Wydruk pochodzi ze strony: http://janusz-zemke.pl/_poradnik/_news/18/36/3719/mialem_sie_nie_odzywac__a.html

Miałem się nie odzywać, ale nie wytrzymałem

23.11.2016  Miałem się nie odzywać, ale nie wytrzymałem. Moja refleksja na dzień dzisiejszy jest następująca. Na pewno zrobimy wszystko, co możemy aby przeciwstawić się temu bezprawiu i represji. Niezwłocznie napiszemy więc pisma do parlamentarzystów wyjaśniające naszą sytuację i praktycznie wyjaśniającą, o co w tym projekcie tak na pewno chodzi i dlaczego PiS tym projektem manipuluje i w ogóle wprowadza wszystkich w błąd?

Gdy ustawa zostanie przyjęta i podpisana na końcu przez PAD w takiej postaci jak jest, zwrócimy się o pomoc do RPO, Helsińskiej Fundacji Praw człowieka itp. oraz z uwagą będziemy obserwować jakie działania podejmuje SEIRP, Związek Zawodowy Policjantów itp.?

Gdy dostaniemy decyzję z ZER MSWiA oczywiście się od niej odwołamy do sądu. Być może sąd z uwagi na paraliż TK w wyrokach będzie się odnosił wprost do Konstytucji RP. W międzyczasie będziemy oczekiwać rozstrzygnięcia tej sprawy przez Trybunał Konstytucyjny, bo chyba ktoś tam skargę w naszej sprawie skieruje? To, że wcześniej TK wydał w tej sprawie wyrok nie ma według mnie znaczenia, bo wtedy dotyczyło to tylko kwestii obniżenia emerytury za służbę w okresie do 1990 roku. Teraz jest to zupełnie coś nowego. To, że w opiniach i projekcie powoływano się na tamten wyrok TK też jest normalne.

PiS cytował wyrwane z kontekstu fragmenty tego wyroku, sądząc błędnie, że one potwierdzają ich racje. W opiniach konsultacyjnych wskazywano na te fragmenty wyroku, które według opiniujących narusza proponowany projekt (oczywiście tzw. pierwszy projekt, bo tego drugiego nikt nie opiniował). No i na końcu Strasburg. Tak to (oczywiście nie odkrywam tu Ameryki) będzie przebiegało formalnie.

Pozostaje jeszcze jedna kwestia: MY. Faktycznie znajdujemy się w nieciekawej sytuacji. Na pewno wielu miało już nieprzespane noce i ciągle myślimy jak to będzie, albo jesteśmy już pewni, że będzie tragicznie.

Otóż nie! Takie zamartwianie się naprawdę nic nam nie pomoże, a skutek będzie odwrotny: albo poważnie się rozchorujemy, albo, nie daj boże, z tego stresu opuścimy ten świat. Wszystko to spowoduje, że sytuacja naszych rodzin będzie jeszcze gorsza (rząd się ucieszy, że nie będzie nam płacił żadnej emerytury). A to oni nas teraz wspierają, a radość, że mamy wspaniałe żony i dorosłe jeszcze wspanialsze dzieci, to jedyne co nas jeszcze jakoś trzyma. Damy radę! Przeżyjemy!

Będzie gorzej, ale mamy na to taki wpływ, jaki mielibyśmy na to, że wybuchła wojna, która też jest złem i bezprawiem. Ale każda wojna się kończy. My też to przetrwamy bo naszą siłą jest to, że nic nam nie można zarzucić, że mamy kwity dotyczące tzw. pozytywnej weryfikacji i że z godnością znosimy te upokorzenia, mimo że większość swojego zawodowego życia poświeciliśmy Wolnej Polsce, negatywna ocena naszej służby przez PiS nie ma tutaj żadnego znaczenia. A więc z podniesioną głową i wzrokiem skierowanym w naszych oprawców możemy krzyknąć, jak kiedyś przed plutonem egzekucyjnym: „Jeszcze Polska nie zginęła”!.

Bo tak naprawdę niszczenie ludzi przez drastyczne obniżanie emerytury w wielu przypadkach poniżej minimum egzystencji, w momencie kiedy już nie można ze względu na wiek zmienić swojej sytuacji - jest o wiele gorsze niż strzał w głowę. Tego jestem pewny!

To, że projekt jest niezgodny z Konstytucją to pewnik, tak jak niezgodny z nią był ten dot. pierwszej obniżki (zdania odrębne w TK). I tylko polityczna postawa sędziego Rzeplińskiego miała wpływ na niekorzystny dla nas wyrok. Przez ten wyrok mamy to, co mamy. Nie żałuje więc sytuacji, w której znalazł się Rzepliński (nosił wilk razy kilka ponieśli i….). A więc, reasumując - róbmy to, co możemy z punktu wiedzenia formalnego, dzielmy się uwagami i pomysłami z tym związanymi i usiądźmy nad brzegiem rzeki czekając jak trup... przepłynie nam pod stopami.

Emocjonalna analiza tego represyjnego, bezprawnego projektu ustawy mija się z celem. Jest nas kilkanaście tysięcy, trzymajmy się razem, a każdy na pewno zrobi wszystko, co jest możliwe w tej sprawie i na pewno pomoże innym. Ja składam taką deklarację.

(internauta, wpis w profilu IFP, 23 listopada 2016 r.)