Wydruk pochodzi ze strony: http://janusz-zemke.pl/aktualnosci/_news/1/0/4237/j__zemke_w__gazecie_pomor.html

J. Zemke w "Gazecie Pomorskiej" o miejscu Polski w Unii

1.09.2017 Na łamach „Gazety Pomorskiej” ukazał się wywiad z posłem Januszem Zemke, autorstwa Romana Laudańskiego pt. „Każdy, kto walczy na dwóch frontach – przegrywa”.
 

Rozmowa dotyczyła miejsca Polski w Unii Europejskiej i wstawania naszego państwa z kolan, a w zasadzie określenia możliwości zrealizowania zapowiadanych od dawna przez Komisję Europejską sankcji za naruszenia praworządności w Polsce.

Janusz Zemke wskazał na warunek zebrania 22 głosów „za” spośród 28 państw członkowskich, by Komisja Europejska mogła przejść do kolejnego etapu w sporze z Polską. Sytuacja pozwala na zbliżanie się do wymaganej liczby państwa będących za zaostrzeniem stosunków z naszym krajem. Nałożenie sankcji wymaga już jednak jednomyślności i to jest nierealne.

Poseł Janusz Zemke uczestniczył 31 sierpnia w posiedzeniu parlamentarnej Komisji Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych (LIBE), podczas którego – z udziałem pierwszego wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiej Fransa Timmermansa – wymieniano poglądy na temat stanu przestrzegania praworządności w Polsce. Eurosceptycy i posłowie PiS bronili działań polskiego rządu, ale dużo było opinii coraz ostrzejszych i krytycznych, a kluby domagały się twardego dialogu z Polską.

– Uważam, że trzeba zrobić wszystko, żeby Polski nie dotknęły sankcje finansowe, które będą nie tyle uderzeniem w rząd, ile w polską gospodarkę i Polaków – mówił Janusz Zemke.

Poseł tłumaczył, na czym mogą polegać dolegliwości, wynikające również z widocznego gołym okiem osamotnienia Polski w Europie. Brak koalicji w obronie przepisów dot. pracowników delegowanych dotknie ok. 400 tys. Polaków pracujących codziennie w innych państwach unijnych i zatrudniających ich przedsiębiorców transportowych. Inna sprawa, to rozpoczynające się już prace nad nowym budżetem UE – korygowaniem obecnego do 2020 r. i na nową siedmiolatkę (mniejszym zapewne po Brexicie). Zabieganie o wielkość funduszy dla Polski będzie związane z obecną sytuacją. Określa ją obrazowo walka polskiego rządu na dwóch frontach – z Komisją Europejską i wzbudzanymi konfliktami, skierowanymi przeciwko największym państwom UE: Francji, Niemcom i Włochom. Doświadczenie wojskowe mówi, że kto walczy na dwóch frontach – przegrywa.

Zdaniem posła J. Zemke, sytuacja ta i presja KE nie zmienią Jarosława Kaczyńskiego, a to sprawi, że pozostaną nam ramiona Węgier, co jest stanowczo za słabym wsparciem.

Najgorszym rozwiązaniem byłby jednak Polexit. Oznaczałoby to nie tylko brak europejskich środków finansowych na rozwój, obowiązek wizowy w podróżach po krajach Europy, ale i cła dla eksportowanych towarów… To fatalny scenariusz. Poseł J. Zemke podsumowuje, że położenie geograficzne Polski nie pozwala na balansowanie między Wschodem i Zachodem. Musimy być częścią Zachodu.



Opr. nim, Bydgoszcz, 1 września 2017 r.