Janusz Zemke
Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć animację.
Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć animację.

Uważam, że...

Po co nam Wojska Obrony Terytorialnej?

– Uważam, że WOT to może nie tyle prywatna armia ministra Macierewicza, co zbrojne ramię PiS. Proszę zobaczyć: jeśli prawdą byłoby to (jak głosi PiS), że największym zagrożeniem dla Polski jest Rosja, to dlaczego te wojska nie są tworzone w województwie warmińsko-mazurskim, które bezpośrednio graniczy z terytorium Federacji Rosyjskiej (obwodem kaliningradzkim), a w podkarpackim?
Bo tam jest twierdza PiS. Bo tam PiS wygrywa kolejne wybory! I tam też łatwo zyskać kandydatów do służby w WOT. Już nie tylko przekonując programem 500+, ale i ze względów ideologicznych.

Żołnierze WOT również dostają pieniądze za służbę. A dodatkowo z budzetu państwa WOT kosztują o wiele więcej, niż planowano.
Wysysa się doświadczonych dowódców z jednostek liniowych i mianuje na stanowiska dowódcze w WOT. To też swoista korupcja, a jednocześnie pozbawianie innych rodzajów sił zbrojnych możliwości
operacyjnych. To jest bez sensu. Te pieniądze, które przeznacza się dziś na tworzenie WOT, powinny być wydawane choćby na wojska informacyjne (tak jak to się dzieje w wielu państwach NATO), bo dziś konflikt między państwami, wojna nawet, nie polega na bezpośrednim starciu oddziałów żołnierzy, ale toczy się często
w cyberprzestrzeni. A my, zamiast zabiegać o ochronę naszego państwa przed agresją w cyberprzestrzeni, chcemy zagwarantować bezpieczeństwo, budując partyzantkę! Zakrawa to na jakąś paranoję!

Janusz Zemke

Warszawa, 7 sierpnia 2017 r.

Czytaj całość »

GALERIA STAŻYSTÓW POSŁA J. ZEMKE

Obraz 2100

Polska Prezydencja w Radzie UE

1 stycznia 2012 r. po raz siódmy w historii prezydencję w Radzie Unii Europejskiej przejęła DANIA. Tym samym zakończyło się, sprawowane od 1 lipca 2011 roku polskie przewodnictwo w Radzie Unii Europejskiej.

Czytaj całość »

Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć animację.

W UNII EUROPEJSKIEJ

* W UE na jednego emeryta pracuje teraz czterech Europejczyków. W 2020 r. będzie ich pięciu, a w 2060 r. tylko dwoje.

* Średni wiek przejścia na emeryturę w 2010 r. to 61,4 lata.

* Przewidywana dziś długość życia mężczyzn to 76 lat, kobiet - 82. W 2060 r. będzie to już 84 lata dla mężczyzn i 89 lat dla kobiet.

* Odsetek liczby osób pracujących w porównaniu do liczby osób powyżej 75 roku życia wzrośnie z 25,4 proc. dziś do 53,5 proc. w 2060 r.

* W 2060 r. wydatki publiczne związane ze starzejącym się społeczeństwem będą wynosić już 4,75 proc. PKB, a wydatki związane z emeryturami 2,4 proc. PKB.

Czytaj całość »

GALERIE FOTO

Obraz 3183

Internauci piszą...

Dotyczy Art. 33 ustawy emerytalnej

Przytaczam tekst jednego z zainteresowanych skutkami wspomnianej ustawy – do przystosowania  w swoim odwołaniu.

"Trzeba ten zarzut stawiać w odwołaniach. Ci, którzy już wysłali odwołanie, mogą je uzupełnić w drodze pisma procesowego, uzupełniającego odwołanie i wysłać je tak, jak odwołanie za pośrednictwem ZER MSW.
Można także uzupełnić odwołanie, poprzez rozszerzenie zarzutów ustnie na pierwszej rozprawie do protokołu. Ale jeszcze nie wyznaczono rozpraw. Można pisać i wysyłać przez ZER MSW, pismo procesowe o uzupełnieniu zarzutów odwołania. Np. takiej treści::

Zaskarżonej decyzji zarzucam:
1. Przywołanie błędnej podstawy prawnej wydanej decyzji o ponownym ustaleniu wysokości mojej emerytury, tj. Art. 32 ust. 1 pkt 1, z jednoczesnym rażącym naruszeniem Art. 33 ust. 1-6, który określa wyłączne przesłanki takiej decyzji, a w konsekwencji bezprawne ponowne ustalenie, w drastycznie obniżonej wysokości, mojej emerytury policyjnej, chociaż w realiach sprawy nie zachodzi żadna z określonych w nim przesłanek.

Uzasadnienie: W zaskarżonej decyzji o ponownym ustaleniu wysokości mojej emerytury policyjnej, Dyrektor Zakładu Emerytalno-Rentowego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, jako jej podstawę prawną, przywołał Art. 32 ust. 1 pkt 1 ustawy emerytalnej.
Jest to podstawa przytoczona błędnie, albowiem przepis ten określa formę ustalenia prawa do zaopatrzenia emerytalnego (decyzja) i stanowi podstawę do wydania decyzji pierwotnej, ustalającej prawo do zaopatrzenia emerytalnego i wysokość świadczenia z tego tytułu.

Natomiast podstawę do uchylenia lub zmiany prawomocnej decyzji emerytalnej, określa wyłącznie Art. 33 ust. 1 pkt 1-6 ww. ustawy emerytalnej.

Czytaj całość »

Kurs obsługi komputera

Obraz 2641

EUROPEJSKIE DROGI – radio Pomorza i Kujaw

Polecamy Państwu wysłuchanie audycji Wojciecha Sobocińskiego pt. "Europejskie drogi", które cyklicznie nadawane są w środy o 12,15 na antenie Polskiego Radia Pomorza i Kujaw. 

 

Czytaj całość »

Licznik odwiedzin

8312340
Obecnie stronę przegląda
164 użytkownik(-ów)
  • RSS RSS: Aktualności
  • RSS RSS: Komunikaty
  • UWAGA adresaci decyzji ZER MSWiA: Odwołanie MUSI być złożone w ciągu 30 dni! Wzory odwołań do Sądu Okręgowego w Warszawie znajdują się tutaj: http://www.janusz-zemke.pl/_poradnik/_news/18/2/4098/wzory_odwolan_do_wlasciwe.html lub na stronie Federacji SSM: https://www.fssm.pl/wzory-odwolan-od-decyzji-zer

Komunikaty

* 17 sierpnia br. na łamach "Gazety Pomorskiej" ukazał się wywiad z opiniami posła Janusza Zemke, autorstwa redaktora Romana Laudańskiego, na temat skutków wichur w naszym regionie, spóźnionej pomocy wojska w ich usuwaniu oraz destrukcyjnej sile ministra Macierewicza, czytaj więcej...

* 16 sierpnia br. o godz. 8,10 poseł Janusz Zemke wraz z b. rektorem AON Bogusławem Packiem byli uczestnikami  programu "Wstajesz i wiesz" wTVN 24. Poseł Janusz Zemke był także jednym z komentatorów "Faktów" TVN w materiale redaktor Arlety Zalewskiej dot. sytuacji gen. Jarosława Kraszewskiego
z BBN.

* 15 sierpnia br. poseł Janusz Zemke był uczestnikiem programu "Dzień na świecie"
w TVN24 Biznes i Świat. Komentował także obchody Święta Wojska Polskiego jako "Gość Wydarzeń" w Polsat News. Zapraszamy do oglądania w Internecie.

* 14 sierpnia br. na łamach "Tygodnika Przegląd"  nr 33/2017 z 14-20 sierpnia 2017 r. ukazał się wywiad z posłem Januszem Zemke pt. "Wojsko w czasach zemsty i chaosu", przeprowadzony przez red. Roberta Walenciaka. Zapraszamy do lektury także TUTAJ.

* 11 sierpnia br. o godz. 19,oo wyemitowany został materiał publicystyczny redaktor Arlety Zalewskiej z komentarzem posła Janusza Zemke w "Faktach" TVN.

* Poseł Janusz Zemke komentował dla różnych redakcji mediów reakcję Unii Europejskiej na sytuację polityczną w Polsce. Ponadto uczestniczy w działaniach Komitetu Obywatelskiej Inicjatywy Ustawodawczej dot. skutków ustawy z 16 grudnia 2016 r., o czym informuje w "Poradniku dla emerytów...". W "Poradniku" także inne tematy, a w zakładce "Internauci piszą" poseł wysłuchuje i odpowiada na zapytania zainteresowanych mundurowych, zaniepokojonych bieżącymi wydarzeniami w naszym kraju. Natomiast w Parlamencie Europejskim przez kilka najbliższych tygodni potrwa przerwa wakacyjna.

* 9 sierpnia br. w związku ze sporem między ministrem MON i prezydentem RP, poseł Janusz Zemke będzie gościem kilku redakcji, które poprosiły o komentarze. Dziś o godz. 16,oo w "Faktach po południu" TVN24, a o godz. 20,oo w "To był dzień" Polsat News.
* 10 sierpnia br. o godz. 16,20 – w rozmowie "Światopogląd" TOK FM, o 18,55 w "Tu i teraz" TV Nowa, a na łamach papierowego wydania "Gazety Pomorskiej" ukazał się wywiad z Januszem Zemke. Zapraszamy.

– To, co obserwujemy na styku pałacu prezydenckiego i MON, oznacza pełne dezawuowanie kompetencji prezydenta A. Dudy – powiedział Janusz Zemke w "Faktach po południu" TVN24.

* 8 sierpnia br. poseł Janusz Zemke komentował bieżące wydarzenia o godz. 19.oo w "Faktach", o 19,25 w "Faktach po Faktach" oraz o 21.oo w "Polska i Świat" – programach stacji telewizyjnej TVN i TVN24. Zapraszamy do oglądania nagrań programów w Internecie.

– Uderzono w prawą rękę prezydenta RP
w wojsku, do którego złożono liczne wnioski
o awanse generalskie, a osoba która winna je
w BBN weryfikować (gen. Jarosław Kraszewski) została pozbawiona dostępu do informacji niejawnych i objęta postępowaniem wyjaśniającym MON
– mówił w "Faktach" TVN Janusz Zemke.

* 7 sierpnia br. ukazał sie najnowszy numer "Faktów i Mitów", a w nim wywiad z posłem Januszem Zemke, który przeprowadził dr Krzysztof Karolczak. Tytuł wywiadu "Armia w chaosie", czytaj więcej...

* 7 sierpnia br. poseł Janusz Zemke był gościem programu na żywo "Nowy Dzień" w stacji telewizyjnej Polsat News. Mówił, że to duży błąd rządu polskiego, który rozwija różne fronty konfliktów z instytucjami unijnymi, rządami Francji, Niemiec, co prowadzi do osamotnienia Polski wewnątrz Unii Europejskiej.

* 1 sierpnia br. w programie "Polska i Świat" TVN24 wyemitowano komentarz posła Janusza Zemke w materiale red. Marii Mikołajewskiej
o złamaniu prawa europejskiego przez Polskę
i niezatrzymaniu wycinki drzew w Puszczy Białowieskiej.

* 24 lipca br. na łamach toruńskich "Nowości" ukazał się wywiad z posłem Januszem Zemke pt. "Zapłacimy za ten kolizyjny kurs", który przeprowadził redaktor Sławomi Bobbe, czytaj więcej...

* Poseł Janusz Zemke, jako członek Komitetu Obywatelskiej Inicjatywy Ustawodawczej ws. skutków represyjnej ustawy z 16 grudnia 2016 r. – uczestniczyć będzie w wielu spotkaniach ze środowiskami emerytów mundurowych, m.in. 15 września w Łodzi, 16 września w Ostrowcu Świętokrzyskim, 21 września w Nakle i Sępólnie Krajeńskim, 22 września w Świeciu i Tucholi oraz 18 października w Jeleniej Górze. O szczegółach będziemy na bieżąco informować. Dla zainteresowanych – spotkanie w Bydgoszczy odbędzie się 28 września o godz. 16,oo w Centrum Wystawienniczym w Myślęcinku, z udziałem Andrzeja Rozenka.

Sonda

Jak PE powinien wpływać na przyszłość Europy?

Komentarz na gorąco...

Prawa ręka prezydenta unieruchomiona przez MON

Od 24 czerwca br.  Służba Kotrwywiadu Wojskowego prowadzi postepowanie sprawdzające wobec generała brygady Jarosława Kraszewskiego – dyrektora Departamentu Zwierzchnictwa nad Siłami Zbrojnymi w BBN. Skutkiem wszczęcia postępowania – zgodnie z przepisami Ustawy o ochronie informacji niejawnych mogącego trwać do 12 miesięcy – jest czasowe odebranie gen. J. Kraszewskiemu dostępu do informacji niejawnych, a tym samym uniemożliwienie mu wykonywania w pełnym zakresie obowiązków służbowych.

Moim zdaniem – to jest kolejna odsłona walki ministra Macierewicza z prezydentem RP. Tym razem o wymiarze skandalicznym.
Prezydent sprawuje zwierzchnictwo przez departament, na czele którego stoi pan generał Kraszewski, a MON wykonuje trik polegający na tym, że wszczyna sprawdzanie, czy pan generał Kraszewski może mieć dopuszczenie do tajemnic. W momencie, kiedy je wszczyna, pan generał nie może otrzymywać żadnych materiałów tajnych, a postępowanie takie może trwać nawet dwanaście miesięcy!

Inaczej mówiąc prezydent ma taką prawą rękę w sprawach wojska, która nie może otrzymywać ważnych dla funkcjonowania materiałów z MON.

Warto przypomnieć,  że dzieje się tak na tydzień przed ogłoszeniem nominacji generalskich, których lista nie jest znana.

Jesteśmy dzisiaj w momencie bardzo ważnym, bo za chwilę mamy 15 sierpnia, obchody Święta Wojska Polskiego i nominacje generalskie. Na tydzień do obchodów, nie wiadomo, jakie te nominacje będą? To jest bardzo zła sytuacja!

Janusz Zemke

Warszawa, 7 sierpnia 2017 r.

***

Czytaj całość »

GALERIA LAUREATÓW KONKURSÓW

Obraz 1245

FUNDACJA im. JERZEGO SZMAJDZIŃSKIEGO

Obraz 1294

Strona Komisji Europejskiej po polsku

* Funkcjonuje specjalna strona internetowa Komisji Europejskiej w języku polskim. Zapraszamy do korzystania z jej treści TUTAJ

Staże i wizyty naukowe
w Parlamencie Europejskim

Pragnąc wnieść swój wkład w rozwój edukacji europejskiej i szkolenie zawodowe oraz umożliwić obywatelom poznanie zasad funkcjonowania instytucji, Parlament Europejski oferuje różne rodzaje staży i „wizyt naukowych” w Sekretariacie Generalnym PE oraz w innych instytucjach europejskich.

Czytaj całość »

Kalendarz

19 Sierpnia 2017
Sobota
Imieniny obchodzą: Bolesław, Juliusz i Ludwik
Do końca roku zostało
134 dni.

Ostatnia aktualizacja

0

Komentarz na gorąco...

Strona: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10 z 11

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Koniec misji w Afganistanie w 2014 r.

Prezydent Bronisław Komorowski i premier Donald Tusk w dniu Święta Wojska Polskiego zapowiedzieli koniec polskich misji wojskowych na antypodach i akcję „powrót do domu”. Jest to moim zdaniem decyzja kierunkowo słuszna. Trzeba jednak pamiętać, że jesteśmy członkiem NATO i obowiązują nas wspólne działania.

Na tej zasadzie, jako jeden z członków NATO zaangażowaliśmy się w misje w Afganistanie. Na początku charakter naszej misji był wspomagający, mieliśmy tam tylko logistyków i saperów. Od 2008 r. Polska zmieniła charakter tej misji na bojowy, a to oznacza, że jest ona bardzo ciężka, ryzykowna i przynosząca straty.

Warto przypomnieć, że czołowi polscy politycy zapowiadali, iż nasza polska misja w Afganistanie zakończy się w roku 2014. Bardzo liczę na to, że data zostanie dotrzymana, że to będzie ostatni rok, kiedy polscy żołnierze będą uczestniczyli – jak to się ładnie mówi: w stabilizowaniu sytuacji w Afganistanie. Dobrze wiemy, że tam stabilizacji długo nie będzie. I tę misję trzeba po prostu skończyć. Ja należę do tych, którzy uważają. że musi być data graniczna końca tej misji…

Myślę, że w połowie 2014 roku ostatni polski żołnierz powinien z Afganistanu wyjechać, a tym ostatnim żołnierzem będzie logistyk, pewnie z Bydgoszczy. Bo to jest tak, że logistycy są zawsze pierwsi, gdyż trzeba przygotować bazę i potem zjeżdżają ostatni. Bardzo bym chciał, by ostatni polski żołnierz za tych kilka miesięcy wrócił do Polski. Ale legalnemu afgańskiemu rządowi powinniśmy w jakiś sposób pomagać. Taką pomocą mogłoby być szkolenie żołnierzy czy też dowódców afgańskich w bydgoskim Centrum Szkolenia Sił Połączonych NATO, pod warunkiem, że NATO taką decyzję by podjęło, i takie szkolenie w pełni sfinansowało.

W Afganistanie jest strasznie skomplikowana sytuacja, bo społeczeństwo afgańskie jest od wieków bardzo podzielone. To jest kraj, w którym się żyje w permanentnym stanie wojny, podzielony narodowościowo, historycznie, religijnie itd. Co będzie dalej nie wiadomo. Ja mogę powiedzieć tylko, że jest tam legalny rząd i życzmy sobie, by ten legalny rząd był w stanie zapanować nad terytorium tego państwa, co też nie jest proste, bo 90 proc. tego kraju stanowią góry, a ich średnia wysokość wynosi ponad 4,5 tys. m. W Afganistanie są możliwe różne scenariusze, w tym taki, że talibowie mogą ponownie zdobyć władzę, albo może dojść do jakiejś długotrwałej wewnętrznej wojny domowej. Moim zdaniem, niestety, długo tam spokoju nie będzie.

Janusz Zemke

Bydgoszcz, 15 sierpnia 2013 r.

Czytaj całość »

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Armia bez techniki, firmy bez zamówień...

Szukając pieniędzy na załatanie dziury budżetowej ministra Rostowskiego, tylkow tym roku wydatki państwa mają być obcięte o ponad 8 mld zł, z tego w przypadku wojska o 3,5 mld. Mówi się: dobrze, że się wojsku pieniądze zabierze. Nie pamiętamy jednak, że jeżeli polskie wojsko nie wyda tych pieniędzy, to ileś podmiotów polskich tych pieniędzy nie zarobi. A te firmy liczyły na zamówienia z wojska. Ja się boję, że mogą to odczuć przedsiębiorstwa przemysłu obronnego, których sporo mamy w województwie kujawsko-pomorskim. Obraz cięć  jest więc bardziej skomplikowany.

Ustalono, by łożyć z budżetu na obronność teoretycznie 1,95 proc. PKB, ale tylko teoretycznie, bo nigdy w ostatnich kilku latach wojsko tyle nie dostało i nie wydało. W ubiegłym roku wojsko nie dostało 1,3 mld zł, w br. – 3,5 mld. Efektywne środki, jakie otrzymuje polskie wojsko to jest poziom ok. 1,7 proc. PKB i to klasyfikuje Polskę na bardzo przeciętnym poziomie w NATO.
Chciałbym przypomnieć, że jeszcze 20 lat temu przekazywaliśmy na wojsko ok. 6 proc. PKB.
Wydatki na wojsko w sumie, w dłuższym horyzoncie czasowym, w Polsce, podobnie jak i w innych europejskich krajach, drastycznie spadły.
Jest pytanie, kiedy chcemy mieć wojsko? Bo jeżeli chcemy mieć teraz wojsko, to musi ono mieć nowoczesną technikę, która sporo kosztuje. Uważam, że jeżeli stać nas tylko na armię 100-tysięczną, a przypominam, że mamy niecałe sto tysięcy żołnierzy, to ta armia winna być wyposażona w dobrą technikę. Inaczej takie wojsko nie ma sensu. Zamiast żołnierzy, będą urzędnicy wojskowi, którzy nie będą w stanie wykonywać żadnych zadań. Ja bym był bardzo ostrożny w takim ostrym cięciu środków na wojsko, bo pamiętajmy cały czas – że wojsko jest jednym z największych zamawiających w każdym państwie, w Polsce także, że bardzo wiele firm żyje z zamówień dla wojska, więc tnąc wydatki na wojsko – utrzymamy te 100 tysięcy żołnierzy, tylko przemysł dookoła wojska przestanie istnieć!
Jestem w stanie wymienić w naszym regionie kilka przedsiębiorstw, które są wprost uzależnione od zamówień wojskowych. Dla przykładu: Wojskowe Zakłady Lotnicze nr 2 w Bydgoszczy, Wojskowe Zakłady Uzbrojenia w Grudziądzu, Belma, Nitrochem i Polon w Bydgoszczy. Mógłbym wskazać więcej. Jest tak, że jak się tnie, to te cięcia nie mogą ograniczać zamówień, bo wtedy trzeba zwalniać ludzi, wpadamy w spiralę…

Janusz Zemke

Bory Tucholskie, 24 lipca 2013 r.

***
 

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

W Strasburgu nie rozpatrzono skarg funkcjonariuszy z Polski

Jak już wiadomo, skargi byłych funkcjonariuszy SB na polskie przepisy związane z ustawą dezubekizacyjną i obniżeniem emerytur byłym funkcjonariuszom nie zostały dopuszczone do rozpatrzenia przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka w Strasburgu.
Decyzja Trybunału, podjęta przez izbę siedmiu sędziów, jest ostateczna.

Podzielam rozżalenie wielu osób zawiedzionych tą decyzją. Zawsze uważałem ustawę dezubekizacyjną za niesprawiedliwą, represyjną i niezgodną z konstytucją RP. Dawałem temu wyraz nie tylko w wypowiedziach publicznych, ale także jako współautor wniosku, razem z profesorem Janem Widackim, zaskarżającego ją do Trybunału Konstytucyjnego.
Trybunał Konstytucyjny, przy 5 zdaniach odrębnych, uznał jednak rację polskiego ustawodawcy – parlamentu.

Z goryczą pragnę zauważyć, że jedynym klubem poselskim, który konsekwentnie sprzeciwiał się tej ustawie był klub „Lewica”, do którego należeli posłowie SLD. Spośród 37 głosujących, wszyscy byli przeciwko przyjęciu ustawy.

Kto i jak głosował wtedy w Sejmie w odniesieniu do tej ustawy – można zobaczyć TUTAJ.

Trzeba przypomnieć, że aby zmienić ustawę w Sejmie potrzeba 231 głosów poselskich. SLD ma ich teraz 25 i żadnego senatora...

Janusz Zemke

Bruksela, 6 czerwca 2013 r.
 

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

BBN reformuje armię?

Niedawno podano informację o nominacji generała Marka Tomaszewskiego na nowego dowódcę operacyjnego polskiej armii.

Zmiana ta ma związek z przeprowadzaną właśnie reformą systemu dowodzenia, która polega na tym, że przestaną istnieć dowództwa rodzajów sił zbrojnych i będzie jedno dowództwo generalne i jedno dowództwo operacyjne.

Wobec tej reformy mam osobiście krytyczny osąd, bo jej istota polega na zupełnym zdeprecjonowaniu roli Sztabu Generalnego, a uważam, że Sztab Generalny ma wielki potencjał ludzki, intelektualny, doświadczenie, itd.

To jest po prostu błąd, ponadto trzeba już skończyć z reformami w wojsku, bo wojsko nie może co roku przechodzić gruntownych reform. To jest instytucja, która musi mieć trochę stabilizacji, a zwłaszcza kiedy zdecydowaliśmy się na armię zawodową. I w sytuacji, kiedy w końcu w polskim wojsku trzeba rozstrzygnąć wiele przetargów związanych z zakupami nowoczesnej techniki.

Dam taki przykład, byłem w sobotę, 18 maja na 50-leciu 56. Bazy Lotniczej w Inowrocławiu. Była to wielka wzruszająca uroczystość. Mamy w Inowrocławiu brygadę, a tak przy okazji – jest to największy pracodawca w tym mieście, bo tylko w tej brygadzie służy ponad 1500 żołnierzy zawodowych, a pracuje tam jeszcze wielu cywili.

Często padało pytanie: kiedy rozstrzygniemy przetargi za zakup śmigłowców? Dominuje tam bowiem nadal technika radziecka, która się powoli kończy. No to jak się ma takie wyzwania (a wiele jeszcze mógłbym wymienić), to się nie dokonuje reform strukturalnych.

Jeśli zaś chodzi o gen. Tomaszewskiego, to jest to – moim zdaniem – bardzo dobra propozycja. To człowiek, który był dowódcą brygady i dywizji, był na misji w Iraku i w Afganistanie, odpowiadał za szkolenie w Sztabie Generalnym, po prostu doświadczony i mądry generał.

Niepokoi mnie jednak to, że z pomysłami reorganizacji dowództw występuje nie ministerstwo, tylko Biuro Bezpieczeństwa Narodowego. Coś się zaczyna niedobrego w tym obszarze dziać, bo ileś takich pomysłów zgłasza BBN – a to zupełna reorganizacja dowództw, a to słyszę o reorganizacji szkolnictwa wojskowego i jestem tym zaskoczony, bo wydawało mi się, że BBN powinno być głównie instytucją opiniodawczą i analityczną a nie powinno kreować kolejnych rewolucji w wojsku.

Minister obrony narodowej jest tu w sytuacji trudnej, bo ma dwóch szefów – jednym jest premier, a drugim prezydent. Minister milczy na temat reform. Siłą, która prze do zmian jest Biuro Bezpieczeństwa Narodowego. Jako człowiek, który się na tym zna – twierdzę, że są to koncepcje błędne.

Janusz Zemke


Strasburg, 21 maja 2013 r.

***

Czytaj całość »

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

MON chce zlikwidować część parafii wojskowych, a minister Sikorski bronić praw chrześcijan

MON zamierza zlikwidować część parafii wojskowych w miejscowościach, gdzie już nie ma jednostek wojskowych...

Mamy z tym poważny problem, ponieważ Ordynariat Wojskowy powstawał ponad 20 lat temu. Wtedy armia liczyła 250 tysięcy żołnierzy – w większości z poboru. Dziś mamy wojsko zawodowe, o połowę mniejsze, a kadra służy tam, gdzie mieszka. Dwukrotnie zmalała liczba garnizonów. Jest prawdą, że utrzymywane są parafie w miejscowościach, w których od dawna nie ma wojska. Dlatego strukturę ordynariatu – moim zdaniem – należy dostosować do obecnej armii.

Natomiast niejasny jest dla mnie fragment wystąpienia sejmowego ministra Radosława Sikorskiego, który oświadczył, że „Polska będzie bronić praw chrześcijan”.
Europa jest różnorodna. Takie zadanie nie jest rolą państwa. Od obrony religii i Kościoła jest Kościół. Jeśli trzymamy się zasady, że państwo jest oddzielone od Kościoła, to ani Kościół nie może wpływać na państwo, ani państwo nie może wyręczać Kościoła. Oświadczenie ministra byłoby uzasadnione wyłącznie w odniesieniu do państwa o charakterze religijnym – np. w Iranie czy Arabii Saudyjskiej, a nie w Polsce.

Janusz Zemke

Bydgoszcz, 22 marca 2013 r.

***


 

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Będę ubiegał się o mandat SLD z Kujawsko-Pomorskiego

– Panie, pośle. Pojawiła się inicjatywa Aleksandra Kwaśniewskiego "Europa Plus" z zamiarem zbudowania listy ok. 50 nazwisk kandydatów do przyszłego europarlamentu. Jednocześnie mamy uchwałę Zarządu Krajowego SLD (którego jest Pan członkiem) ws. strategii wyborczej do Parlamentu Europejskiego i samodzielnego udziału w wyborach pod szyldem SLD. Czy zamierza Pan kandydować ponownie w wyborach do Parlamentu Europejskiego w 2014 r.?

– Rozważam obecnie ponowne kandydowanie do Parlamentu Europejskiego.

– Kogo zamierza Pan reprezentować jako eurodeputowany w nowej kadencji Parlamentu Europejskiego?

– Od początku mojej misji poselskiej, najpierw do polskiego Sejmu, a od 2009 r. do Parlamentu Europejskiego, niezmiennie reprezentowałem mieszkańców województwa kujawsko-pomorskiego i mam zamiar nadal ubiegać się o mandat do ich reprezentowania na forum Parlamentu Europejskiego.

– Czy będzie to Europa plus... Zemke?

– Nie zamierzam zmieniać barw politycznych, więc będzie to zapewne lista wyborcza  Sojuszu Lerwicy Demokratycznej.

(nm, Bruksela, 26 lutego 2013 r.) 

Czytaj całość »

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Budżet Unii – zagrożenia i korzyści

Wobec licznych pytań o mój stosunek do zaproponowanego budżetu Unii na lutowym szczycie europejskim – informuję, że zgadzam się z tezą, że budżet 2014 – 2020 jest niekorzystny dla Unii Europejskiej, jako całości, ale korzystny dla Polski!

Z punktu widzenia Unii, występują trzy negatywne zjawiska. Po pierwsze – jest zbyt mało środków na wsparcie rozwoju przedsiębiorczości i nowych technologii, co sprzyjałoby tworzeniu nowych miejsc pracy (w katastrofalnej sytuacji ludzi młodych w Europie). Po drugie – jest to rzeczywiście budżet realnie niższy od poprzedniego. Po trzecie – ten budżet się nie bilansuje, a skala potencjalnej luki budżetowej, wynosząca 54 miliardy euro, jest rzeczywiście groźna.

W obecnej fazie rozwoju Polski, jest to jednak budżet korzystny. Dzięki unijnym środkom mamy bowiem szansę na zmniejszenie różnych opóźnień cywilizacyjnych.

Problemem jednak pozostanie fakt, że w nowej perspektywie na polską wieś popłynie mniej pieniędzy, niż w latach 2007 – 2013.

W sumie jednak wybór dla mnie jest jasny. Ponieważ z punktu widzenia Polski przeważają korzyści, eurodeputowani z naszego kraju powinni ten budżet wesprzeć.

Janusz Zemke

Bruksela, 20 lutego 2013 r.

Czytaj całość »

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Będę głosował za tym budżetem Unii Europejskiej

Polska jest w gronie nielicznych państw, dla których kształt budżetu na kolejnych 7 lat okazał się korzystny. Wśród krajów, które mogą być niezadowolone z obrotu sprawy są m. in. Finlandia, Austria czy Holandia, uważane za państwa proeuropejskie. Nie bez znaczenia jest również fakt, że po raz pierwszy budżet będzie mniejszy niż w poprzednim okresie siedmioletnim. W związku z tym nie można wykluczyć, że Parlament Europejski skorzysta z prawa weta, nadanego mu przez traktat lizboński.

Taka sytuacja byłaby bardzo niekorzystna dla Polski z tego względu, że z pieniędzy europejskich można by realizować co najwyżej projekty roczne, co w przypadku większych inwestycji (np. drogowych) byłoby poważnym problemem.

Nie można oceniać budżetu jedynie pod względem własnych krajowych interesów, gdyż nie taki jest cel Unii Europejskiej. Oczywiście, ważne jest to, że dzięki pieniądzom europejskim powstają np. drogi, ale potrzebne są też mechanizmy wspólnego działania, dzięki którym takie drogi da się połączyć w drogami sąsiednich państw (to samo dotyczy kolei), a więc prawdziwe instrumenty spójności.

Budżet, jaki został przyjęty należy traktować jako pieniądze dla Polski, a nie rozpatrywać go w kontekście środków dla konkretnego rządu. Fundusze jakie popłyną do naszego kraju będą wykorzystywane przez 7 lat, podczas których rząd może zmienić się nawet kilka razy.

Będę głosował w Parlamencie Europejskim za przyjęciem tego budżetu!

(z wypowiedzi J. Zemke dla www.uniaeuropejska.org., 10 lutego 2013 r.)

Czytaj całość »

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Plany mamy dobre, tylko je zrealizujmy

Plan modernizacji technicznej armii, jaki opracowało Ministerstwo Obrony Narodowej, trafnie ocenia potrzeby armii. MON ma również wystarczająco dużo środków, by sfinansować swoje zamierzenia. Czy jednak uda się przeprowadzić skuteczne przetargi i podpisać wielomilionowe kontrakty? 

Plan modernizacji technicznej sił zbrojnych, jaki niedawno przedstawiło Ministerstwo Obrony Narodowej, nie budzi wątpliwości. Resort właściwie rozpoznał potrzeby wojska, określając główne kierunki rozwoju. Słusznie zdecydowano się na równoległe realizowanie kilku zasadniczych celów. Zgadzam się, że priorytetem dla polskiego bezpieczeństwa jest obrona powietrzna, czyli budowa tzw. tarczy antyrakietowej. Konieczne jest także kupno nowej floty śmigłowców. Te, które wojsko ma obecnie w wyposażeniu, niedługo będą musiały zostać wycofane z użytku. Wątpliwości nie budzi także punkt mówiący o inwestycjach w urządzenia bezpilotowe. Ważny jest także program rozwoju Marynarki Wojennej. Bo jeśli w najbliższym czasie nie złożymy zamówień na nowe okręty, to nasza Marynarka za 10 lat przestanie istnieć.

Na korzystną ocenę „Planu modernizacji technicznej” wpływa nie tylko to, że cele są zdefiniowane prawidłowo. Jesteśmy także w dobrej sytuacji finansowej. Polska jest jednym z zaledwie kilku państw europejskich, które w ostatnich latach nie zmniejszyły wydatków na obronność. Mamy ustawowy zapis, że z budżetu państwa do kasy MON wpływa 1,95 proc. PKB. Ponieważ nie ma u nas recesji gospodarczej, suma, którą dysponuje resort obrony, z roku na rok jest coraz wyższa.

Ministerstwo Obrony Narodowej zapowiada, że na realizacji „Planu modernizacji technicznej” skorzysta polska gospodarka. Mam nadzieję, że tak się stanie. Zdaję sobie sprawę z tego, że nie we wszystkich programach mogą brać udział krajowi producenci. Trudno ich sobie wyobrazić chociażby w przypadku realizacji zamówień na bezpilotowce. Ale warto zrobić wszystko, by część produkcji odbywała się w kraju. Produkt finalny powinien być montowany w Polsce. Chociażby śmigłowce, które kupuje się na około 40 lat. Przez ten czas wymagają one przeglądów, remontów i modernizacji. Takie usługi muszą robić krajowe zakłady.

Nasuwa mi się jednak pytanie – czy Ministerstwo Obrony będzie w stanie przeprowadzić wszystkie przetargi? Czy wyłoni rzetelnych kontrahentów, bo tylko w ten sposób będzie mogło zrealizować swoje zamierzenia. Problemem nie jest bowiem to, że nie wiemy co kupić, bo wiemy. Nie pieniądze, bo MON dysponuje dużymi funduszami. Kłopoty pojawiają się, gdy przychodzi do wydawania środków przeznaczonych na obronność. Mam wrażenie, że mechanizm zakupów zacina się, bo znacznie więcej osób kontroluje, niż podejmuje decyzję.


Janusz Zemke
polska-zbrojna.pl, 11 stycznia 2013 r.

Strona: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10 z 11