Wydruk pochodzi ze strony: http://janusz-zemke.pl/aktualnosci/_news/1/0/4920/j__zemke_w____gazecie_pom.html

J. Zemke w „Gazecie Pomorskiej”: Wstępowanie do NATO to był proces

12.03.2019  Redakcja „Gazety Pomorskiej” opublikowała kilka artykułów związanych z 20-leciem przynależności Polski do NATO. Jednym z nich jest rozmowa z Januszem Zemke pt. „Od decyzji Kongresu USA do pierwszej misji w Iraku”.

 


Rozmowę przeprowadził redaktor Maciej Czerniak.

W wywiadzie J. Zemke wspomina, iż w czasie, kiedy rozpadł się Układ Warszawski był posłem na Sejm pracującym w Komisji Obrony Narodowej. Uczestniczył w burzliwych dyskusjach o tym, jakie ma być miejsce Polski – kraju neutralnego czy jednak związanego z jakimś układem. NATO dawało do zrozumienia, że nawet jak Polska zdecyduje o przynależności do zachodniego Paktu, to nie stanie się to od razu.

Część kadry dowódczej była zapraszana w charakterze obserwatorów do struktur NATO. Wdrożono kursy intensywnej nauki języka angielskiego. Pomagali Kanadyjczycy, uruchamiając kursy w bazie pod Toronto, polscy oficerowie byli przyjmowani na uczelnie wojskowe w USA, Wielkiej Brytanii, Niemczech, Włoszech. Jednocześnie NATO oswajało się z Polską. Członkowie sejmowej komisji ON uczestniczyli w szkoleniach w Brukseli w Kwaterze Głównej NATO oraz w Centrum Marshalla w Niemczech.

Dotychczasowy system kontroli nad armią, gdzie ministrem ON był wojskowy, trzeba było przekształcać w demokratyczny i cywilny.
Przyjęcie nowego kraju do NATO wymagało zgody państw jego członków. Poseł wspomina swój udział w trzykrotnych rozmowach z kongresmenami USA, którzy musieli wyrazić zgodę oraz wysiłki Ambasady RP w Waszyngtonie w tym procesie. Kierował nią wówczas Jerzy Koźmiński.

Janusz Zemke, jako sekretarz stanu MON obserwował z galerii posiedzenie Senatu USA, podczas którego każdy z senatorów musiał powiedzieć tak lub nie wobec przynależności Polski do Układu. Obawy dotyczyły kwalifikacji polskiej kadry wojskowej, szkolonej dotychczas w uczelniach radzieckich. Argumentem, którego używał poseł było stwierdzenie: „A gdzie mieli się kształcić? Wy nie przyjmowaliście ich na wasze akademie”.

Dalej w wywiadzie redakcyjnym, poseł mówi o trwałości sojuszu natowskiego, mającego już 70 lat. W tym czasie nie było żadnego konfliktu, który by rozegrał się wewnątrz państwa Paktu. Wprawdzie atak na wieże WTC miał miejsce z zewnątrz, ale nie był przeprowadzony przez jakąś armię, lecz przez terrorystów.

Poproszony o ocenę misji zagranicznych, poseł Janusz Zemke stwierdził, że były one bezcenne z wojskowego punktu widzenia. Polscy żołnierze nigdy nie szkolili się do działań bojowych tak daleko poza Europą. W Iraku i Afganistanie mieli możliwość sprawdzenia się we współdziałaniu z żołnierzami innych państw NATO na polu walki. Nie da się takich umiejętności nabyć w ćwiczeniach, grach sztabowych, ale w służbie obok siebie, w logistyce, wspólnych patrolach. W tych misjach uczestniczyło kilka tysięcy żołnierzy z Kujawsko-Pomorskiego.

Na pytanie redaktora Czerniaka, jak doszło do utworzenia centrum szkolenia NATO w Bydgoszczy – poseł przypomniał, że miał zaszczyt podpisywać w kwaterze głównej NATO, w imieniu rządu polskiego umowę o powstaniu Centrum Szkolenia Sił Połączonych JFTC w Bydgoszczy. – Pracowałem wtedy w MON i miałem pewien wpływ na decyzje o lokalizacji centrum w Bydgoszczy, choć rozważano Szczecin albo Wrocław. Swoje kandydatury zgłaszały też Węgry i Rumunia. Trzeba było wydać dziesiątki milionów, by w Bydgoszczy powstała supernowoczesna baza szkoleniowa. Drugim ośrodkiem NATO w regionie kujawsko–pomorskim jest Toruń, gdzie znajduje się poligon artyleryjski i stacjonują żołnierze amerykańscy.

Opr. nim
12 marca 2019 r.