Janusz Zemke
Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć animację.
Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć animację.

Wybory do Parlamentu Europejskiego 2019

W maju 2019 r. obywatele Unii Europejskiej wybiorą następny Parlament Europejski. W Polsce głosować będziemy 26 maja. To czas, by pokazać, że Twój głos też się liczy. Aby dowiedzieć się więcej, zapoznaj się z informacjami...

Czytaj całość »

15 lat w Unii Europejskiej

Raport Instytutu in.europa pod redakcją Anny Radwan-Röhrenschef, Warszawa 2019 - http://ineuropa.pl/in15/

ZEMKEINFO na wybory do Parlamentu Europejskiego

* 6 maja 2019 r. ukazała się drukowana gazetka wyborcza Janusza Zemke, pt. ZEMKEINFO, a w niej podstawowe dane kandydata nr 2 na liście nr 3 Koalicji Europejskiej z województwa kujawsko-pomorskiego. A ponadto - kilka tekstów o działalności posła w minionych latach, odpowiedź: dlaczego kandyduje z KE, wiele zdjęć, test wiedzy o Unii. Zapraszamy do czytania.Tutaj w wersji elektronicznej. Na piknikach europejskich - w wersji drukowanej.

GALERIE FOTO

Obraz 4883

Uważam, że...

Europejska płaca minimalna

– Unia Europejska stworzyła wspólną przestrzeń gospodarczą. Ale – nazwijmy to tak – głębokość tej przestrzeni jest taka, że jej beneficjentami są przedsiębiorcy. Pracownicy w mniejszym stopniu – o ile nie wybiorą emigracji do bardziej rozwiniętych krajów UE.

Europejska lewica chciałaby, aby Europa stała się również przestrzenią wspólnych standardów socjalnych i standardów zatrudnienia, dlatego walczy o europejskie standardy w zakresie ochrony praw pracowniczych, czy obowiązkowych minimalnych płac i świadczeń. Wiele jest jeszcze w tym obszarze do zrobienia.

Pewnym rozwiązaniem mogłaby być europejska płaca minimalna. Pytanie - jak powinna być konstruowana – czy jako konkretna kwota, czy też dla różnych krajów, a może i regionów ważona w oparciu o ceny koszyka podstawowych artykułów?

Uważam, że dobrym pomysłem jest budowa płacy minimalnej w powiązaniu z realnymi w danym państwie kosztami utrzymania. Płaca minimalna w poszczególnych państwach powinna - moim zdaniem - wynosić, co najmniej 60 proc. przeciętnego wynagrodzenia.

Janusz Zemke
Bydgoszcz,
20 maja 2019 r.

***

Czytaj całość »

GALERIA STAŻYSTÓW POSŁA J. ZEMKE

Obraz 2011

Polska Prezydencja w Radzie UE

1 stycznia 2012 r. po raz siódmy w historii prezydencję w Radzie Unii Europejskiej przejęła DANIA. Tym samym zakończyło się, sprawowane od 1 lipca 2011 roku polskie przewodnictwo w Radzie Unii Europejskiej.

Czytaj całość »

Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć animację.

W UNII EUROPEJSKIEJ

* W UE na jednego emeryta pracuje teraz czterech Europejczyków. W 2020 r. będzie ich pięciu, a w 2060 r. tylko dwoje.

* Średni wiek przejścia na emeryturę w 2010 r. to 61,4 lata.

* Przewidywana dziś długość życia mężczyzn to 76 lat, kobiet - 82. W 2060 r. będzie to już 84 lata dla mężczyzn i 89 lat dla kobiet.

* Odsetek liczby osób pracujących w porównaniu do liczby osób powyżej 75 roku życia wzrośnie z 25,4 proc. dziś do 53,5 proc. w 2060 r.

* W 2060 r. wydatki publiczne związane ze starzejącym się społeczeństwem będą wynosić już 4,75 proc. PKB, a wydatki związane z emeryturami 2,4 proc. PKB.

Czytaj całość »

Internauci piszą...

Dotyczy dyrektywy o podwójnych normach jakości produktów w UE

Dzień dobry Panie Europośle.
Pisałem już do 2 europosłów ale mi nic odpisali - może jeszcze odpiszą, bo rozumiem, że teraz wybory i mają dużo pracy, ale w razie co  - zapytam też Pana - może Pan odpisze mi szybciej.

Te pytania i opinie przesłałem też na oficjalnej stronie UE ale odpisano mi, że potrzebują nr dyrektywy, więc czy wie Pan może jaka dyrektywa UE mówi o tym, że produkty robione na wschód mają być takiej samej jakości jak na zachód? I czy wie Pan, od kiedy ma to obowiązywać? Na te 2 pytania zależy mi na odpowiedzi.

Mam jeszcze inne pytania, które zadałem UE, ale nie musi Pan odpowiadać na nie, chyba że Pan zechce.

Otóż, czy dotyczy to też chemii? Zwłaszcza chodzi mi o proszki i płyny do płukania, czy jeśli jest jakiś rodzaj zapachu na zachodzie takiego proszku lub płynu, którego nie ma robionego na środek i wschód Europy czy producent będzie go musiał wprowadzić na wschód? Wg mnie jeśli nie, to źle - bo większość proszków i płynów zachodnich nie ma takich samych zapachów-odpowiedników choć nazwa producenta ta sama, to zapach inny jak na wschód i niewiele w tym wypadku to zmieni.

Z ustawy wynika też - co mi się nie podoba, że jeśli producent zmieni nazwę może zostać przy starym gorszym składzie - pozostaje tylko obserwować jak wejdzie to prawo, czy producenci faktycznie polepszą towar czy większość zdecyduje się zmienić nazwę.

Proszę o odpowiedzi - z góry dziękuję.

(dane adresowe do wiadomości posła J. Zemke), 5 maja 2019 r.

Odpowiedż posła Janusza Zemke:

Odnosząc się do Pana pytań, pragnę poinformować, że dyrektywą dotyczącą stosowania podwójnych norm jakości do produktów sprzedawanych w różnych państwach członkowskich, Parlament Europejski zajmował się podczas ostatniego posiedzenia PE w Strasburgu - w dniu 17 kwietnia.

Czytaj całość »

Kurs obsługi komputera

Obraz 2088

Licznik odwiedzin

15110338
Obecnie stronę przegląda
264 użytkownik(-ów)
  • RSS RSS: Aktualności
  • RSS RSS: Komunikaty
  • Wg CBOS - akceptacja obecności Polski w UE osiągnęła rekordowy od 2004 r. poziom 91 proc.; przeciwnych członkostwu jest obecnie tylko 5 proc. badanych. Pozytywne skutki integracji dla materialnych warunków bytu zauważa 78 proc. z nich, przeciwnego zdania jest 9 proc. *

Komunikaty

* 28 czerwca 2019 r. poseł Janusz Zemke przebywał w Bydgoszczy:

godz. 15,oo – spotkanie ze współpracownikami, asystentami w biurach poselskich

godz. 16,oo – udział w posiedzeniu Kujawsko-Pomorskiej Rady Wojewódzkiej SLD

godz. 17,oo – wojewódzkie seminarium nt. sytuacji lewicy w Unii Europejskiej, w którym uczestniczyli Włodzimierz Czarzasty przewodniczący SLD i Marcin Kulasek sekretarz generalny SLD, samorządowcy i działacze partii opraz organizacji lewicowych z województwa kujawsko-pomorskiego

* 9 czerwca 2019 r. podczas obrad Rady Krajowej SLD podziękowano członkowi RK SLD Januszowi Zemke za 30 lat posłowania w imieniu lewicy, wyświetlając zarazem jego filmik z gratulacjami dla nowo wybranych do Parlamentu Europejskiego z SLD i deklaracją dalszej pracy na rzecz tej partii. (Poseł Janusz Zemke przebywa obecnie poza granicami kraju).

* 4 czerwca 2019 r. na łamach "Gazety Pomorskiej" ukazał się wywiad z posłem Januszem Zemke, który na okoliczność 30 rocznicy Wyborów 4 czerwca 1989 roku - przeprowadził redaktor Maciej Czerniak. Zapraszamy do przeczytania.

* 1 czerwca 2019 r. redaktor Jarosław Reszka na łamach "Expressu Bydgoskiego" zamieścił tekst pt. "Jeden z najbardziej znanych bydgoskich polityków może odejść z podniesionym czołem", czytaj więcej...

* 30 maja 2019 r. – poseł Janusz Zemke poinformował, iż w związku z pytaniami - współpracę ze środowiskami mundurowymi przejmie od niego MAREK BALT, nowo wybrany eurodeputowany i wiceprzewodniczący SLD. "– Gorąco Marka rekomenduję, będę wspierał jego działania, podobnie jak dr Marek Tomczyk – mój dotychczasowy współpracownik w Brukseli" – napisał w komunikacie Janusz Zemke.

* 29 maja 2019 r. na łamach "Gazety Pomorskiej" ukazała się rozmowa z posłem Januszem Zemke pt. "To były raczej wybory krajowe", którą przeprowadził redaktor Roman Laudański, czytaj więcej...

* 27 maja 2019 r. poseł Janusz Zemke pogratulował Radosławowi Sikorskiemu i Kosmie Złotowskiemu zdobycia mandatów europosłów w programie "Zbliżenia" TVP3:

Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć film.

* 24 maja 2019 r. – konferencja prasowa posła Janusza Zemke w biurze poselskim w Bydgoszczy, podsumowująca kampanię wyborczą do Parlamentu Europejskiego

Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć film.

* Maj 2019 r. – w kampanii wyborczej do Parlamentu Europejskiego – to czas przeznaczony na spotkania przedwyborcze w województwie kujawsko-pomorskim. Terminów z kalendarza Janusza Zemke – ciąg dalszy:

– 26 maja w Bydgoszczy

  • godz. 21,oo – wieczór wyborczy w siedzibie bydgoskiego biura poselskiego przy ul. Paderewskiego 28/2

– 24 maja w Bydgoszczy

  • godz. 8,oo – rozmowy z mieszkańcami, targowisko, osiedle Leśne

  • godz. 10,oo – spotkanie z dziennikarzami w bydgoskim biurze poselskim, podsumowanie kampanii

– 23 maja w Koronowie i Bydgoszczy

  • godz. 9,oo – Koronowo, rozmowy z mieszkańcami

  • godz. 12,oo – debata kandydatów do PE, liderów list z woj. kujawsko-pomorskiego, ul. Gdańska 10 (dawne kino Pomorzanin). Organizator: Business Centre Club i dziennikarze regionalnych mediów.

  • godz. 16,3o - spotkanie z emerytami wojskowymi na osiedlu Leśnym w Bydgoszczy

  • godz. 20,30 - udział w pierwszym meczu piłkarskiego mundialu dwudziestolatków U-20 na stadionie Zawiszy: Japonia - Ekwador

– 22 maja w Bydgoszczy

  • godz. 11,oo – spotkanie z działaczami PZERiI w restauracji "Tobiasz". Poseł Janusz Zemke był gościem XII Okręgowego Zjazdu Delegatów Polskiego Związku Emerytów, Rencistów i Inwalidów w Bydgoszczy

  • godz. 12,o5 – debata kandydatów w wyborach do PE, radio Pomorza i Kujaw

  • godz. 17,oo – udział w Gali Inauguracyjnej X Bydgoskiego Festiwalu Nauki, w Kinoteatrze przy ul. Dwernickiego 1.

– 21 maja w Tucholi, Sępólnie Kraj., Mogilnie i Rogowie

  • od godz. 8.oo – Tuchola – targowisko, rozmowy z mieszkańcami

  • godz. 11,15 – Tuchola, plac Zamkowy 1 - konferencja prasowa z dziennikarzami lokalnych mediów

  • godz. 12,15 – Sępólno Kraj. – spotkania z mieszkańcami

  • godz. 14,15 – Mogilno – spotkania z mieszkańcami

  • godz. 18,oo – Rogowo – otwarte spotkanie z mieszkańcami

– 20 maja w Bydgoszczy

  • godz. 15,oo – Regionalna Konwencja Wyborcza KKW Koalicja Europejska PO PSL SLD .N Zieloni w Centrum PARIS

  • godz. 17,45 – Puls Trójki, Program 3 PR, z udziałem posła Janusza Zemke (ze studia w Bydgoszczy) i Sebastiana Kalety (PiS). W rozmowie z redaktorem Marcinem Pośpiechem - o minionym weekendzie w kampanii, rozbieżnych sondażach opinii wyborców i ostatniej prostej po mandat


 – 19 maja w Bydgoszczy i Warszawie

  • godz. 10,3o - giełda handlowa na obiektach KS "Chemik"
  • godz. 14,oo – udział w Festynie Rodzinnym na Osiedlu Leśnym, park przy ul. Modrzewiowej


– 18 maja w Grudziądzu i Wąbrzeźnie

  • godz. 10,oo – spotkanie z działaczami ZNP, ul. Żeromskiego 1;
  • godz. 11,oo – Piknik Europejski na placu w Parku Miejskim, na skrzyżowaniu ulic: Alei Wigury i Cegielnianej

  • godz. 15,oo – Wąbrzeźno Rynek – rozmowy z mieszkańcami

  • godz. 16,30 – Przydwórz k. Wąbrzeźna - IV zlot klasycznych VW, czyli GarBusy i przyjaciele

  • godz. 18,oo Chełmno, Turniej Rycerski o Złotą Jaszczurkę, Osada średniowieczna, ul. Kościelna

– 18/19 maja w Grudziądzu i Bydgoszczy "Noc Muzeów"

  • Miejskie Wodociągi i Oczyszczalnie w Grudziądzu, zabytkowa przepompownia

  • Muzeum Wojsk Lądowych, ul. Czerkaska w Bydgoszczy

  • Muzeum Okręgowe im. L. Wyczółkowskiego w Bydgoszczy

TO JUŻ BYŁO:

– 8 maja w Grudziądzu

  • spacer po mieście, briefing prasowy, rozmowy z mieszkańcami

  • godz. 16,oo – spotkanie z działaczami SLD, w siedzibie biura poselskiego przy ul. Kosynierów Gdyńskich

  • godz. 17,oo – udział w wernisażu wystawy Michała Hawełko "Grudziądz i okolice" oraz spotkaniu autorskim Wiesława Hawełko-Wizo z książką "Grudziądz jakim go widzę"

– 8 maja w Świeciu

  • spotkania z mieszkańcami

– 9 maja w Toruniu

  • godz. 11,oo – Centrum Targowe Park, ul. Bydgoska 3, spotkanie ze środowiskiem emerytów mundurowych

  • nagranie audycji dla radia PiK z red. Adrianą Andrzejewską

  • godz. 14,oo spotkanie z dziennikarzami w biurze poselskim przy ul. Mickiewicza 55

  • godz. 17,3o – spotkanie otwarte w Osiedlowym Klubie Młodzieżowej Spółdzielni Mieszkaniowej "Kameleon" przy ul. Tuwima 9

– 10 maja w Bydgoszczy

  • godz. 11,oo – w Bydgoskim Centrum Targowo-Wystawienniczym w Myślęcinku przy Gdańskiej 187, poseł będzie gościem spotkania środowisk służb mundurowych, organizowanego przez Federację Stowarzyszeń Służb Mundurowych RP

– 10 maja w Turzynie k. Kcyni

  • godz. 18,oo – Piknik Europejski w Stadninie Turzyn 2 (gmina Kcynia) na trasie Szubin – Kcynia

– 11 maja w Bydgoszczy

  •  spotkania z mieszkańcami - Wyspa Młyńska, Osiedle Leśne i Myślęcinek

11 maja w Minikowie

  • wystawa i targi "Lato na Wsi"


– 16 maja w Bydgoszczy i Żninie

  • godz. 11,oo – spotkanie ze spółdzielcami, Klub Orion, Bydgoska Spółdzielnia Mieszkaniowa, ul. 16 Pułku Ułanów Wlkp.

  • godz. 16,oo – Rynek w Żninie, rozmowy z mieszkańcami, nagranie audycji w Radiu Żnin

– 17 maja w Bydgoszczy i we Włocławku

  • godz. 10,oo – udział w otwarciu XII Międzynarodowej Wystawy Air Fair Show w Bydgoszczy, WZL nr 2 ul. Szubińska

  • godz. 16,oo – spacer po włocławskich bulwarach, rozmowy z mieszkańcami

  • godz. 17,45 – konferencja posła J. Zemke wspólnie z byłym prezydentem RP Aleksandrem Kwaśniewskim, który przyjedzie do Włocławka na zaproszenie posła J. Zemke, park na Słodowie, ul. Szpitalna, nagranie rozmowy dla TV Kujawy

  • godz. 18,oo – Piknik Europejski na strzelnicy PZŁ, Włocławek Ostrowy, wjazd od Al. Kazimierza Wielkiego;

    *** 

 

* 14 maja 2019 r.  poseł Janusz Zemke był gościem redaktora Piotra Maślaka w "Porannej Rozmowie" portalu Gazeta.pl 

* O godz. 20,oo poseł był uczestnikiem programu telewizji Polsat News "Polityka na ostro". Zapraszamy do oglądania w internecie!

* 1 maja 2019 r. ukazał się bezpłatny dodatek do "Gazety Pomorskiej", "Expressu Bydgoskiego" i "Nowości" pt. "Nasze 15 lat w Unii Europejskiej". Wewnątrz opublikowano m.in. dwa wywiady z posłem Januszem Zemke - Jacka Deptuły "Polacy nie nabiorą się już na sztuczki Prawa i Sprawiedliwości" oraz Niny Michalak "Jestem za silną Polską w Unii".

Zobacz też gazetkę wyborczą ZEMKEINFO. Zapraszamy do czytania.

Sonda

Jak PE powinien wpływać na przyszłość Europy?

Komentarz na gorąco...

Refleksje wokół Okrągłego Stołu

– Ocena porozumienia okrągłostołowego jest różna. Bronią go ci, którzy w tym brali udział. Ale była grupa, która się z tym porozumieniem nie zgadzała. Uważała, że na żadne kompromisy z władzą, czyli w ich mniemaniu z komunistami, nie należy iść.

Była też grupa duża radykałów. Echa tego mamy dzisiaj. Jedni uważają, że ta zmiana ustroju w sposób pokojowy  na szczęście w Polsce bezkrwawa – potwierdziła mądrość ówczesnych elit i społeczeństwa. Dla radykałów u zarania tego ustroju jest zdrada. To spór, który trwa od trzydziestu lat i ja jestem w nim po stronie tych, którzy uważają, że na nasze szczęście te zmiany nastąpiły w sposób pokojowy, że nie powtarzaliśmy tego, co się działo na przykład w Rumunii.

Po doświadczeniach Budapesztu, czy praskiej wiosny, cały czas były obawy, że Rosjanie ruszą, gdyby w Polsce do czegoś doszło. Mówiono, że mogli wejść do Polski, ale przecież oni nie musieli wchodzić. Oni już tu byli. Mieli w Polsce i w NRD ponad 400 tysięcy wojska.

Byliśmy członkiem Układu Warszawskiego. Rosjanie mogli uznać, że skoro u nas zaczyna się rewolucja, dochodzi do zmiany władzy, to Polska się nie wywiąże z obligacji w ramach Układu Warszawskiego. Ale Gorbaczow zapowiadał, niech poszczególne państwa rozwiązują same sobie swoje problemy. Do tego oczywiście był silnie zaabsorbowany tym, co się działo z ZSRR, który zaczął się trząść w posadach. Kontekst międzynarodowy okazał się zbawienny z punktu widzenia Polski.

Janusz Zemke

4 czerwca 2019 r.

***

Czytaj całość »

GALERIA LAUREATÓW KONKURSÓW

Obraz 1250

FUNDACJA im. JERZEGO SZMAJDZIŃSKIEGO

Obraz 1328

Strona Komisji Europejskiej po polsku

* Funkcjonuje specjalna strona internetowa Komisji Europejskiej w języku polskim. Zapraszamy do korzystania z jej treści TUTAJ

Staże i wizyty naukowe
w Parlamencie Europejskim

Pragnąc wnieść swój wkład w rozwój edukacji europejskiej i szkolenie zawodowe oraz umożliwić obywatelom poznanie zasad funkcjonowania instytucji, Parlament Europejski oferuje różne rodzaje staży i „wizyt naukowych” w Sekretariacie Generalnym PE oraz w innych instytucjach europejskich.

Czytaj całość »

Kalendarz

14 Listopada 2019
Czwartek
Imieniny obchodzą: Agata, Judyta i Emil
Do końca roku zostało
47 dni.

Ostatnia aktualizacja

0

Komentarz na gorąco...

Strona: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11 z 14

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Podkomisja bez mocy prawnej?

– Wczoraj minister obrony narodowej Antoni Macierewicz ogłosił powałanie nowej podkomisji, która ma od początku badać przyczyny kastrofy polskiego samolotu pod Smoleńskiem w 2010 roku.

Moim zdaniem, ustalenia tej podkomisji nie mają żadnej mocy prawnej, i – jakie by nie były – nie mogą zmienić decyzji komisji kierowanej przez ministra Jerzego Millera.

Skoro tak, a na pewno tak, to jest to podkomisja wyłącznie o charakterze propagandowym!
Będzie tylko mnożyła różne wątpliwości, bo przecież zamachu żadną miarą udowodnić się nie da, będzie zasiewała wątpliwości.

Problem polega na tym, że ta PiS-owska, propagandowa wersja, zostanie przygotowana za pieniądze podatników. Prace takiej komisji są kosztowne i ta obłędna koncepcja zamachu – na co nie ma żadnego poważnego dowodu – będzie drążona na koszt nas wszystkich.


Druga sprawa polega na tym, że powołanie tego typu komisji przez Antoniego Macierewicza ośmiesza zasady i sposób badania katastrof lotniczych. Organy państwa, które to robią, składają się z ludzi, którzy mają certyfikaty i kompetencje. A tu mamy grono osób, które się wpisały w pisowską propagandę.


Po trzecie, to jest bezceremonialne i bezwzględne przeniesienie zespołu politycznego PiS-u z Sejmu na grunt państwowy. To jest próba stopienia państwa i poważnego resortu, jakim powinno być Ministerstwo Obrony Narodowe oraz Wojsko Polskie, z polityką PiS-u.

To prowadzi do bezpośredniego upolitycznienia MON-u. Wszyscy poprzedni ministrowie byli oczywiście politykami, ale bardzo dbali o to, żeby ministerstwo nie uczestniczyło w działaniach politycznych i propagandowych jakiejkolwiek partii. Prawica nie ma cienia tego typu wątpliwości. Żadnych!

Uważa, że administracja rządowa po to tylko jest, by wykonywać wolę polityczną rządzącej w danym momencie partii. Ci, którzy biorą w tym udział, kiedyś będą musieli się za to, co najmniej mocno się wstydzić. Przestrzegam poważnych ludzi, żeby nie angażowali się w tego typu polityczne, propagandowe przedsięwzięcia.

Janusz Zemke

Warszawa, 5 lutego 2016 r.

***
 

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Rozmowy o Polsce w Parlamencie Europejskim

– Prezydent i premier wśród europejskich polityków. Miłe słowa pana prezydenta RP o polskiej demokracji i zgodzie, to za mało. Spodziewałem się, że Andrzej Duda powie, iż włączy się w rozwiązanie naszych kłopotów.
 Nie rozumiem twardego stanowiska pana Kaczyńskiego. To przypomina mi taką sytuację: oto mąż bije w domu żonę i jest przekonany, że sąsiedzi nie powinni się do tego wtrącać. Mają siedzieć cicho i udawać, że nic się nie dzieje.

Nasz kłopot polega na tym, że nie mieszkamy w wolno stojącym domku, tylko w bloku o nazwie Unia Europejska.

W debacie o Polsce w Parlamencie Europejskim nie będzie tak, że każdy może zabrać głos. Potrwa ona ok. 90 minut i na każdą frakcję polityczną w PE - a jest ich osiem - przypadają trzy wypowiedzi. Czas jest więc ograniczony.

W tych frakcjach, w których są Polacy, na pewno nie zabraknie ich głosu.

Na pewno żadne decyzje czy konkretne zalecenia nie zapadną. Mimo że to debata, którą można nazwać "informacyjną" i nie niesie ona żadnych konsekwencji, to pogłębi niekorzystny obraz naszego kraju.

Każde z 28 państw ma swoje problemy, ale nikomu nie zależy na tym, by mówić o nich na europejskim forum. Co portugalski eurodeputowany wie o polskich problemach? Niewiele, natomiast dziś się przekona, że u nas źle się dzieje, np. ze zmianą prawa czy mediami publicznymi.

Janusz Zemke w "Gazecie Pomorskiej", 19 stycznia 2016 r.

***

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Broń jądrowa w Polsce?

Czy Polska powinna rozważyć udostępnienie naszego terytorium dla amerykańskiej broni jądrowej? Takie faktycznie pytanie postawił wiceminister obrony narodowej Tomasz Szatkowski.

Gdyby tak miało się stać, to zmniejszyłoby, i to zdecydowanie, bezpieczeństwo naszego kraju, bowiem kraj, który posiada na swoim terytorium broń jądrową staje się celem potencjalnego ataku. W razie konfliktu broń jądrowa byłaby przeznaczona do zniszczenia w pierwszej kolejności.

Absolutnie nie sądzę, by Amerykanie byli zainteresowani umieszczeniem w Polsce broni jądrowej, bo Amerykanie i Rosjanie posiadają międzykontynentalne środki przenoszenia broni jądrowej. Po co więc im Polska.

Jak dotąd nie zdarzyło się, by Ministerstwo Obrony Narodowej dementowało wypowiedź swojego wiceministra.

Ze strony politycznej można wziąć pod uwagę dwie możliwości. Albo pan wiceminister naprawdę wierzy w to, co mówi – co byłoby niebezpieczne. Albo mieliśmy do czynienia z próbą wypuszczenia balona próbnego w celu odczytania reakcji naszych sojuszników.
Wiceminister Szatkowski jest bliskim współpracownikiem ministra Macierewicza. Czyli ta wypowiedź nie jest też elementem gry między nimi.

Janusz Zemke
Bruksela, 7 grudnia 2015 r.

***
 

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Minister ds. destrukcji

Wiadomości o możliwym powierzeniu MON Antoniemu Macierewiczowi wydawały się absurdem, zresztą zdementowała je kandydatka na premiera Beata Szydło. Dziś mamy niemal pewność, że scenariusz ten staje się faktem.

Uważam, że to czarny dzień dla polskiego wojska, albowiem czyny pana Macierewicza są dobrze znane. Lustracja, która skrzywdziła wielu ludzi. Rozbicie wojskowych służb pod absurdalnym zarzutem związków ze służbami rosyjskimi. Dokonania w sprawie ustalenia przyczyn tragedii smoleńskiej. To wszystko pokazuje, że pan Macierewicz jest osobą wyspecjalizowaną w destrukcji. To nie jest osoba gotowa wziąć odpowiedzialność za bezpieczeństwo państwa i funkcjonowanie 100-tysięcznej armii. Pan Macierewicz to osoba owładnięta swoimi wizjami, w każdej sytuacji doszukująca się drugiego i trzeciego dna.

PiS złamało zasadę, że resort obrony znajduje się na uboczu wielkich politycznych rozgrywek. Jarosław Kaczyński wciągnął MON na pierwszą linię politycznego frontu. Szkoda wojska.

Tymczasem przed ministrem obrony stoją bardzo ważne zadania. Przede wszystkim odbudowa rezerw, które w miarę upływu lat naturalnie się zmniejszyły. Ponadto kontynuowanie modernizacji armii, dokończenie przetargów na zakupy nowoczesnego wyposażenia. Uważam, że są to zadania wykraczające poza „łapanie szpiegów”, w czym wyspecjalizował się pan Macierewicz.

Janusz Zemke
Bruksela, 10 listopada 2015 r.

***
 

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Uchodźcy w Polsce

* 17 września na sesji Parlamentu Europejskiego w Brukseli głosowaliśmy, po dyskusji nad wnioskiem przewodniczącego Komisji Europejskiej w sprawie przyjęcia w Europie 120 tys. uchodźców. Łącznie z wcześniejszą zgodą na przyjęcie 40 tys. azylantów, proponowana „kwota” wyniosłaby 160 tys. ludzi. Podobnie jak większość moich kolegów z Polski i z frakcji S&D wstrzymałem się od głosu. Propozycja jednak przeszła większością głosów. Moim zdaniem kwestia nie rozwiąże się w chwili ustalenia takich liczb. Opowiedziałem się przeciwko narzucaniu takich kwot państwom członkowskim Unii.

Warto wiedzieć, że zajmowanie się uchodźcami nie leży w kompetencjach Parlamentu Europejskiego, lecz Komisji Europejskiej. Ale kiedy dojdzie do sytuacji i potrzeby przesunięć w unijnym budżecie, wtedy wypowie się Parlament.

Obecnie mówi się o kilkunastu tysiącach euro na każdego uchodźcę, ale w budżecie są jeszcze pieniądze przewidziane na pomoc humanitarną, które także pozostaną do dyspozycji Komisji.
Moim zdaniem, pieniądze powinny „iść za uchodźcą” i trafiać do gminy, do której będzie skierowany. Mamy w Polsce 2 tys. gmin, więc licząc po jednej rodzinie na gminę, to problemu by nie było.

Naszym politycznym i moralnym obowiązkiem jest pomagać i nie wyobrażam sobie, by Polska tego obowiązku nie udźwignęła.
Musimy mieć jednak plan co zrobimy z tymi ok. siedmioma tysiącami azylantów, którzy mogą trafić do naszego kraju. Nie słyszałem jednak o takim planie. Nie jest sztuką przyjąć potrzebujących, ale zadbać o ich bezpieczeństwo i integrację z lokalnym środowiskiem. Nie zakładam, że będą oni zgromadzeni w jakimś ośrodku czy koszarach.

Nie jest słuszna obawa, że uchodźcy uciekający przed wojną to terroryści. Oczywiście są możliwe takie jednostkowe przypadki, ale przecież mamy polskie służby, które są w stanie rozpoznać powiązanych z organizacjami terrorystycznymi. Zadaniem służb, a przypomnijmy, że jest tam ok. 10 tys. oficerów, jest stworzenie takiej bazy danych, by nawet ci, co nie mają dokumentów lub będą chcieli ukryć swoją tożsamość, to mają odciski palców – mogli być rozpoznani.

Ponadto, założyć trzeba, że będą stabilizowane obszary zajęte teraz wojną i po pobycie czasowym uchodźcy będą wracali do swych krajów.

Janusz Zemke
Bruksela, 23 września 2015 r.

***

 

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Uzbrojenie dla batalionu USA w Polsce

* Projekt uruchomienia magazynów sprzętu armii amerykańskiej w kilku krajach na wschodniej flance NATO wzbudził zaniepokojenie strony rosyjskiej, twierdzącej, że narusza to porozumienie Rosji z NATO z 1997 r.

Chciałbym wyjaśnić, iż Polska i cała grupa innych państw weszły do NATO w 1999 roku. Kilkanaście miesięcy wcześniej NATO zawarło wspomniane porozumienie z Rosją, w którym jest zapisane, że na terenie takich państw, jak Polska, Litwa, Łotwa, Estonia, Rumunia czy Bułgaria nie będzie dużych zgrupowań wojska.

Moim zdaniem, to co się ma stać obecnie nie narusza tego porozumienia. Zwracam uwagę na takie czynniki: Amerykanie chcą w tych kilku państwach, w sumie dziesięciu, ulokować jedną brygadę, czyli ok. 5 tysięcy żołnierzy. To nie są żadne wielkie siły, rozłożone na kilka państw. Ale to mają być bazy, w których byłby sprzęt dla tej brygady. W przypadku Polski przewiduje się, że byłby to sprzęt, w tym także ciężki, dla 750 żołnierzy amerykańskich, czyli że byłoby to uzbrojenie dla jednego batalionu armii USA.

Nikt nie może powiedzieć, że jeden 750-osobowy batalion stanowi jakiekolwiek zagrożenie dla armii rosyjskiej, która ma w sumie 850 tys. żołnierzy. To jest jak 1:1000.

W porozumieniu jest zapisane, że nie mogą być „duże zgrupowania wojska”, nie określając konkretnej liczby. Ja podkreślam z całą mocą, że mówimy o jednej brygadzie 5-tysięcznej, której komponenty materialne – sprzęt i uzbrojenie, znajdą się w kilku państwach i z tego uzbrojenie dla 1 batalionu byłoby usytuowane na terenie Polski.

Dla polskiej armii, która liczy ok. 100 tysięcy żołnierzy, też nie możemy mówić, że te 750 osób wpłynie w znaczący sposób na jej potencjał. Fakt ten ma znaczenie w sytuacji wspólnego szkolenia, zgrywania się jednostek i techniki wojskowej. Ale jeśli chodzi o zdolność do ofensywnego działania, o czym mówią Rosjanie, to myślę, że Rosja ma o sobie znacznie lepsze zdanie niż opinia, że 5 tysięcy żołnierzy amerykańskich mogłoby zagrozić takiemu mocarstwu wojskowemu, jak Rosja.

Rosjanie stosują tu nienową retorykę, pisząc w komentarzach, że trzeba powstrzymać „zmierzanie do konfrontacji wojennej w Europie”.

Uważam, że mimo dużych napięć, jakie są obecnie pomiędzy Rosją i NATO, ale przypomnijmy – zostały wywołane agresją Rosji na Krym przede wszystkim, że mimo tego, należy z Rosją pewne kontakty utrzymywać. Dla przykładu – powinna być cały czas czynna gorąca linia telefoniczna pomiędzy Kwaterą Główną NATO a dowództwem rosyjskim, że powinny być zespoły, które by analizowały różne zagrożenia i incydenty, inaczej mówiąc – jeśli jest sytuacja gorąca, a z taką mamy dziś do czynienia, to nie oznacza, że wszystkie kontakty powinny być pozrywane. Uważam, że wręcz przeciwnie – te nici kontaktowe powinny być w rękach po obu stronach po to, żeby reagować właściwie na różne incydenty.

Mówię o tym często, a ostatnio przykładowo w minionym tygodniu podczas debaty plenarnej Parlamentu Europejskiego w Strasburgu. Namawiam do tego, żeby jednak kontakty, łączność, bezpośrednie komunikowanie się najwyższych dowódców były utrzymywane, bo na pewno nie zaszkodzą, a mogą pomóc.

Wielu parlamentarzystów popiera ten pogląd, ale jest cześć osób i w Unii i także w Polsce, które swoją pozycję polityczną budują wyłącznie na zapiekłej antyrosyjskości. To jest linia zła.
Oceniam bardzo negatywnie to, co Rosja zrobiła, przejmując na Krymie fragment niepodległego i suwerennego państwa – i to musi być zawsze naganne – tylko to nie znaczy, że musimy szczelnie zamknąć granice. Żadne władze nie są władzami stałymi, także w Rosji się zmienią i byłoby dobrze, by w takiej sytuacji pewne nici porozumienia istniały.

Janusz Zemke
Bruksela, 16 czerwca 2015 r.

***


 

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Przetargi dla wojska w toku

Prezydent RP Bronisław Komorowski poinformował na specjalnej konferencji prasowej w BBN o spotkaniu z premier Ewą Kopacz i wicepremierem, ministrem obrony narodowej Tomaszem Siemoniakiem, na którym ogłoszono decyzje w sprawie przetargów na zakupy uzbrojenia dla polskiej armii.

Jednym z trzech uczestników przetargu na zakup wielozadaniowego śmigłowca jest francuskie konsorcjum Airbus Helicopter i właśnie ono przejdzie do etapu przetargowych testów, zaś antyrakiety w programie "Wisła", po negocjacjach międzyrządowych, sprzeda Polsce amerykański Raytheon z zestawami Patriot.

Bardzo dziwi mnie, że te decyzje przekazuje prezydent państwa. Ja rozumiem, że są to decyzje bardzo ważne, ale - albo mamy przetarg i jest to wybór komisji przetargowej, albo decyzje komisji przetargowej ogłasza prezydent państwa? Ja odpowiadałem za przetargi w polskim wojsku i szczerze powiem, że nigdy byśmy z ówczesnym ministrem J. Szmajdzińskim, czy premierami nie wpadli na taki pomysł, żeby to prezydent państwa ogłaszał takie decyzje. Dziś niestety, to się wpisuje w kampanię wyborczą. Dobrze wiemy, że te decyzje podjęto w sposób celowy teraz, po to, by przez te kilkanaście dni do wyborów prezydenckich mówić, że właśnie prezydent doprowadził do tego, że nareszcie po 10 latach polski MON był w stanie rozstrzygnąć jakiś duży przetarg.

Cieszę się, że obydwa przetargi zmierzają ku końcowi, bo są one dosyć różne. Jeśli chodzi o wybór śmigłowca to mamy do czynienia z przetargiem, natomiast przy wyborze systemu obrony przeciwrakietowej – to jest zamówienie z wolnej ręki, z pominięciem szczegółowych procedur przetargowych i to zamówienie oznacza tak naprawdę, z tego co widać dzisiaj – negocjacje z Amerykanami.

Odnośnie do śmigłowca, bardzo ważną rzeczą będzie, jak ten stosunkowo nowy śmigłowiec będzie się sprawdzał, dlatego że Polska podjęła dosyć odważną decyzję, polegającą na tym, że chcemy kupić ten sam śmigłowiec do wykonywania różnych misji. Do tej pory inne śmigłowce miały wojska lądowe, inne były ewakuacyjne, a jeszcze inne miała marynarka wojenna.

Ten wybór ma oznaczać, że chcemy kupić 50 śmigłowców, ale ich przeznaczenie będzie różne, czyli one będą używane do wspierania wojsk lądowych (największa grupa), kilka będzie do celów ewakuacyjnych i trzecia grupa - do działań na morzu. Fachowcy powiadają, że to nie jest takie proste, żeby na tej samej platformie śmigłowca uzyskiwać bardzo różne zdolności. Dlatego ja bym kładł duży nacisk na praktyczne testy, które się mają zacząć i życzmy sobie, by te testy potwierdziły bardzo różne możliwości wykorzystania tego śmigłowca.

W oczekiwaniach wobec oferentów w przetargu było wskazanie powiązania produkcji śmigłowca z potrzebami i możliwościami polskiego przemysłu zbrojeniowego (zatrudnienie, nowe technologie). Firmy w Polsce posiadają producenci amerykańscy i włosko-brytyjscy, dlatego jeśli wybór padnie na firmę francuską, będzie musiał powstać w Polsce nowy zakład produkcyjny.

Uważam, że te śmigłowce, jako broń bardzo nowoczesna, powinny spełniać walory wojskowe i być produkowane w Polsce, dlatego że Polska ma duże tradycje np. to Mielec-Świdnik i Łódź. Tylko teraz produkujemy dwa typy śmigłowców – Black Hawki w Mielcu i AgustaWestland w Świdniku, a to oznacza, że w Łodzi trzeba będzie stworzyć w dużym stopniu nowy zakład (choć są tam Wojskowe Zakłady Lotnicze) i będą konieczne pewne inwestycje w Dęblinie (kwestia produkcji silników turbinowych). Powstaje pytanie, czy ten wybór nie doprowadzi do jakichś perturbacji w Mielcu i Świdniku.

Pozostaje jeszcze do rozstrzygnięcia przetarg na śmigłowce szturmowe i być może zamysł MON-u jest taki, że jakiś z tych zakładów, które już są dzisiaj byłby producentem podstawowym śmigłowców szturmowych. Jest to trochę skomplikowane przedsięwzięcie.

Odnośnie do systemu przeciwrakietowego był wybór między oferentem europejskim i amerykańskim. Od dziś wiemy, że zdecydowano się na amerykański. To jest system bardzo sprawdzony już, z patriotów korzysta 12 państw. Europejski system jest nowszy i nie tak powszechnie stosowany.

Czytaj całość »

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Czy Europa powinna mieć wspólną armię?

Pomysł J-C. Junckera, szefa Komisji Europejskiej, dotyczący utworzenia wspólnej europejskiej armii jest na razie dość odległy od realizacji, ale bardzo ciekawy.

Mamy w Europie taką sytuację, że w ostatnich latach, poza np. Polską, spadły w wielu państwach w znaczący sposób nakłady na wojsko, do tego te mniejsze nakłady są wydawane czasem bez sensu. Np. wiele państw prowadzi jednocześnie takie same prace dot. transporterów, czy jakichś typów rakiet, więc te wydatki się pokrywają i dublują.
Tymczasem powstaje sytuacja, że ponad 500 mln ludzi, mieszkających w większości w dość bogatych państwach Europy uważa, że powinno nas bronić 300 mln Amerykanów. Tak się nie da żyć na dłuższą metę.

Europejczycy powinni sami zacząć poważnie myśleć o własnym bezpieczeństwie. Oceniam, że to poszukiwanie idei wspólnej armii, to jest może taki zaczyn do rozmowy, ale bardzo bym chciał, by zaczęły się poważne dyskusje na ten temat. Bo co z tego, że mamy w sumie w Europie ponad 20 armii, których zdolność bojowa, niestety, zbyt duża nie jest. Gdyby doszło do synergii w sytuacji szybkiego działania, to wydaje mi się, że te wojskowe możliwości byłyby większe, ale zapewniłoby to także Europie bezpieczeństwo w znacznie większej skali. Cały czas liczymy, że Amerykanie przyjdą i Europie pomogą. Amerykanów mamy ok. 70 tys. To już nie te czasy, kiedy było w Europie 400 tys. żołnierzy amerykańskich. Wreszcie – jest to sytuacja bardzo dziwna, dlaczego cały ciężar odpowiedzialności za bezpieczeństwo europejskie mają brać na siebie Stany Zjednoczone?

W ostatnich latach także USA ograniczyły środki na wojsko, choć angażują się w wielu punktach świata, będą tam na pewno długo i moim zdaniem – mamy poważny problem. Ja należę do tych, którzy uważają, że trzeba mieć swoje zdolności wojskowe i że Europa, takie większe zdolności powinna z czasem stworzyć, bo to jest proces, który – gdyby się zaczął – będzie trwał wiele lat.

Nie chodzi tu o to, by połączyć wszystkie armie europejskie, tylko by stworzyć własne siły. Zgadzam się z poglądem, żeby Europa miała własny korpus liczący ok. 40 tysięcy żołnierzy. To jest ten kierunek, w którym należałoby zmierzać.

Mamy do czynienia z takim stanem, że państwa członkowskie Unii bardzo podkreślają swoją suwerenność, a jednym z elementów suwerenności jest zawsze posiadanie własnego wojska. Tak się dalej nie da, bo dookoła naszego kontynentu mamy, niestety, coraz więcej różnych zapalnych punktów.
W związku z tym, albo będziemy polegali wyłącznie na NATO, albo postaramy się stworzyć własne europejskie zdolności wojskowe. Chcę podkreślić, tu nie chodzi o jakąś wielką kilkusettysięczną armię, chodzi raczej o kilkudziesięciotysięczny korpus, który mógłby być decyzjami Unii przerzucany tam, gdzie będą najważniejsze i najcięższe – z naszego punktu widzenia – ogniska zapalne.
Proces taki będzie trwał długo, ale są już pewne zalążki, bo wspomnę chociaż o bardzo dobrym współdziałaniu wojska niemieckiego, francuskiego i holenderskiego, teraz zacieśni się polskie współdziałanie dla przykładu z żołnierzami Bundeswehry… i tak trzeba iść krok dalej.

Janusz Zemke
Strasburg, 10 marca 2015 r.

***

 

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

W Brukseli o sankcjach wobec Rosji

29 stycznia w Brukseli odbędzie się nadzwyczajne spotkanie szefów ministerstw spraw zagranicznych państw unijnych poświęcone konfliktowi na Ukrainie. Można się zastanawiać, czy Unia Europejska zechce jeszcze w jakiś sposób ukarać Rosję za złamanie praw międzynarodowych?

Podkreślam zawsze z cała mocą, że Unia nie jest sojuszem wojskowym, Unia nie ma własnego wojska, natomiast Unia ma inne możliwości oddziaływania międzynarodowego. Są to instrumenty polityczne, ekonomiczne i dyplomatyczne oraz oczywiście humanitarne.

W aktualnej sytuacji – moim zdaniem – winny być zastosowane dwa instrumenty podstawowe: – pierwszy, to ciągła pomoc dla Ukrainy. Przeżywa ona kolosalne kłopoty, tam często nie ma prądu, wielu ludzi nie ma co jeść, na niektórych terenach mamy do czynienia z katastrofą humanitarną, i w tym zakresie Unia musi Ukrainie pomagać.
Druga sfera pomocy, to wpływać na Rosję tak, żeby cena, jaką płaci ona za interwencję na Ukrainie wschodniej była każdego dnia wyższa.

Wspomniane posiedzenie w Brukseli jest o tyle ważne, że powoli kończą się sankcje, jakie Unia przyjęła kilka miesięcy temu. Te sankcje przewidziano na jeden rok, więc powoli czas ten się kończy.
Trzeba teraz ustalić czy te sankcje mają być kontynuowane i czy rozszerzać ich zakres. Moim zdaniem, jeśli chodzi o kontynuację sankcji, to wątpliwości nie będzie, natomiast czy rozszerzenie zakresu?

Dotychczasowe sankcje dotyczą z jednej strony - ok. 200 osób, które mają zakaz wjazdu do krajów Unii i USA, ta lista może być poszerzona, a druga grupa sankcji dotyczy sfery finansowej. Dotykają one przedsiębiorstw i banków w Rosji. Myślę, że i ta lista też zostanie poszerzona.

Janusz Zemke

Bruksela, 29 stycznia 2015 r.

***

 

Strona: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11 z 14