Wydruk pochodzi ze strony: http://janusz-zemke.pl/_goraco/_news/15/5/3435/czy_ustalenia_szczytu_uni.html

Czy ustalenia szczytu Unii są dobre dla Polski?

– Odnoszę się do ustaleń szczytu państw unijnych ws. pozostania Wielkiej Brytanii w składzie Unii Europejskiej. Ustalenia są kompromisowe. Są one na pewno dobre dla Europy, a jeśli dla Europy, to także dla Polski. No bo jaki był wybór?

Jeśli np. nie doszłoby do porozumienia między Unią a Wielką Brytanią i wtedy mamy – jak w banku – że Wielka Brytania w referendum mówi Unii – NIE. Zarówno z punktu widzenia Unii, jak i Polski, obecność Wielkiej Brytanii w Unii jest pożądana i korzystna. Myślę, że tu wątpliwości nie ma.

Wreszcie, gdyby Wielka Brytania wystąpiła z Unii Europejskiej, to natychmiast odczuliby to Polacy, bo wówczas nie musiałaby się stosować do tych wszystkich reguł dotyczących dla przykładu świadczeń socjalnych, tylko wprowadziłaby rozwiązania wyłącznie własne.

Decyzja szczytu to jest kompromis, ale – moim zdaniem – byłoby w obecnej sytuacji uzyskać kompromis korzystniejszy dla Polski.
Gdyby Wielka Brytania opuściłaby Unię, to fundusze strukturalne uległyby ogromnej zmianie i o tym też musimy pamiętać, jako dotąd największy beneficjent takich funduszy w ostatnich latach.
Ustalenia szczytu oczywiście nie przesądzają o tym, czy Wielka Brytania pozostanie, czy też opuści Unię. O tym ostatecznie zdecydują Brytyjczycy w czerwcowym referendum.

Ale rząd brytyjski, nie mając porozumienia z Unią, byłby dosyć bezbronny, jeśli chodzi o promowanie integracji ze wspólnotą europejską. Brak porozumienia, oznaczałby bardzo jasny wynik w referendum – negatywny! Nic nie jest przesądzone, a sondaże pokazują, że jest tam sytuacja podziału pół na pół, mniej więcej połowa osób uważa, że Wielka Brytania powinna w Unii pozostać, a druga połowa, że wyjść.

Wyjście Wielkiej Brytanii bardzo by uderzyło nie tylko w Unię, ale także w Polskę. Warto wiedzieć, że Wielka Brytania należy do największych płatników finansowych do unijnego budżetu, gdyż na czysto wpłaca co roku ok. 6,5 miliarda euro! My też korzystamy w dużym stopniu z tych pieniędzy, bo dzięki nim stać nas na liczne inwestycje infrastrukturalne czy dopłaty dla rolnictwa. Wyjście z Unii musiałoby doprowadzić szybko do korekty unijnego budżetu, a mogłaby być ona tylko w jedną stronę. Obniżenie wydatków Unii oznaczałoby szukanie oszczędności w wydatkach poszczególnych krajów członkowskich i uderzyłoby także w Polskę. Odbiłoby się także na ograniczeniu świadczeń socjalnych dla 800 tysięcy Polaków pracujących na Wyspach, bo wówczas Wielka Brytania nie musiałby się liczyć z żadnymi rozstrzygnięciami obowiązującymi na poziomie Unii.

Dlaczego nieco inaczej traktuje się pojmowanie solidarności europejskiej wobec Wielkiej Brytanii? Otóż od początku właśnie ten kraj wywalczył sobie różne rozwiązania, specyficzne tylko dla niego. Dla przykładu można podać, że Wielka Brytania zastrzegła sobie, że nigdy nie wprowadzi euro, obowiązuje tam nieco inny system dopłat dla brytyjskich rolników niż w pozostałej części Unii. To jest cena, jaką płaci Unia Europejska za udział Wielkiej Brytanii w wielkim projekcie unijnym. Pamiętajmy, że zawsze coś jest za coś. Osłabiona Unia jednak pozostaje, a wyjście Wielkiej Brytanii oznaczałyby na poziomie unijnym gigantyczne kłopoty.

Dzisiaj zaryzykowałbym tezę, że w referendum 23 czerwca większość Brytyjczyków zagłosuje za pozostaniem w Unii, ale na wynik referendum mogą mieć wpływ różne czynniki mające miejsce w najbliższym czasie przed głosowaniem – jakiś zamach terrorystyczny (odpukuję, by do tego nie doszło), jakaś wielka fala uchodźców szturmujących Wyspy, itp.

Janusz Zemke
Bruksela, 24 lutego 2016 r.

***