Janusz Zemke
Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć animację.
Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć animację.

Uważam, że...

Po co nam Wojska Obrony Terytorialnej?

– Uważam, że WOT to może nie tyle prywatna armia ministra Macierewicza, co zbrojne ramię PiS. Proszę zobaczyć: jeśli prawdą byłoby to (jak głosi PiS), że największym zagrożeniem dla Polski jest Rosja, to dlaczego te wojska nie są tworzone w województwie warmińsko-mazurskim, które bezpośrednio graniczy z terytorium Federacji Rosyjskiej (obwodem kaliningradzkim), a w podkarpackim?
Bo tam jest twierdza PiS. Bo tam PiS wygrywa kolejne wybory! I tam też łatwo zyskać kandydatów do służby w WOT. Już nie tylko przekonując programem 500+, ale i ze względów ideologicznych.

Żołnierze WOT również dostają pieniądze za służbę. A dodatkowo z budzetu państwa WOT kosztują o wiele więcej, niż planowano.
Wysysa się doświadczonych dowódców z jednostek liniowych i mianuje na stanowiska dowódcze w WOT. To też swoista korupcja, a jednocześnie pozbawianie innych rodzajów sił zbrojnych możliwości
operacyjnych. To jest bez sensu. Te pieniądze, które przeznacza się dziś na tworzenie WOT, powinny być wydawane choćby na wojska informacyjne (tak jak to się dzieje w wielu państwach NATO), bo dziś konflikt między państwami, wojna nawet, nie polega na bezpośrednim starciu oddziałów żołnierzy, ale toczy się często
w cyberprzestrzeni. A my, zamiast zabiegać o ochronę naszego państwa przed agresją w cyberprzestrzeni, chcemy zagwarantować bezpieczeństwo, budując partyzantkę! Zakrawa to na jakąś paranoję!

Janusz Zemke

Warszawa, 7 sierpnia 2017 r.

Czytaj całość »

GALERIA STAŻYSTÓW POSŁA J. ZEMKE

Obraz 785

Polska Prezydencja w Radzie UE

1 stycznia 2012 r. po raz siódmy w historii prezydencję w Radzie Unii Europejskiej przejęła DANIA. Tym samym zakończyło się, sprawowane od 1 lipca 2011 roku polskie przewodnictwo w Radzie Unii Europejskiej.

Czytaj całość »

Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć animację.

W UNII EUROPEJSKIEJ

* W UE na jednego emeryta pracuje teraz czterech Europejczyków. W 2020 r. będzie ich pięciu, a w 2060 r. tylko dwoje.

* Średni wiek przejścia na emeryturę w 2010 r. to 61,4 lata.

* Przewidywana dziś długość życia mężczyzn to 76 lat, kobiet - 82. W 2060 r. będzie to już 84 lata dla mężczyzn i 89 lat dla kobiet.

* Odsetek liczby osób pracujących w porównaniu do liczby osób powyżej 75 roku życia wzrośnie z 25,4 proc. dziś do 53,5 proc. w 2060 r.

* W 2060 r. wydatki publiczne związane ze starzejącym się społeczeństwem będą wynosić już 4,75 proc. PKB, a wydatki związane z emeryturami 2,4 proc. PKB.

Czytaj całość »

GALERIE FOTO

Obraz 1859

Internauci piszą...

Dotyczy Art. 33 ustawy emerytalnej

Przytaczam tekst jednego z zainteresowanych skutkami wspomnianej ustawy – do przystosowania  w swoim odwołaniu.

"Trzeba ten zarzut stawiać w odwołaniach. Ci, którzy już wysłali odwołanie, mogą je uzupełnić w drodze pisma procesowego, uzupełniającego odwołanie i wysłać je tak, jak odwołanie za pośrednictwem ZER MSW.
Można także uzupełnić odwołanie, poprzez rozszerzenie zarzutów ustnie na pierwszej rozprawie do protokołu. Ale jeszcze nie wyznaczono rozpraw. Można pisać i wysyłać przez ZER MSW, pismo procesowe o uzupełnieniu zarzutów odwołania. Np. takiej treści::

Zaskarżonej decyzji zarzucam:
1. Przywołanie błędnej podstawy prawnej wydanej decyzji o ponownym ustaleniu wysokości mojej emerytury, tj. Art. 32 ust. 1 pkt 1, z jednoczesnym rażącym naruszeniem Art. 33 ust. 1-6, który określa wyłączne przesłanki takiej decyzji, a w konsekwencji bezprawne ponowne ustalenie, w drastycznie obniżonej wysokości, mojej emerytury policyjnej, chociaż w realiach sprawy nie zachodzi żadna z określonych w nim przesłanek.

Uzasadnienie: W zaskarżonej decyzji o ponownym ustaleniu wysokości mojej emerytury policyjnej, Dyrektor Zakładu Emerytalno-Rentowego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, jako jej podstawę prawną, przywołał Art. 32 ust. 1 pkt 1 ustawy emerytalnej.
Jest to podstawa przytoczona błędnie, albowiem przepis ten określa formę ustalenia prawa do zaopatrzenia emerytalnego (decyzja) i stanowi podstawę do wydania decyzji pierwotnej, ustalającej prawo do zaopatrzenia emerytalnego i wysokość świadczenia z tego tytułu.

Natomiast podstawę do uchylenia lub zmiany prawomocnej decyzji emerytalnej, określa wyłącznie Art. 33 ust. 1 pkt 1-6 ww. ustawy emerytalnej.

Czytaj całość »

Kurs obsługi komputera

Obraz 2885

EUROPEJSKIE DROGI – radio Pomorza i Kujaw

Polecamy Państwu wysłuchanie audycji Wojciecha Sobocińskiego pt. "Europejskie drogi", które cyklicznie nadawane są w środy o 12,15 na antenie Polskiego Radia Pomorza i Kujaw. 

 

Czytaj całość »

Licznik odwiedzin

8312334
Obecnie stronę przegląda
169 użytkownik(-ów)
  • RSS RSS: Aktualności
  • RSS RSS: Komunikaty
  • UWAGA adresaci decyzji ZER MSWiA: Odwołanie MUSI być złożone w ciągu 30 dni! Wzory odwołań do Sądu Okręgowego w Warszawie znajdują się tutaj: http://www.janusz-zemke.pl/_poradnik/_news/18/2/4098/wzory_odwolan_do_wlasciwe.html lub na stronie Federacji SSM: https://www.fssm.pl/wzory-odwolan-od-decyzji-zer

Komunikaty

* 17 sierpnia br. na łamach "Gazety Pomorskiej" ukazał się wywiad z opiniami posła Janusza Zemke, autorstwa redaktora Romana Laudańskiego, na temat skutków wichur w naszym regionie, spóźnionej pomocy wojska w ich usuwaniu oraz destrukcyjnej sile ministra Macierewicza, czytaj więcej...

* 16 sierpnia br. o godz. 8,10 poseł Janusz Zemke wraz z b. rektorem AON Bogusławem Packiem byli uczestnikami  programu "Wstajesz i wiesz" wTVN 24. Poseł Janusz Zemke był także jednym z komentatorów "Faktów" TVN w materiale redaktor Arlety Zalewskiej dot. sytuacji gen. Jarosława Kraszewskiego
z BBN.

* 15 sierpnia br. poseł Janusz Zemke był uczestnikiem programu "Dzień na świecie"
w TVN24 Biznes i Świat. Komentował także obchody Święta Wojska Polskiego jako "Gość Wydarzeń" w Polsat News. Zapraszamy do oglądania w Internecie.

* 14 sierpnia br. na łamach "Tygodnika Przegląd"  nr 33/2017 z 14-20 sierpnia 2017 r. ukazał się wywiad z posłem Januszem Zemke pt. "Wojsko w czasach zemsty i chaosu", przeprowadzony przez red. Roberta Walenciaka. Zapraszamy do lektury także TUTAJ.

* 11 sierpnia br. o godz. 19,oo wyemitowany został materiał publicystyczny redaktor Arlety Zalewskiej z komentarzem posła Janusza Zemke w "Faktach" TVN.

* Poseł Janusz Zemke komentował dla różnych redakcji mediów reakcję Unii Europejskiej na sytuację polityczną w Polsce. Ponadto uczestniczy w działaniach Komitetu Obywatelskiej Inicjatywy Ustawodawczej dot. skutków ustawy z 16 grudnia 2016 r., o czym informuje w "Poradniku dla emerytów...". W "Poradniku" także inne tematy, a w zakładce "Internauci piszą" poseł wysłuchuje i odpowiada na zapytania zainteresowanych mundurowych, zaniepokojonych bieżącymi wydarzeniami w naszym kraju. Natomiast w Parlamencie Europejskim przez kilka najbliższych tygodni potrwa przerwa wakacyjna.

* 9 sierpnia br. w związku ze sporem między ministrem MON i prezydentem RP, poseł Janusz Zemke będzie gościem kilku redakcji, które poprosiły o komentarze. Dziś o godz. 16,oo w "Faktach po południu" TVN24, a o godz. 20,oo w "To był dzień" Polsat News.
* 10 sierpnia br. o godz. 16,20 – w rozmowie "Światopogląd" TOK FM, o 18,55 w "Tu i teraz" TV Nowa, a na łamach papierowego wydania "Gazety Pomorskiej" ukazał się wywiad z Januszem Zemke. Zapraszamy.

– To, co obserwujemy na styku pałacu prezydenckiego i MON, oznacza pełne dezawuowanie kompetencji prezydenta A. Dudy – powiedział Janusz Zemke w "Faktach po południu" TVN24.

* 8 sierpnia br. poseł Janusz Zemke komentował bieżące wydarzenia o godz. 19.oo w "Faktach", o 19,25 w "Faktach po Faktach" oraz o 21.oo w "Polska i Świat" – programach stacji telewizyjnej TVN i TVN24. Zapraszamy do oglądania nagrań programów w Internecie.

– Uderzono w prawą rękę prezydenta RP
w wojsku, do którego złożono liczne wnioski
o awanse generalskie, a osoba która winna je
w BBN weryfikować (gen. Jarosław Kraszewski) została pozbawiona dostępu do informacji niejawnych i objęta postępowaniem wyjaśniającym MON
– mówił w "Faktach" TVN Janusz Zemke.

* 7 sierpnia br. ukazał sie najnowszy numer "Faktów i Mitów", a w nim wywiad z posłem Januszem Zemke, który przeprowadził dr Krzysztof Karolczak. Tytuł wywiadu "Armia w chaosie", czytaj więcej...

* 7 sierpnia br. poseł Janusz Zemke był gościem programu na żywo "Nowy Dzień" w stacji telewizyjnej Polsat News. Mówił, że to duży błąd rządu polskiego, który rozwija różne fronty konfliktów z instytucjami unijnymi, rządami Francji, Niemiec, co prowadzi do osamotnienia Polski wewnątrz Unii Europejskiej.

* 1 sierpnia br. w programie "Polska i Świat" TVN24 wyemitowano komentarz posła Janusza Zemke w materiale red. Marii Mikołajewskiej
o złamaniu prawa europejskiego przez Polskę
i niezatrzymaniu wycinki drzew w Puszczy Białowieskiej.

* 24 lipca br. na łamach toruńskich "Nowości" ukazał się wywiad z posłem Januszem Zemke pt. "Zapłacimy za ten kolizyjny kurs", który przeprowadził redaktor Sławomi Bobbe, czytaj więcej...

* Poseł Janusz Zemke, jako członek Komitetu Obywatelskiej Inicjatywy Ustawodawczej ws. skutków represyjnej ustawy z 16 grudnia 2016 r. – uczestniczyć będzie w wielu spotkaniach ze środowiskami emerytów mundurowych, m.in. 15 września w Łodzi, 16 września w Ostrowcu Świętokrzyskim, 21 września w Nakle i Sępólnie Krajeńskim, 22 września w Świeciu i Tucholi oraz 18 października w Jeleniej Górze. O szczegółach będziemy na bieżąco informować. Dla zainteresowanych – spotkanie w Bydgoszczy odbędzie się 28 września o godz. 16,oo w Centrum Wystawienniczym w Myślęcinku, z udziałem Andrzeja Rozenka.

Sonda

Jak PE powinien wpływać na przyszłość Europy?

Komentarz na gorąco...

Prawa ręka prezydenta unieruchomiona przez MON

Od 24 czerwca br.  Służba Kotrwywiadu Wojskowego prowadzi postepowanie sprawdzające wobec generała brygady Jarosława Kraszewskiego – dyrektora Departamentu Zwierzchnictwa nad Siłami Zbrojnymi w BBN. Skutkiem wszczęcia postępowania – zgodnie z przepisami Ustawy o ochronie informacji niejawnych mogącego trwać do 12 miesięcy – jest czasowe odebranie gen. J. Kraszewskiemu dostępu do informacji niejawnych, a tym samym uniemożliwienie mu wykonywania w pełnym zakresie obowiązków służbowych.

Moim zdaniem – to jest kolejna odsłona walki ministra Macierewicza z prezydentem RP. Tym razem o wymiarze skandalicznym.
Prezydent sprawuje zwierzchnictwo przez departament, na czele którego stoi pan generał Kraszewski, a MON wykonuje trik polegający na tym, że wszczyna sprawdzanie, czy pan generał Kraszewski może mieć dopuszczenie do tajemnic. W momencie, kiedy je wszczyna, pan generał nie może otrzymywać żadnych materiałów tajnych, a postępowanie takie może trwać nawet dwanaście miesięcy!

Inaczej mówiąc prezydent ma taką prawą rękę w sprawach wojska, która nie może otrzymywać ważnych dla funkcjonowania materiałów z MON.

Warto przypomnieć,  że dzieje się tak na tydzień przed ogłoszeniem nominacji generalskich, których lista nie jest znana.

Jesteśmy dzisiaj w momencie bardzo ważnym, bo za chwilę mamy 15 sierpnia, obchody Święta Wojska Polskiego i nominacje generalskie. Na tydzień do obchodów, nie wiadomo, jakie te nominacje będą? To jest bardzo zła sytuacja!

Janusz Zemke

Warszawa, 7 sierpnia 2017 r.

***

Czytaj całość »

GALERIA LAUREATÓW KONKURSÓW

Obraz 1250

FUNDACJA im. JERZEGO SZMAJDZIŃSKIEGO

Obraz 1325

Strona Komisji Europejskiej po polsku

* Funkcjonuje specjalna strona internetowa Komisji Europejskiej w języku polskim. Zapraszamy do korzystania z jej treści TUTAJ

Staże i wizyty naukowe
w Parlamencie Europejskim

Pragnąc wnieść swój wkład w rozwój edukacji europejskiej i szkolenie zawodowe oraz umożliwić obywatelom poznanie zasad funkcjonowania instytucji, Parlament Europejski oferuje różne rodzaje staży i „wizyt naukowych” w Sekretariacie Generalnym PE oraz w innych instytucjach europejskich.

Czytaj całość »

Kalendarz

19 Sierpnia 2017
Sobota
Imieniny obchodzą: Bolesław, Juliusz i Ludwik
Do końca roku zostało
134 dni.

Ostatnia aktualizacja

0

Komentarz na gorąco...

Strona: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10 z 11

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

NATO wraca do korzeni

Nie jestem entuzjastą ustaleń NATO w Newport w sprawie konfliktu na Ukrainie. Zawsze staram się oddzielać PR od rzeczywistych faktów, a fakty są takie, że:

1. NATO zamierza zaangażować się w walkę z Państwem Islamskim, chcąc zorganizować operację liczy na wsparcie 10 państw, w tym Polski.

2. Zaproponowano utworzenie tzw. szpicy, czyli sił szybkiego reagowania NATO, co oceniam jako dobry kierunek, choć wiele w tym niewiadomych. W obecnej sytuacji ważna jest szybka reakcja, bo opóźniona już nie ma sensu. Tymczasem „szpica” tej szybkości nie zapewni. Dowództwo wielonarodowych sił (ok. 200 osób z Polski, Niemiec, Danii) w Szczecinie ma być wzmocnione o 150 żołnierzy. Natomiast jakie państwa skierują swoje siły do szpicy nie wiadomo. Potwierdziła jedynie udział swojego wojska Wielka Brytania i to dobra wiadomość. Jednakże pododdziały sił szybkiego reagowania (ok. 4000 osób) na stałe stacjonować będą w swoich macierzystych krajach.
Będą one reagowały w sytuacjach awaryjnych, które nie dotyczą Polski, ale już inaczej wygląda w krajach bałtyckich, które są konglomeratem narodowościowym, pozostałością po czasach stalinowskich, kiedy to w miejsce zsyłanych rodowitych mieszkańców osiedlano Rosjan.

W konsekwencji ustaleń w Newport obserwujemy większe zainteresowanie NATO sprawami wschodnich państw – członków Paktu i swoiste przeorientowanie polityki NATO, czyli powrót do korzeni. NATO powstało, by bronić obszarów swoich członków („Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego”). Tymczasem w ostatnich 3 latach działało na zewnątrz (Irak, Afganistan). Teraz trzeba przygotować się do skutecznej obrony swoich obszarów.

Istotna zmiana dotyczy nie tylko sfery polityki. Trzeba umacniać potencjał obronny państw, w tym Polski, np. lotnisk specjalnych, portów wojennych, magazynów paliw i sprzętu. My już od 15 lat przynależności do NATO poczyniliśmy w tym kierunku sporo inwestycji, także w czasie, kiedy byłem wiceministrem obrony. Powstały agendy NATO m.in. w Bydgoszczy, przebudowano wiele lotnisk.

Idea, by w Polsce stacjonowały stałe bazy NATO jest nierealna. Musiałoby to stać się kosztem przesunięcia wojsk z 2 baz w Niemczech i Włoszech, a te kraje się na to nie zgadzają.

Dobrym rozwiązaniem są ćwiczenia wojsk NATO na terenie Polski, więcej zajęć winno mieć Centrum NATO w Bydgoszczy. Tu także należałoby przyśpieszyć i dokończyć organizację batalionu łączności NATO, winno otrzymać znaczące doinwestowanie. Byłaby to nowoczesna technologicznie komórka wojskowa. To ważne także dla mieszkańców cywilnych miasta, bo funkcjonowanie batalionu oznaczałoby nowe miejsca pracy.

Janusz Zemke
Bruksela, 10 września 2014 r.

***


 

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Skutki wojny na Ukrainie

Sytuacja na Ukrainie jest bardzo skomplikowana, bo toczy się tam wojna. Na Ukrainie ucierpiało setki tysięcy cywilów, żyjąc bez prądu, bez wody, bez podstawowej żywności.
Pomoc humanitarna jest tam potrzebna, bez wątpienia. Jednak za bardzo nie widać, aby ktoś z innych państw chciał tej pomocy udzielić. Jeżeli Rosjanie chcą Ukrainie pomóc, to powiedziałbym – mają do tego prawo i to jest dobrze. Ale równocześnie gołym okiem widać, że konwój humanitarny jadacy spod Moskwy, został przygotowany w wojsku, takich samych ciężarówek używa armia rosyjska, i Ukraińcy słusznie się obawiają, by ten konwój nie został wykorzystany do przykładowo przemieszczenia broni, żołnierzy sił specjalnych, itd.

Moim zdaniem, odpowiedzialność za ten konwój powinna wziąć organizacja międzynarodowa – OBWE albo Międzynarodowy Czerwony Krzyż. Powinno to wyglądać w taki sposób, że po dojechaniu konwoju do granicy, dalszą odpowiedzialność za transport winna wziąć któraś z tych organizacji i także za to, żeby ta pomoc trafiła rzeczywiście do potrzebujących, a nie przykładowo do separatystów.

Mimo trwającej wojny na Ukrainie – Polsce żadne niebezpieczeństwo bezpośrednio nie grozi. Mamy polisę ubezpieczeniową w postaci naszej przynależności do NATO. Ale, to co się dzieje na wschodzie niesie także skutki dla nas, które już dzisiaj odczuwamy w gospodarce, a najbardziej dotkliwie rolnicy. Gdyby doszło na Ukrainie do ruchów migracyjnych, to możemy się spodziewać większej fali ludzi, którzy nie chcą brać bezpośredniego udziału w wojnie. To ma na nas wpływ, ale podkreślam z całą mocą – żadnej groźby dotyczącej polskiego terytorium nie ma. Jeżeli ktoś straszy, a są w Polsce takie siły, które to czynią, mówiąc, że u polskich granic czyha wróg, który chce wkroczyć na nasze terytorium, to mówi nieprawdę, robi to dla różnych doraźnych politycznych celów, bo Polska bezpośrednio zagrożona nie jest!

Janusz Zemke
13 sierpnia 2014 r.

***


 

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Czy powrót Ameryki do Europy?

W ostatnich latach Stany Zjednoczone wycofały z większej obecności na naszym kontynencie. Jest prawdą także, że USA utrzymują swoje wojsko w dużym stopniu poza terytorium USA. Na utrzymanie tego wojska USA przeznaczają rocznie nieco ponad 90 mld dolarów. Z tych 90 mld dol. Stany Zjednoczone chcą wydać ekstra miliard dol. na pobyt i na szkolenie swoich żołnierzy w Polsce i krajach bałtyckich. To krok w dobrym kierunku, bo obecność USA w Europie, a u nas w szczególności, ma charakter bardzo symboliczny.

Dzisiaj wiemy, że nie ma szansy, by na terytorium Polski znalazły się jakieś większe komponenty wojska amerykańskiego, ale bardzo powinno nam zależeć na tym, żeby polscy żołnierze szkolili się z najlepszą armią świata, bo dziś bez wątpienia taką armią jest armia USA. Jeżeli ta armia będzie miała więcej środków na przerzuty do Polski, na pełnienie tutaj różnych dyżurów bojowych, na szkolenia, to jest to dobry kierunek, ale chcę podkreślić – pierwszy krok.

Ja to tak rozumiem, bo trzeba słuchać uważnie tego, co jest powiedziane, ale i tego, czego się nie mówi. Tu akurat myślę o wystąpieniu prezydenta Baracka Obamy w Polsce. Nie padło w nim ani jedno słowo, by w Polsce czy krajach bałtyckich miały się znaleźć w jakiejś bliskiej przyszłości większe komponenty armii USA.

Inaczej mówiąc, jest to odpowiedź na ideę przedłożoną przez ministra R. Sikorskiego, który oczekiwał, że się pojawią w Polsce dwie ciężkie brygady (ok. 10 tysięcy żołnierzy) amerykańskie. Otóż prezydent Stanów Zjednoczonych, mówiąc w taki a nie inny sposób, odpowiedział, że tych dużych jednostek, póki co nie będzie.

Prawdopodobnie USA oceniają, że nie ma takiego zagrożenia, które by wymagało dzisiaj, czy w najbliższej przyszłości, przerzucenia licznych amerykańskich sił na terytorium Polski. Ale trzeba się szkolić… To jest pierwszy krok, symbol, ale też pewne fakty. Może ten miliard dolarów to bardzo mało, ale dobrze, że jest miliard dolarów.

Janusz Zemke
Bydgoszcz, 5 czerwca 2014 r.

 


 

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Polityka wschodnia i obronna Unii Europejskiej

W Unii Europejskiej występują zasadnicze różnice poglądów dotyczące celowości prowadzenia wspólnej polityki obronnej.
Grupa państw, jak np. Wielka Brytania, czy Holandia – uważają, że sprawy obronne powinny być wyłącznie w gestii NATO, gdyż – ich zdaniem – inne rozwiązanie oznaczałoby dublowanie działań.

Moim zdaniem, jest to założenie błędne.
USA, które są trzonem NATO, radykalnie zmniejszyły swoją obecność w Europie, a pojawiające się zagrożenia wokół Unii Europejskiej wymuszają większą odpowiedzialność państw unijnych za swoje bezpieczeństwo.
Spadające w Europie wydatki na zbrojenia i obniżenie gotowości bojowej armii z pewnością dały Rosji niepokojący sygnał słabości Europy, która traci swój potencjał odstraszania. Powstaje zatem pytanie, co byłoby nieodzowne.

Po pierwsze – umocnienie wspólnego rozpoznania i wymiany danych wywiadowczych między państwami Unii Europejskiej.
Po drugie – należałoby na poziomie Unii stworzyć kompetentny sztab wojskowy, zdolny do szybkiej oceny sytuacji i prowadzenia wspólnych unijnych działań.
Po trzecie – należałoby wykorzystać istniejące już wspólne grupy bojowe. Zupełnie niezrozumiałe jest, dlaczego nie mogą być one używane w operacjach, na które zgadza się cała Unia.
Po czwarte – należałoby stworzyć kilkunastotysięczny korpus szybkiego reagowania, finansowany z budżetu Unii Europejskiej. Wreszcie po piąte – Unia Europejska musi zwiększyć środki na tworzenie wspólnych zdolności, zwłaszcza transportu lotniczego, zdolności do tankowania w powietrzu, czy też środki na wspólne badania.

Jeśli chodzi o unijny wymiar polityki wschodniej, uważam, że Unia Europejska powinna swoimi działaniami dopingować Ukrainę w procesie demokratycznej transformacji.

Polski rząd z kolei, który tak aktywnie walczy w Unii o sankcje dla Rosji – powinien pamiętać o polskich interesach na Wschodzie i że w ostatecznym rozrachunku, to Polska poniesie wymierne straty. Już teraz widać, że pozostałe państwa, w tym duże Niemcy i Francja – nie pozwolą na zachwianie więzi gospodarczych z Rosją, a inne, jak np. Węgry, czy Słowacja są wyraźnie sceptyczne, jeśli chodzi o udzielenie Ukrainie wszelkiej pomocy.

Janusz Zemke

Bruksela, 10 kwietnia 2014 r.


 

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Czy wydatki na wojsko są uzasadnione?

Obecnie na armię wydajemy relatywnie mniej niż w przeszłości.
Jak Polska wstępowała 15 lat temu do NATO, to nasza armia liczyła wtedy 230 tys. żołnierzy, a wydatki na wojsko wynosiły 2,3 proc. PKB. Dzisiaj mamy wojsko 90-tysięczne i nie wydajemy – jakby to wynikało z ustaw - 1,95 proc. PKB, ale 1,7. Relatywnie w stosunku do PKB polskie wydatki na armię spadły.

Tylko –  chcę to podkreślić – powstaje pytanie, czy mamy w ogóle posiadać wojsko? Otóż ja uważam, że każde suwerenne państwo musi mieć wojsko! A jeżeli musimy mieć wojsko, to trzeba mu zapewnić zdolność do działania. Nie chodzi o to, by żołnierze siedzieli w biurowcach, koszarach, tylko żeby mieli sprzęt i żeby mieli za co się szkolić.

Znamy przykłady, że jak kogoś nie było stać na obronę, to potem się płaciło straszliwą cenę za wolność i bezpieczeństwo własne. Niestety, nie ma wolności i bezpieczeństwa za darmo. Wojsko kosztuje. Dam jeden przykład. My jesteśmy województwem, w którym jest Inspektorat Wsparcia Sił Zbrojnych, są różne dowództwa i jednostki, ale my dzisiaj nie mamy w praktyce środków do obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej.

Ja nie mówię, że na terytorium Polski musi wlecieć jakiś obcy samolot, ale nad terytorium Polski mogłyby swobodnie latać różne bezpilotowce… Te dwa obszary (obrona przeciwlotnicza i przeciwrakietowa), to są słuszne priorytety unowocześniania polskiej armii, ale, niestety, opieszale wprowadzane w życie.

Nie można być 40-milionowym państwem na obrzeżach NATO, (bo my nie leżymy w centrum Europy), który nie ma własnej zdolności do obrony, tylko liczy na to, że ktoś w razie zagrożenia przyjdzie nam z pomocą.

Historia nas też nauczyła, że różnie z tą pomocą bywało. Święta zasada polega na tym, żeby najpierw liczyć na siebie. To, niestety kosztuje.

Jeżeli chcemy w najbliższych latach wydać spore środki finansowe na modernizację wojska, to nie rzecz tylko w tym, żebyśmy gdzieś na zachodzie kupowali gotowe uzbrojenie, ale chodzi o to, by te pieniądze wydać głównie na sprowadzenie do Polski nowoczesnych technologii. Z kolei, żeby te technologie tworzyły nowe miejsca pracy w polskim przemyśle obronnym i różnych placówkach naukowo-badawczych.

Janusz Zemke
Bruksela, 27 marca 2014 r.


 

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Korytarze transportowe – dwa problemy

W budżecie na 2014-2020 Unia Europejska przewiduje po raz pierwszy wydzielenie na poziomie europejskim specjalnej puli, w wysokości 33 mld euro, na rozwój wspólnej infrastruktury w ramach projektu "Łącząc Europę". Nareszcie zdefiniowano priorytetowe europejskie korytarze w dziedzinie transportu, energetyki i telekomunikacji.

Dwa spośród dziesięciu korytarzy mają prowadzić przez terytorium Polski. Jeden z północy na południe, łączący kraje bałtyckie z krajami adriatyckimi, a drugi – przez Berlin, Poznań i Warszawę do wschodniej granicy Polski.

Z tym przedsięwzięciem wiążą się dwa ważne problemy.

Po pierwsze, trzeba doprowadzić do tego, by inwestycje dotyczyły wszystkich rodzajów transportu, a nie tylko transportu drogowego i kolejowego. Poważnym błędem jest niedocenianie transportu śródlądowego, którego rozwój jest ważny dla wielu regionów, w tym dla mojego województwa kujawsko-pomorskiego.

Po drugie, Komisja Europejska powinna aktywnie weryfikować szczegółowe propozycje infrastrukturalne, zgłaszane przez poszczególne państwa, co jak wiemy, wymaga zawsze zgody Komisji Europejskiej (w przypadku inwestycji przekraczających swoją wartością 50 mln euro).

Powstająca sieć musi łączyć najważniejsze miasta w poszczególnych regionach, gdyż w przeciwnym przypadku budowane drogi i linie kolejowe nie będą należycie wykorzystywane.

Janusz Zemke, Strasburg, 21 listopada 2013 r.

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Polityka bezpieczeństwa i obrony w Europie

Pomimo różnych przeszkód, postępuje stopniowo integracja Unii Europejskiej, obejmując coraz więcej dziedzin życia społeczeństw. Prowadzimy unijną politykę handlową, infrastrukturalną, finansową i w wielu innych sferach.

Wystarczających postępów nie notujemy jednak w obszarze wspólnej polityki bezpieczeństwa i obrony. Co prawda, od 2003 roku, Unia Europejska przeprowadziła kilkanaście wspólnych operacji cywilno-wojskowych, jak na przykład w Demokratycznej Republice Konga, Somalii, czy Czadzie. Jednak jest prawdą, że większego postępu w tym obszarze nie widać. Są tutaj problemy zarówno w sferze politycznej, jak i wojskowej.

W obszarze politycznym, niestety, utrzymuje się dalej stała różnica w podstawowych interesach bezpieczeństwa poszczególnych państw. Słabe jest wspólne artykułowanie celów, bo nadal każde z 28 państw inaczej definiuje strategię bezpieczeństwa UE. Nie zmieni się to szybko.

W dziedzinie wojskowej zaś, słabością Unii jest brak wspólnych struktur dowódczych i niedostatek wspólnych zdolności wojskowych. Poseł zaproponował, by położyć większy nacisk na rozwiązania pragmatyczne. W szczególności powinno to dotyczyć tworzenia wspólnego transportu powietrznego, ujednolicenia wzorów broni, czy oprzyrządowania, zwłaszcza teleinformacyjnego.

Brakuje również wspólnych zdolności wywiadowczych i rozpoznawczych.

Jeżeli w tych obszarach uda się uczynić postęp, wówczas będzie znacznie więcej elementów integralnych wspólnej polityki bezpieczeństwa i obrony w Europie.

Janusz Zemke

Strasburg, 23 października 2013 r.

Czytaj całość »

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Programy modernizacji polskiej armii

Do 2023 roku na nowy sprzęt polskie wojsko wyda 130 miliardów złotych. Nasz system jest jasny i przejrzysty. Większość zakupów odbywa się w procedurze przetargowej, czasami z wolnej ręki. Komisja przetargowa składa się ze specjalistów z konkretnych dziedzin, a także przedstawicieli służb specjalnych. Do pomocy ma zespoły: techniczny, prawny, finansowy. Jednak ostateczną decyzję w zasadzie podejmuje minister.

Przy każdym wielkim przetargu kręcą się lobbyści. Generał Skrzypczak (wiceminister MON) próbuje to ukrócić, wprowadzając zasadę bezpośrednich kontaktów MON z producentami, gdy w przeszłości odbywało się to przeważnie za pośrednictwem kancelarii prawniczych. Wywołało to wściekłość ludzi, którzy żyli z lobbowania.

W przypadku zamówień wojskowych rywalizacja producentów jest o wiele ostrzejsza niż w świecie cywilnym. Głównym tego powodem jest to, że transporter albo samolot kupujemy na 30 – 40 lat. Przez ten czas producent czerpie korzyści z serwisowania, modernizowania sprzętu, sprzedaży części.

Polski program obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej będzie kosztował więcej niż zakup F-16. Gdzie kupimy rakiety, tego jeszcze nie wiadomo, ale będziemy starali się kupić technologię, a nie produkt, żeby wytwarzać wszystko w kraju. W niewiele lepszym stanie od rakiet są nasze śmigłowce. Na początek musimy kupić ich 70, a docelowo – 150. Mają to być śmigłowce bojowe, transportowe, rozpoznawcze i ewakuacyjne. Trzeci program dotyczy samolotów bezzałogowych. Czwarty – okrętów. Jeszcze w latach osiemdziesiątych mieliśmy ponad sto jednostek. Dziś średni wiek tych nielicznych, które nam zostały, wynosi 29 lat.

Gdy w Europie większość państw znacznie ogranicza zakupy wojskowe, my w tym czasie mamy duży program modernizacyjny i dlatego jesteśmy szczególnie atrakcyjnym partnerem dla wielkich zbrojeniowych koncernów.

Walka na polskim rynku robi się więc niebywale brutalna.

Janusz Zemke

(Angora, 6 października 2013 r.)

***


 

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Interwencja w Syrii

Uczestniczyłem wczoraj w posiedzeniu Komisji Spraw Zagranicznych Parlamentu Europejskiego, zwołanej nadzwyczajnie i poświęconej sytuacji w Syrii i Egipcie.

W odniesieniu do Syrii są dwa problemy: jaki może być cel ewentualnej interwencji i czy uda się wskazać sprawców użycia broni chemicznej.

W Syrii toczy się wojna domowa, jeśli upadnie w wyniku interwencji rząd Assada, to nie wiadomo kto mógłby przejąć władzę. A druga sprawa to – czy i w jaki sposób ukarać sprawców użycia broni chemicznej w Syrii. Podkreślam – sprawców użycia, bo – moim zdaniem – tak na 100 procent, to jeszcze nic do końca nie jest pewne. Istnieją silne przypuszczenia, że za użyciem broni chemicznej stoją syryjskie władze, ale to są tylko silne przypuszczenia. Żadnych ostatecznych twardych dowodów nie ma!

Trzeba uwzględniać różne scenariusze. Może być taka sytuacja, że broń została użyta po decyzjach władz syryjskich, choć to mi się wydaje dość absurdalne. Dlaczego te władze miałyby wydać takie polecenie, akurat w momencie, kiedy na terenie Syrii przebywali wysłannicy ONZ-etu? Albo też, być może, została użyta w jakiś niekontrolowany sposób przez któregoś z dowódców na niższych szczeblach, czego się wykluczyć nie da. Jest bardzo wysokie prawdopodobieństwo, że użyto broni chemicznej, a w wyniku tego zginęły setki niewinnych ludzi i świat musi na to zareagować w jakiś sposób, ale niekoniecznie zaraz używając całej potęgi Stanów Zjednoczonych.

Gotowość sił USA do interwencji jest elementem silnego nacisku na syryjskie władze, tak to oceniam w tym momencie. Z interwencją jest związana masa problemów. Załóżmy teoretycznie taką sytuację, że dochodzi do użycia siły przez wojska Stanów Zjednoczonych i jeszcze kilku innych państw (bo już na pewno wiadomo, że to nie będzie interwencja NATO). To użycie siły mogłoby nieszczęścia w Syrii spotęgować, bo dla przykładu, niszcząc wojskowe cele można by zniszczyć składowiska broni chemicznej czy biologicznej (jaką na pewno Syryjczycy mają). A mogą one być umyślnie wystawiane jako cel. Może to spowodować kataklizm w skali wielokrotnie większej. Wszystko to nakazuje zachowanie wyjątkowej wstrzemięźliwości.

Na rozwiązanie spraw Syrii świat ma inny pomysł, pokojowy. Równolegle z pomysłem użycia siły przygotowywana jest konferencja pokojowa w Genewie, o nazwie Genewa 2 i oczywiście, optymalnym wariantem byłaby taka sytuacja, że zarówno przedstawiciele syryjskich władz, jak i przedstawiciele opozycji siadają za stołem do rozmów w Genewie. Póki co się na to nie zanosi, ale każdy konflikt wojskowy, każda wojna domowa kiedyś się – na szczęście – musi skończyć, a koniec konfliktu oznacza, że ludzie muszą siąść i rozmawiać z sobą.

Moim zdaniem, Polska nie powinna brać udziału w ewentualnej interwencji wojskowej w Syrii.

Po pierwsze, gdyby do takiej interwencji doszło, to nie ma ona podstaw w prawie międzynarodowym, bo póki co nie ma żadnego stanowiska Rady Bezpieczeństwa ONZ.

Po drugie, to nie będzie operacja całego NATO, bo mówimy o wojnie domowej, która się toczy w państwie poza NATO-wskim. Czyli, inaczej mówiąc, byłaby to interwencja zorganizowana głównie wokół wojsk amerykańskich i brytyjskich. Jeżeli tak, to my w takiej interwencji nie mamy obowiązku uczestniczyć. To jest powód polityczny.

Jest i sprawa inna – Polska nie ma zdolności do takiej operacji. Być może, na nasze szczęście – ani nie mamy bombowców strategicznych, ani niszczycieli albo wyrzutni rakietowych, które byłyby w stanie rakietami manewrującymi niszczyć cele w odległości kilkuset kilometrów. Czasem nas martwi, że czegoś nie mamy, ale  czasem, kiedy są stany takich napięć, to być może lepiej, że się pewnych rzeczy nie ma.

Janusz Zemke

Bruksela, 29 sierpnia 2013 r.

Czytaj całość »

Strona: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10 z 11