Janusz Zemke
Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć animację.
Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć animację.

Wybory do Parlamentu Europejskiego 2019

W dniach 23–26 maja 2019 r. obywatele Unii Europejskiej wybiorą następny Parlament Europejski. To czas, by pokazać, że Twój głos też się liczy. Aby dowiedzieć się więcej, zapoznaj się z informacjami...

Czytaj całość »

GALERIE FOTO

Obraz 4900

Uważam, że...

W polskiej polityce agresja przekracza granice

– Zostałem posłem w 1989 roku. Sprawowałem mandat w polskim Sejmie przez 20 lat i powiem szczerze, że w 2009 z chęcią odszedłem z Sejmu do Parlamentu Europejskiego, dlatego, że obserwowałem przez te lata zjawiska, które mnie niepokoiły: obniżanie się jakości polskiej czołówki politycznej i absolutny wzrost agresji w kontaktach wzajemnych. Uważam, że agresja teraz przekracza wszelkie granice.

W mojej ocenie w unijnych instytucjach agresywne wystąpienia zdarzają się incydentalnie. W Parlamencie Europejskim nie ma takiej atmosfery niechęci i agresji, jaką się obserwuje w polityce polskiej.

W polskiej polityce rywal polityczny to nie przeciwnik, ale wróg i najlepiej go zdeptać. Pan Paweł Adamowicz, zamordowany prezydent Gdańska, też takie momenty przeżywał i nie udawajmy, że tego nie było.

Janusz Zemke

19 stycznia 2019 r.

Czytaj całość »

GALERIA STAŻYSTÓW POSŁA J. ZEMKE

Obraz 2637

Polska Prezydencja w Radzie UE

1 stycznia 2012 r. po raz siódmy w historii prezydencję w Radzie Unii Europejskiej przejęła DANIA. Tym samym zakończyło się, sprawowane od 1 lipca 2011 roku polskie przewodnictwo w Radzie Unii Europejskiej.

Czytaj całość »

Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć animację.

W UNII EUROPEJSKIEJ

* W UE na jednego emeryta pracuje teraz czterech Europejczyków. W 2020 r. będzie ich pięciu, a w 2060 r. tylko dwoje.

* Średni wiek przejścia na emeryturę w 2010 r. to 61,4 lata.

* Przewidywana dziś długość życia mężczyzn to 76 lat, kobiet - 82. W 2060 r. będzie to już 84 lata dla mężczyzn i 89 lat dla kobiet.

* Odsetek liczby osób pracujących w porównaniu do liczby osób powyżej 75 roku życia wzrośnie z 25,4 proc. dziś do 53,5 proc. w 2060 r.

* W 2060 r. wydatki publiczne związane ze starzejącym się społeczeństwem będą wynosić już 4,75 proc. PKB, a wydatki związane z emeryturami 2,4 proc. PKB.

Czytaj całość »

Internauci piszą...

Skutki represyjnej ustawy

– Zachęcam do przeczytania artykułu w "Gazecie Wyborczej" "Anatomia represji, bezprawia i niesprawiedliwości – do czego prowadzi polityka nienawiści" Tomasza Piechowicza z 25 stycznia 2019 r.

Autor opisuje mechanizm działania rządzącej władzy, która pozbawiła świadczeń emerytalnych tysiące ludzi. Czytamy m.in.:
(...) To smutne i tragiczne, jak łatwo było, manipulując opinią publiczną, np.: epatując wysokością generalskich emerytur, stosując bezczelne insynuacje o oprawcach oraz ich nienależnych przywilejach (przy zupełnej bierności większości polityków i wolnych mediów), pozbawić kilkadziesiąt tysięcy funkcjonariuszy Policji i innych służb III RP konstytucyjnych praw, w tym również możliwości ich dochodzenia przed wolnym, niezawisłym sądem w sporze z coraz bardziej autorytarną władzą.

W moim przypadku Instytut Pamięci Narodowej twierdzi, że tylko realizuje zapisy tej represyjnej ustawy, bez analizy zakresu czynności wykonywanych przez poszczególnych funkcjonariuszy, jednoznacznie deklarując, że władczą decyzję w tej sprawie podejmuje Zakład Emerytalno-Rentowy MSWiA, który ze swej strony stoi na stanowisku, że jest związany informacją IPN i w ogóle jej nie weryfikuje. Oba organy odsyłają po merytoryczne rozstrzygnięcie „co do istoty sprawy” do sądu, a ten przez ponad rok uchyla się od odpowiedzialności oraz oceny materiału dowodowego nawet w tak absurdalnej sprawie jak moja, zasłaniając się koniecznością zajęcia stanowiska przez ”fasadowy” Trybunał Konstytucyjny, który też nie zamierza tego robić. I „koło się zamyka”. (...)"

Czytaj cały artykuł TUTAJ

(Dane adresowe do wiadomości posła J. Zemke, 26 stycznia 2019 r.)

***

Czytaj całość »

Kurs obsługi komputera

Obraz 1662

Licznik odwiedzin

12963774
Obecnie stronę przegląda
119 użytkownik(-ów)
  • RSS RSS: Aktualności
  • RSS RSS: Komunikaty
  • Zapraszamy seniorów z Kujaw i Pomorza na bezpłatne kursy komputerowe "Komputer oknem na świat". Zgłoszenia przyjmują biura poselskie w Bydgoszczy (tel. 737 48 75 71), Inowrocławiu (tel. 737 48 75 71), Grudziądzu (tel. 736 83 29 30), Toruniu (737 48 75 71), Włocławku (736 83 29 28 ) oraz Piotrkowie Kujawskim (tel. 604 43 83 72).

Komunikaty

* 18 lutego 2019 r. o godz. 7,20 poseł Janusz Zemke był gościem redaktor Dominiki Wielowieyskiej w "Poranku" radia TOK FM . Zapraszamy do wysłuchania audycji w internecie.

* 16 lutego 2019 r. poseł Janusz Zemke, jako członek władz krajowych SLD, uczestniczył w Konwencji Krajowej partii w Warszawie, podczas której w głosowaniu tajnym delegaci zdecydowali o koalicyjnej formule udziału SLD w wyborach do Parlamentu Europejskiego w maju br., kandydatem na europosła zgłoszony zostanie m.in. Janusz Zemke, czytaj więcej...

* Od 11 do 14 lutego 2019 r. obradował w Strasburgu Parlament Europejski. Dyskusję o przyszłości Europy kontynuowano tym razem z premierem Włoch. Europoslowie zagłosowali nad dokumentami o warunkach transportu zwierząt w Europie, regulacji rynku pojazdów rolniczych i leśnych oraz oszczędnym gospodarowaniu zasobami wody. Wystąpienia posła Janusz Zemke zobacz TUTAJ. Więcej tematów TUTAJ

* 10 lutego 2019 r. w"Wydarzeniach" Polsat News, poseł Janusz Zemke wypowiadał się w materiale redaktora Roberta Gusty o zakupie dywizji mobilnego systemu rakietowego Himars i na tym tle ciągle dużych jeszcze potrzebach modernizacyjnych polskiej armii

Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć film.

* 8 lutego 2019 r. w "Wydarzeniach" Polsat News, w materiale redaktor Doroty Bawołek, poseł Janusz Zemke komentował europejskie ustalenia ws. dalszej realizacji rurociągu Nord Stream2

Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć film.

* 1 lutego 2019 r. o godz. 17,00 w radiu TOK FM gościem "Wywiadu politycznego" , audycji redator Karolina Lewicka, był poseł Janusz Zemke. Zapraszamy do wysłuchania audycji w internecie.

* 1 lutego 2019 r. FSSM wystosowała apel do liderów ugrupowań politycznych o zjednoczenie sił demokratycznych przed bliskimi już wyborami, odwołując się do pamięci wydarzeń i obchodzonych w tym roku – 30 rocznicy Okrągłego Stołu, 20-lecia przynależności do NATO i 15 lat w Unii Europejskiej. Tekst apelu w "Poradniku dla emerytów..."

* 30 i 31 stycznia 2019 r. w Brukseli trwają obrady Parlamentu Europejskiego na sesji plenarnej. Wśród tematów: Międzynarodowy Dzień Pamięci o Ofiarach Holokaustu, zwalczanie atmosfery nienawiści oraz przemocy..., a także debata z udziałem premiera Finlandii Juhy Sipilä na temat przyszłości Europy. Inne tematy: TUTAJ

* 29 stycznia 2019 r. o 17,45 w audycji radiowej "Puls Trójki", gościem redaktor Beaty Michniewicz był ze studia w Brukseli poseł Janusz Zemke.

* 28 stycznia 2019 r. europoseł Janusz Zemke (za pośrednictwem Skype'a z Brukseli) oraz poseł Marek Jakubiak byli gośćmi "Debaty wieczoru" (w wieczornym bloku Wydarzenia i opinie) Polsat News. Rozmowa toczyła się wokół zapowiedzi przyjazdu prezydenta Francji do Polski oraz zatrzymania przez CBA sześciu osób związanych z MON i PGZ.

* 26 stycznia 2019 r. o godz. 19,35 poseł Janusz Zemke w programie TVN24 "Fakty po Faktach" dyskutował z Piotrem Strzemboszem o skutkach wydarzeń w Polsce powodowanych mową nienawiści. Zapraszamy do oglądania w internecie!

* 24 stycznia 2019 r. poseł Janusz Zemke poinformował kierownictwa SLD i FSSM RP o zamierzonych dalszych działaniach w organach europejskich europosłów S&D (K. Łybacka, B. Liberadzki, J. Zemke) ws. zapobieżenia skutkom represyjnej ustawy z 2016 r., czytaj dalej...

* Komisja Prawna FSSM RP poinformowała, iż skierowany został do sądu prywatny akt oskarżenia przeciwko premierowi Mateuszowi Morawieckiemu za treść odpowiedzi na pytanie posła Janusza Zemke, zadane 4 lipca 2018 r. w Parlamencie Europejskim, czytaj więcej...

Sonda

Jak PE powinien wpływać na przyszłość Europy?

Komentarz na gorąco...

Mowa nienawiści

– Jestem daleki, by mówić, że morderca Pawła Adamowicza był silnie powodowany politycznie, natomiast jest faktem, że ta śmierć, ta tragedia będzie miała skutki polityczne. To tragiczne wydarzenie wywołało bardzo duże emocje polityczne.

Moim zdaniem należy zwrócić uwagę na "testament polityczny", jaki pozostawił po sobie prezydent Gdańska, który chciał uczynić głównym wydarzeniem 2019 roku obchody 30 rocznicy wyborów 4 czerwca 1989 r.

Paweł Adamowicz był prezydentem aktywnym politycznie, on kierował miastem w sposób bardzo otwarty, podkreślał wolność i solidarność. Jako przykład przesłania Adamowicza wymieniłbym jego stosunek do historii, powstanie głównie z jego wsparciem Europejskiego Centrum Solidarności w Gdańsku.

Zginął człowiek, ale to był człowiek, który działał w określony sposób i poglądy miał bardzo jasne. Myślę, że trzeba robić wszystko, by się tego trzymać, bo miliony Polaków w Gdańsku, w wielu innych miastach i mediach społecznościowych pokazały, że się z nim utożsamiają.

Dyskutując o mowie nienawiści w przestrzeni publicznej, trzeba zauważyć, że prokuratorzy zbyt często umarzają sprawy siejące nienawiść, zaś politycy w dużym stopniu odpowiadają za język, jakim wywołują konflikty oraz za temperaturę wydarzeń. Nie da się też pomniejszyć odpowiedzialności dziennikarzy w tej kwestii przy opisywaniu w swoich mediach życia publicznego w naszym kraju. Uważam, że każdy powinien robić to, co do niego należy, mając określoną rolę w społeczeństwie obywatelskim.

Janusz Zemke

Warszawa,
27 stycznia 2019 r.

***

Czytaj całość »

GALERIA LAUREATÓW KONKURSÓW

Obraz 1253

FUNDACJA im. JERZEGO SZMAJDZIŃSKIEGO

Obraz 4860

Strona Komisji Europejskiej po polsku

* Funkcjonuje specjalna strona internetowa Komisji Europejskiej w języku polskim. Zapraszamy do korzystania z jej treści TUTAJ

Staże i wizyty naukowe
w Parlamencie Europejskim

Pragnąc wnieść swój wkład w rozwój edukacji europejskiej i szkolenie zawodowe oraz umożliwić obywatelom poznanie zasad funkcjonowania instytucji, Parlament Europejski oferuje różne rodzaje staży i „wizyt naukowych” w Sekretariacie Generalnym PE oraz w innych instytucjach europejskich.

Czytaj całość »

Kalendarz

24 Lutego 2019
Niedziela
Imieniny obchodzą: Bogusz, Maciej i Sergiusz
Do końca roku zostało
310 dni.

Ostatnia aktualizacja

0

Komentarz na gorąco...

Strona: 1, ... 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12 z 13

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Polityka wschodnia i obronna Unii Europejskiej

W Unii Europejskiej występują zasadnicze różnice poglądów dotyczące celowości prowadzenia wspólnej polityki obronnej.
Grupa państw, jak np. Wielka Brytania, czy Holandia – uważają, że sprawy obronne powinny być wyłącznie w gestii NATO, gdyż – ich zdaniem – inne rozwiązanie oznaczałoby dublowanie działań.

Moim zdaniem, jest to założenie błędne.
USA, które są trzonem NATO, radykalnie zmniejszyły swoją obecność w Europie, a pojawiające się zagrożenia wokół Unii Europejskiej wymuszają większą odpowiedzialność państw unijnych za swoje bezpieczeństwo.
Spadające w Europie wydatki na zbrojenia i obniżenie gotowości bojowej armii z pewnością dały Rosji niepokojący sygnał słabości Europy, która traci swój potencjał odstraszania. Powstaje zatem pytanie, co byłoby nieodzowne.

Po pierwsze – umocnienie wspólnego rozpoznania i wymiany danych wywiadowczych między państwami Unii Europejskiej.
Po drugie – należałoby na poziomie Unii stworzyć kompetentny sztab wojskowy, zdolny do szybkiej oceny sytuacji i prowadzenia wspólnych unijnych działań.
Po trzecie – należałoby wykorzystać istniejące już wspólne grupy bojowe. Zupełnie niezrozumiałe jest, dlaczego nie mogą być one używane w operacjach, na które zgadza się cała Unia.
Po czwarte – należałoby stworzyć kilkunastotysięczny korpus szybkiego reagowania, finansowany z budżetu Unii Europejskiej. Wreszcie po piąte – Unia Europejska musi zwiększyć środki na tworzenie wspólnych zdolności, zwłaszcza transportu lotniczego, zdolności do tankowania w powietrzu, czy też środki na wspólne badania.

Jeśli chodzi o unijny wymiar polityki wschodniej, uważam, że Unia Europejska powinna swoimi działaniami dopingować Ukrainę w procesie demokratycznej transformacji.

Polski rząd z kolei, który tak aktywnie walczy w Unii o sankcje dla Rosji – powinien pamiętać o polskich interesach na Wschodzie i że w ostatecznym rozrachunku, to Polska poniesie wymierne straty. Już teraz widać, że pozostałe państwa, w tym duże Niemcy i Francja – nie pozwolą na zachwianie więzi gospodarczych z Rosją, a inne, jak np. Węgry, czy Słowacja są wyraźnie sceptyczne, jeśli chodzi o udzielenie Ukrainie wszelkiej pomocy.

Janusz Zemke

Bruksela, 10 kwietnia 2014 r.


 

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Czy wydatki na wojsko są uzasadnione?

Obecnie na armię wydajemy relatywnie mniej niż w przeszłości.
Jak Polska wstępowała 15 lat temu do NATO, to nasza armia liczyła wtedy 230 tys. żołnierzy, a wydatki na wojsko wynosiły 2,3 proc. PKB. Dzisiaj mamy wojsko 90-tysięczne i nie wydajemy – jakby to wynikało z ustaw - 1,95 proc. PKB, ale 1,7. Relatywnie w stosunku do PKB polskie wydatki na armię spadły.

Tylko –  chcę to podkreślić – powstaje pytanie, czy mamy w ogóle posiadać wojsko? Otóż ja uważam, że każde suwerenne państwo musi mieć wojsko! A jeżeli musimy mieć wojsko, to trzeba mu zapewnić zdolność do działania. Nie chodzi o to, by żołnierze siedzieli w biurowcach, koszarach, tylko żeby mieli sprzęt i żeby mieli za co się szkolić.

Znamy przykłady, że jak kogoś nie było stać na obronę, to potem się płaciło straszliwą cenę za wolność i bezpieczeństwo własne. Niestety, nie ma wolności i bezpieczeństwa za darmo. Wojsko kosztuje. Dam jeden przykład. My jesteśmy województwem, w którym jest Inspektorat Wsparcia Sił Zbrojnych, są różne dowództwa i jednostki, ale my dzisiaj nie mamy w praktyce środków do obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej.

Ja nie mówię, że na terytorium Polski musi wlecieć jakiś obcy samolot, ale nad terytorium Polski mogłyby swobodnie latać różne bezpilotowce… Te dwa obszary (obrona przeciwlotnicza i przeciwrakietowa), to są słuszne priorytety unowocześniania polskiej armii, ale, niestety, opieszale wprowadzane w życie.

Nie można być 40-milionowym państwem na obrzeżach NATO, (bo my nie leżymy w centrum Europy), który nie ma własnej zdolności do obrony, tylko liczy na to, że ktoś w razie zagrożenia przyjdzie nam z pomocą.

Historia nas też nauczyła, że różnie z tą pomocą bywało. Święta zasada polega na tym, żeby najpierw liczyć na siebie. To, niestety kosztuje.

Jeżeli chcemy w najbliższych latach wydać spore środki finansowe na modernizację wojska, to nie rzecz tylko w tym, żebyśmy gdzieś na zachodzie kupowali gotowe uzbrojenie, ale chodzi o to, by te pieniądze wydać głównie na sprowadzenie do Polski nowoczesnych technologii. Z kolei, żeby te technologie tworzyły nowe miejsca pracy w polskim przemyśle obronnym i różnych placówkach naukowo-badawczych.

Janusz Zemke
Bruksela, 27 marca 2014 r.


 

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Korytarze transportowe – dwa problemy

W budżecie na 2014-2020 Unia Europejska przewiduje po raz pierwszy wydzielenie na poziomie europejskim specjalnej puli, w wysokości 33 mld euro, na rozwój wspólnej infrastruktury w ramach projektu "Łącząc Europę". Nareszcie zdefiniowano priorytetowe europejskie korytarze w dziedzinie transportu, energetyki i telekomunikacji.

Dwa spośród dziesięciu korytarzy mają prowadzić przez terytorium Polski. Jeden z północy na południe, łączący kraje bałtyckie z krajami adriatyckimi, a drugi – przez Berlin, Poznań i Warszawę do wschodniej granicy Polski.

Z tym przedsięwzięciem wiążą się dwa ważne problemy.

Po pierwsze, trzeba doprowadzić do tego, by inwestycje dotyczyły wszystkich rodzajów transportu, a nie tylko transportu drogowego i kolejowego. Poważnym błędem jest niedocenianie transportu śródlądowego, którego rozwój jest ważny dla wielu regionów, w tym dla mojego województwa kujawsko-pomorskiego.

Po drugie, Komisja Europejska powinna aktywnie weryfikować szczegółowe propozycje infrastrukturalne, zgłaszane przez poszczególne państwa, co jak wiemy, wymaga zawsze zgody Komisji Europejskiej (w przypadku inwestycji przekraczających swoją wartością 50 mln euro).

Powstająca sieć musi łączyć najważniejsze miasta w poszczególnych regionach, gdyż w przeciwnym przypadku budowane drogi i linie kolejowe nie będą należycie wykorzystywane.

Janusz Zemke, Strasburg, 21 listopada 2013 r.

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Polityka bezpieczeństwa i obrony w Europie

Pomimo różnych przeszkód, postępuje stopniowo integracja Unii Europejskiej, obejmując coraz więcej dziedzin życia społeczeństw. Prowadzimy unijną politykę handlową, infrastrukturalną, finansową i w wielu innych sferach.

Wystarczających postępów nie notujemy jednak w obszarze wspólnej polityki bezpieczeństwa i obrony. Co prawda, od 2003 roku, Unia Europejska przeprowadziła kilkanaście wspólnych operacji cywilno-wojskowych, jak na przykład w Demokratycznej Republice Konga, Somalii, czy Czadzie. Jednak jest prawdą, że większego postępu w tym obszarze nie widać. Są tutaj problemy zarówno w sferze politycznej, jak i wojskowej.

W obszarze politycznym, niestety, utrzymuje się dalej stała różnica w podstawowych interesach bezpieczeństwa poszczególnych państw. Słabe jest wspólne artykułowanie celów, bo nadal każde z 28 państw inaczej definiuje strategię bezpieczeństwa UE. Nie zmieni się to szybko.

W dziedzinie wojskowej zaś, słabością Unii jest brak wspólnych struktur dowódczych i niedostatek wspólnych zdolności wojskowych. Poseł zaproponował, by położyć większy nacisk na rozwiązania pragmatyczne. W szczególności powinno to dotyczyć tworzenia wspólnego transportu powietrznego, ujednolicenia wzorów broni, czy oprzyrządowania, zwłaszcza teleinformacyjnego.

Brakuje również wspólnych zdolności wywiadowczych i rozpoznawczych.

Jeżeli w tych obszarach uda się uczynić postęp, wówczas będzie znacznie więcej elementów integralnych wspólnej polityki bezpieczeństwa i obrony w Europie.

Janusz Zemke

Strasburg, 23 października 2013 r.

Czytaj całość »

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Programy modernizacji polskiej armii

Do 2023 roku na nowy sprzęt polskie wojsko wyda 130 miliardów złotych. Nasz system jest jasny i przejrzysty. Większość zakupów odbywa się w procedurze przetargowej, czasami z wolnej ręki. Komisja przetargowa składa się ze specjalistów z konkretnych dziedzin, a także przedstawicieli służb specjalnych. Do pomocy ma zespoły: techniczny, prawny, finansowy. Jednak ostateczną decyzję w zasadzie podejmuje minister.

Przy każdym wielkim przetargu kręcą się lobbyści. Generał Skrzypczak (wiceminister MON) próbuje to ukrócić, wprowadzając zasadę bezpośrednich kontaktów MON z producentami, gdy w przeszłości odbywało się to przeważnie za pośrednictwem kancelarii prawniczych. Wywołało to wściekłość ludzi, którzy żyli z lobbowania.

W przypadku zamówień wojskowych rywalizacja producentów jest o wiele ostrzejsza niż w świecie cywilnym. Głównym tego powodem jest to, że transporter albo samolot kupujemy na 30 – 40 lat. Przez ten czas producent czerpie korzyści z serwisowania, modernizowania sprzętu, sprzedaży części.

Polski program obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej będzie kosztował więcej niż zakup F-16. Gdzie kupimy rakiety, tego jeszcze nie wiadomo, ale będziemy starali się kupić technologię, a nie produkt, żeby wytwarzać wszystko w kraju. W niewiele lepszym stanie od rakiet są nasze śmigłowce. Na początek musimy kupić ich 70, a docelowo – 150. Mają to być śmigłowce bojowe, transportowe, rozpoznawcze i ewakuacyjne. Trzeci program dotyczy samolotów bezzałogowych. Czwarty – okrętów. Jeszcze w latach osiemdziesiątych mieliśmy ponad sto jednostek. Dziś średni wiek tych nielicznych, które nam zostały, wynosi 29 lat.

Gdy w Europie większość państw znacznie ogranicza zakupy wojskowe, my w tym czasie mamy duży program modernizacyjny i dlatego jesteśmy szczególnie atrakcyjnym partnerem dla wielkich zbrojeniowych koncernów.

Walka na polskim rynku robi się więc niebywale brutalna.

Janusz Zemke

(Angora, 6 października 2013 r.)

***


 

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Interwencja w Syrii

Uczestniczyłem wczoraj w posiedzeniu Komisji Spraw Zagranicznych Parlamentu Europejskiego, zwołanej nadzwyczajnie i poświęconej sytuacji w Syrii i Egipcie.

W odniesieniu do Syrii są dwa problemy: jaki może być cel ewentualnej interwencji i czy uda się wskazać sprawców użycia broni chemicznej.

W Syrii toczy się wojna domowa, jeśli upadnie w wyniku interwencji rząd Assada, to nie wiadomo kto mógłby przejąć władzę. A druga sprawa to – czy i w jaki sposób ukarać sprawców użycia broni chemicznej w Syrii. Podkreślam – sprawców użycia, bo – moim zdaniem – tak na 100 procent, to jeszcze nic do końca nie jest pewne. Istnieją silne przypuszczenia, że za użyciem broni chemicznej stoją syryjskie władze, ale to są tylko silne przypuszczenia. Żadnych ostatecznych twardych dowodów nie ma!

Trzeba uwzględniać różne scenariusze. Może być taka sytuacja, że broń została użyta po decyzjach władz syryjskich, choć to mi się wydaje dość absurdalne. Dlaczego te władze miałyby wydać takie polecenie, akurat w momencie, kiedy na terenie Syrii przebywali wysłannicy ONZ-etu? Albo też, być może, została użyta w jakiś niekontrolowany sposób przez któregoś z dowódców na niższych szczeblach, czego się wykluczyć nie da. Jest bardzo wysokie prawdopodobieństwo, że użyto broni chemicznej, a w wyniku tego zginęły setki niewinnych ludzi i świat musi na to zareagować w jakiś sposób, ale niekoniecznie zaraz używając całej potęgi Stanów Zjednoczonych.

Gotowość sił USA do interwencji jest elementem silnego nacisku na syryjskie władze, tak to oceniam w tym momencie. Z interwencją jest związana masa problemów. Załóżmy teoretycznie taką sytuację, że dochodzi do użycia siły przez wojska Stanów Zjednoczonych i jeszcze kilku innych państw (bo już na pewno wiadomo, że to nie będzie interwencja NATO). To użycie siły mogłoby nieszczęścia w Syrii spotęgować, bo dla przykładu, niszcząc wojskowe cele można by zniszczyć składowiska broni chemicznej czy biologicznej (jaką na pewno Syryjczycy mają). A mogą one być umyślnie wystawiane jako cel. Może to spowodować kataklizm w skali wielokrotnie większej. Wszystko to nakazuje zachowanie wyjątkowej wstrzemięźliwości.

Na rozwiązanie spraw Syrii świat ma inny pomysł, pokojowy. Równolegle z pomysłem użycia siły przygotowywana jest konferencja pokojowa w Genewie, o nazwie Genewa 2 i oczywiście, optymalnym wariantem byłaby taka sytuacja, że zarówno przedstawiciele syryjskich władz, jak i przedstawiciele opozycji siadają za stołem do rozmów w Genewie. Póki co się na to nie zanosi, ale każdy konflikt wojskowy, każda wojna domowa kiedyś się – na szczęście – musi skończyć, a koniec konfliktu oznacza, że ludzie muszą siąść i rozmawiać z sobą.

Moim zdaniem, Polska nie powinna brać udziału w ewentualnej interwencji wojskowej w Syrii.

Po pierwsze, gdyby do takiej interwencji doszło, to nie ma ona podstaw w prawie międzynarodowym, bo póki co nie ma żadnego stanowiska Rady Bezpieczeństwa ONZ.

Po drugie, to nie będzie operacja całego NATO, bo mówimy o wojnie domowej, która się toczy w państwie poza NATO-wskim. Czyli, inaczej mówiąc, byłaby to interwencja zorganizowana głównie wokół wojsk amerykańskich i brytyjskich. Jeżeli tak, to my w takiej interwencji nie mamy obowiązku uczestniczyć. To jest powód polityczny.

Jest i sprawa inna – Polska nie ma zdolności do takiej operacji. Być może, na nasze szczęście – ani nie mamy bombowców strategicznych, ani niszczycieli albo wyrzutni rakietowych, które byłyby w stanie rakietami manewrującymi niszczyć cele w odległości kilkuset kilometrów. Czasem nas martwi, że czegoś nie mamy, ale  czasem, kiedy są stany takich napięć, to być może lepiej, że się pewnych rzeczy nie ma.

Janusz Zemke

Bruksela, 29 sierpnia 2013 r.

Czytaj całość »

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Koniec misji w Afganistanie w 2014 r.

Prezydent Bronisław Komorowski i premier Donald Tusk w dniu Święta Wojska Polskiego zapowiedzieli koniec polskich misji wojskowych na antypodach i akcję „powrót do domu”. Jest to moim zdaniem decyzja kierunkowo słuszna. Trzeba jednak pamiętać, że jesteśmy członkiem NATO i obowiązują nas wspólne działania.

Na tej zasadzie, jako jeden z członków NATO zaangażowaliśmy się w misje w Afganistanie. Na początku charakter naszej misji był wspomagający, mieliśmy tam tylko logistyków i saperów. Od 2008 r. Polska zmieniła charakter tej misji na bojowy, a to oznacza, że jest ona bardzo ciężka, ryzykowna i przynosząca straty.

Warto przypomnieć, że czołowi polscy politycy zapowiadali, iż nasza polska misja w Afganistanie zakończy się w roku 2014. Bardzo liczę na to, że data zostanie dotrzymana, że to będzie ostatni rok, kiedy polscy żołnierze będą uczestniczyli – jak to się ładnie mówi: w stabilizowaniu sytuacji w Afganistanie. Dobrze wiemy, że tam stabilizacji długo nie będzie. I tę misję trzeba po prostu skończyć. Ja należę do tych, którzy uważają. że musi być data graniczna końca tej misji…

Myślę, że w połowie 2014 roku ostatni polski żołnierz powinien z Afganistanu wyjechać, a tym ostatnim żołnierzem będzie logistyk, pewnie z Bydgoszczy. Bo to jest tak, że logistycy są zawsze pierwsi, gdyż trzeba przygotować bazę i potem zjeżdżają ostatni. Bardzo bym chciał, by ostatni polski żołnierz za tych kilka miesięcy wrócił do Polski. Ale legalnemu afgańskiemu rządowi powinniśmy w jakiś sposób pomagać. Taką pomocą mogłoby być szkolenie żołnierzy czy też dowódców afgańskich w bydgoskim Centrum Szkolenia Sił Połączonych NATO, pod warunkiem, że NATO taką decyzję by podjęło, i takie szkolenie w pełni sfinansowało.

W Afganistanie jest strasznie skomplikowana sytuacja, bo społeczeństwo afgańskie jest od wieków bardzo podzielone. To jest kraj, w którym się żyje w permanentnym stanie wojny, podzielony narodowościowo, historycznie, religijnie itd. Co będzie dalej nie wiadomo. Ja mogę powiedzieć tylko, że jest tam legalny rząd i życzmy sobie, by ten legalny rząd był w stanie zapanować nad terytorium tego państwa, co też nie jest proste, bo 90 proc. tego kraju stanowią góry, a ich średnia wysokość wynosi ponad 4,5 tys. m. W Afganistanie są możliwe różne scenariusze, w tym taki, że talibowie mogą ponownie zdobyć władzę, albo może dojść do jakiejś długotrwałej wewnętrznej wojny domowej. Moim zdaniem, niestety, długo tam spokoju nie będzie.

Janusz Zemke

Bydgoszcz, 15 sierpnia 2013 r.

Czytaj całość »

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Armia bez techniki, firmy bez zamówień...

Szukając pieniędzy na załatanie dziury budżetowej ministra Rostowskiego, tylkow tym roku wydatki państwa mają być obcięte o ponad 8 mld zł, z tego w przypadku wojska o 3,5 mld. Mówi się: dobrze, że się wojsku pieniądze zabierze. Nie pamiętamy jednak, że jeżeli polskie wojsko nie wyda tych pieniędzy, to ileś podmiotów polskich tych pieniędzy nie zarobi. A te firmy liczyły na zamówienia z wojska. Ja się boję, że mogą to odczuć przedsiębiorstwa przemysłu obronnego, których sporo mamy w województwie kujawsko-pomorskim. Obraz cięć  jest więc bardziej skomplikowany.

Ustalono, by łożyć z budżetu na obronność teoretycznie 1,95 proc. PKB, ale tylko teoretycznie, bo nigdy w ostatnich kilku latach wojsko tyle nie dostało i nie wydało. W ubiegłym roku wojsko nie dostało 1,3 mld zł, w br. – 3,5 mld. Efektywne środki, jakie otrzymuje polskie wojsko to jest poziom ok. 1,7 proc. PKB i to klasyfikuje Polskę na bardzo przeciętnym poziomie w NATO.
Chciałbym przypomnieć, że jeszcze 20 lat temu przekazywaliśmy na wojsko ok. 6 proc. PKB.
Wydatki na wojsko w sumie, w dłuższym horyzoncie czasowym, w Polsce, podobnie jak i w innych europejskich krajach, drastycznie spadły.
Jest pytanie, kiedy chcemy mieć wojsko? Bo jeżeli chcemy mieć teraz wojsko, to musi ono mieć nowoczesną technikę, która sporo kosztuje. Uważam, że jeżeli stać nas tylko na armię 100-tysięczną, a przypominam, że mamy niecałe sto tysięcy żołnierzy, to ta armia winna być wyposażona w dobrą technikę. Inaczej takie wojsko nie ma sensu. Zamiast żołnierzy, będą urzędnicy wojskowi, którzy nie będą w stanie wykonywać żadnych zadań. Ja bym był bardzo ostrożny w takim ostrym cięciu środków na wojsko, bo pamiętajmy cały czas – że wojsko jest jednym z największych zamawiających w każdym państwie, w Polsce także, że bardzo wiele firm żyje z zamówień dla wojska, więc tnąc wydatki na wojsko – utrzymamy te 100 tysięcy żołnierzy, tylko przemysł dookoła wojska przestanie istnieć!
Jestem w stanie wymienić w naszym regionie kilka przedsiębiorstw, które są wprost uzależnione od zamówień wojskowych. Dla przykładu: Wojskowe Zakłady Lotnicze nr 2 w Bydgoszczy, Wojskowe Zakłady Uzbrojenia w Grudziądzu, Belma, Nitrochem i Polon w Bydgoszczy. Mógłbym wskazać więcej. Jest tak, że jak się tnie, to te cięcia nie mogą ograniczać zamówień, bo wtedy trzeba zwalniać ludzi, wpadamy w spiralę…

Janusz Zemke

Bory Tucholskie, 24 lipca 2013 r.

***
 

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

W Strasburgu nie rozpatrzono skarg funkcjonariuszy z Polski

Jak już wiadomo, skargi byłych funkcjonariuszy SB na polskie przepisy związane z ustawą dezubekizacyjną i obniżeniem emerytur byłym funkcjonariuszom nie zostały dopuszczone do rozpatrzenia przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka w Strasburgu.
Decyzja Trybunału, podjęta przez izbę siedmiu sędziów, jest ostateczna.

Podzielam rozżalenie wielu osób zawiedzionych tą decyzją. Zawsze uważałem ustawę dezubekizacyjną za niesprawiedliwą, represyjną i niezgodną z konstytucją RP. Dawałem temu wyraz nie tylko w wypowiedziach publicznych, ale także jako współautor wniosku, razem z profesorem Janem Widackim, zaskarżającego ją do Trybunału Konstytucyjnego.
Trybunał Konstytucyjny, przy 5 zdaniach odrębnych, uznał jednak rację polskiego ustawodawcy – parlamentu.

Z goryczą pragnę zauważyć, że jedynym klubem poselskim, który konsekwentnie sprzeciwiał się tej ustawie był klub „Lewica”, do którego należeli posłowie SLD. Spośród 37 głosujących, wszyscy byli przeciwko przyjęciu ustawy.

Kto i jak głosował wtedy w Sejmie w odniesieniu do tej ustawy – można zobaczyć TUTAJ.

Trzeba przypomnieć, że aby zmienić ustawę w Sejmie potrzeba 231 głosów poselskich. SLD ma ich teraz 25 i żadnego senatora...

Janusz Zemke

Bruksela, 6 czerwca 2013 r.
 

Strona: 1, ... 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12 z 13