalono wówczas żadnej rezolucji, gdyż Parlament Europejski liczył, że kryzys zostanie w Polsce szybko przezwyciężony.

Pozytywnie oceniono fakt, że polski rząd z własnej inicjatywy, zwrócił się do Komisji Weneckiej o ocenę sytuacji. Miesiąc temu, Komisja Wenecka przekazała Polsce dokument, który – moim zdaniem – rzetelnie analizuje przestrzeganie praworządności i formułuje propozycje działań dla polskiego rządu.

Niestety, w praktyce ani jedna z tych propozycji nie weszła w życie i pat wokół Trybunału Konstytucyjnego trwa nadal.

Moim zdaniem, w tej sytuacji Parlament Europejski ma obowiązek wyrażenia swojej opinii o sytuacji w Polsce. Nie można się bowiem godzić na paraliżowanie działalności Trybunału Konstytucyjnego, gdyż osłabia to niezawisłość całego wymiaru sprawiedliwości – jednego z filarów każdego demokratycznego państwa i bezpieczeństwa prawnego obywateli.

W rezolucji Parlamentu Europejskiego słusznie oczekuje się, że Komisja Europejska będzie nadal oceniała przestrzeganie podstawowych zasad, na których opiera się Unia. To bowiem Komisja Europejska jest strażnikiem traktatów europejskich, które Polska dobrowolnie ratyfikowała.

Oczekuję jednak, że wszystkie państwa członkowskie Unii Europejskiej będą traktowane w obszarze prawno-ustrojowym równo. Podobnie jak oczekuję, że polski rząd będzie rzetelnie współdziałał z Komisją Europejską, a wszelkie zmiany w Polsce będą przeprowadzane w zgodzie z obowiązującą Konstytucją RP.

Janusz Zemke

Strasburg, 14 kwietnia 2016 r.

***

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Miliony lipcowych gości w Polsce

– W lipcu Polska gościć będzie nawet do trzech milionów osób z całego świata. Spotkanie z papieżem będzie nie tylko przeżyciem duchowym ale przede wszystkim testem dla funkcjonowania państwa, jego administracji i służb, by w dzisiejszym niespokojnym świecie zapewnić polskim gościom bezpieczeństwo. Po zamachach w Brukseli pojawiają się nawet głosy powątpiewania, czy Światowe Dni Młodzieży w Krakowie w ogóle się odbędą, a może trzeba będzie wprowadzić jakieś zmiany gwarantujące uniknięcie zagrożeń terrorystycznych.

W środku lata czeka nas zarówno szczyt NATO w Warszawie, jak i Światowe Dni Młodzieży w Krakowie. Eksperci twierdzą, że o ile szczyt NATO nie jest w dużym stopniu narażony na atak terrorystów, a to ze względu na stosunkowo małą liczbę gości, którzy będą doskonale chronieni, o tyle Dni Młodzieży mogą się stać celem ataku.

To będzie dla polskich służb wyzwanie najwyższego rzędu. Główny powodem jest planowana skala imprezy. Miliony osób będą stłoczone na dość małej przestrzeni. Młodzi ludzie będą się też przemieszczać, spotykać, jeździć po Polsce. Według służb ryzykowna może być też lokalizacja imprezy na krakowskich Błoniach. Teren z jednej strony jest odgrodzony Wisłą, z drugiej autostradą, a to może powodować kłopoty z ewentualną ewakuacją.

Niestety, atak w Krakowie może być także atrakcyjny dla terrorystów z powodów ideologicznych. Pamiętajmy, że są nimi przecież absolutnie skrajni muzułmanie, którzy uważają, że wyznawcy innej religii to ich wrogowie.

Ostateczną decyzję w sprawie organizacji spotkania w Krakowie muszą podjąć polskie władze w porozumieniu z Watykanem i Episkopatem. Korzystając z informacji płynących ze służb całego świata, liczę, że w tej sprawie zachowają się odpowiedzialnie.

Janusz Zemke

Bruksela, 30 marca 2016 r.

***

 

Strona: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10 z 11