Wydruk pochodzi ze strony: http://janusz-zemke.pl/inicjatywy_regionalne/_news/8/4/1413/parlament_europejski_ocza.html

Parlament Europejski oczami stażysty – jak nie zginąć w brukselskiej dżungli

Od początku kadencji poseł Janusz Zemke organizuje staże europejskie dla studentów z województwa kujawsko-pomorskiego. Jak wygląda i na czym polega praca w Parlamencie Europejskim? O czym należy wiedzieć, wybierając się do Brukseli?

Staż w Parlamencie Europejskim to prawdziwe wyróżnienie i ogromna szansa na poszerzenie horyzontów i nauczenia się wielu nowych rzeczy. Dostają się na niego tylko najlepsi studenci, wyjątkowo aktywni społecznie i przede wszystkim posiadający wyraźne zainteresowania. To właśnie one wydają mi się najważniejsze przy efektywnym wykorzystaniu możliwości stażu w Parlamencie.

Praca w samym biurze posła Janusza Zemke jest raczej standardowa – trzeba sprawdzać pocztę, odpowiadać na listy, maile, odbierać telefony, przyjmować gości. Ciekawie zaczyna się robić, kiedy można pójść na posiedzenia, spotkania, konferencje, briefingi, do czego poseł bardzo zachęca. Właśnie tutaj tak ważne są indywidualne zainteresowania stażysty, ponieważ w Parlamencie, lub w ramach innych instytucji unijnych z siedzibą w Brukseli, mówi się praktycznie o wszystkim.

Bardzo często jednocześnie odbywa się kilka spotkań w różnych miejscach, więc przydadzą się zdolności organizacyjne, by wyszukać najciekawsze i pogodzić je ze sobą w czasie. Dzień powszedni stażysty zaczyna się przeważnie o 9 rano od sprawdzenia poczty elektronicznej, na którą przychodzą zaproszenia na wszystkie wymienione wyżej wydarzenia, a kończy nawet po 9 wieczorem. Oczywiście nic nie jest narzucane z góry - nie trzeba uczestniczyć w posiedzeniach i konferencjach od rana do nocy, ale z drugiej strony - szkoda cokolwiek przegapić, tyle się dzieje!

Jeśli chodzi o poruszane tematy, nie dotyczą one jedynie samej Unii Europejskiej, a całego świata i wszelkich możliwych zagadnień związanych z polityką oraz stosunkami międzynarodowymi. Moja stażowa koleżanka żywo interesuje się Bałkanami, ja natomiast Koreą i generalnie Azją, więc często się zdarzało, że nie mogłyśmy pójść na posiedzenie razem, ponieważ w tym samym momencie w ramach różnych spotkań omawiano kwestie związane z tymi regionami. Nietrudno sobie w związku z tym wyobrazić, jak wiele dzieje się w Brukseli.

Dojazd i zakwaterowanie

Warto wcześniej poznać swojego stażowego kompana, ponieważ we dwójkę wszystko jest łatwiejsze, a szczególnie wynajęcie lokum.

Praktyka w Brukseli to nie tylko uczestniczenie w życiu Parlamentu Europejskiego, ale także nauka samodzielności, a wszystko zaczyna się jeszcze w kraju przy szukaniu mieszkania. Należy zabrać się za to przynajmniej miesiąc przed wyjazdem i najłatwiej zdobyć kontakt do sprawdzonego najemcy od wcześniejszych stażystów. Nie ma sensu działać w pojedynkę, ponieważ pokoje dwuosobowe są o wiele tańsze i zawsze łatwiej potem wspólnie przemieszczać się po mieście. Ceny zaczynają się od około 300 euro od osoby (600 euro za pokój), więc warto zaoszczędzić na pokoju i więcej środków przeznaczyć na samo życie w Brukseli.

Jeśli chodzi o dojazd z Polski do Brukseli, to kwestia jest jak najbardziej dowolna. Można skorzystać z autokaru, który w jedną stronę zawiezie nas nawet za około 100 zł, wybrać opcję minibusa „od drzwi do drzwi” za około 300 zł w jedną stronę (przyjeżdża pod dom i odwozi pod wskazany adres, więc odpadają wszelkie dodatkowe dojazdy), albo polecieć samolotem (tutaj ceny zależą od momentu rezerwacji, linii lotniczych, itp.), wtedy jednak musimy liczyć się z dodatkowym przejazdem autobusem do miasta.
Komunikacja miejska

Po bezpiecznym dotarciu do Brukseli, pierwszym krokiem powinno być zaopatrzenie się w mapę i wyrobienie karty MOBIB, jeśli oczywiście dotarcie do Parlamentu Europejskiego będzie wymagało od nas skorzystania z komunikacji miejskiej. Jeden bilet kosztuje 1,80 euro i jest to tzw. „one jump”, więc umożliwia przesiadki. Karta MOBIB natomiast, to najprościej mówiąc, bilet miesięczny w formie karty z chipem, która upoważnia do podróży wszystkimi liniami metra, pre-metra, tramwajami i autobusami. Jej koszt zależy od wieku – do 25 roku życia zapłacimy 35,50 euro, a powyżej - 45,50 euro (samo wyrobienie karty wiąże się z dodatkową opłatą 5 euro). Wystarczy jedynie posiadać zdjęcie legitymacyjne oraz adres zamieszkania w Brukseli, a następnie udać się do butiku (Bootik) na jedną z określonych stacji metra (najbliżej Parlamentu znajdziemy taki punkt na Porte de Namur).

Butiki otwarte są od poniedziałku do piątku od 8 do 18, a w sobotę od 10 do 18, jednak szczególnie pod koniec lub na początku miesiąca trzeba się liczyć z kilkugodzinną kolejką. Więcej na ten temat można poczytać na stronie www.stib.be (także w angielskiej wersji językowej). Jeśli chodzi o mapy, darmowe egzemplarze znajdziemy na dużych stacjach metra w punktach informacyjnych.

Język

W Polsce panuje przekonanie, że znając angielski, porozumiemy się praktycznie wszędzie… Jednak nie w krajach francuskojęzycznych, w tym w Belgii. Oczywiście w lepszych hotelach i restauracjach nie powinno być problemu, jednak przeważnie zetknąć się można z barierą językową – Belgowie mogą rozumieć, co się do nich mówi, ale i tak odpowiedzą po swojemu. Nawet pan w punkcie informacyjnym na stacji metra będzie mówił po francusku, niderlandzku i niemiecku, ale nie po angielsku. Dlatego warto wziąć ze sobą kieszonkowe rozmówki francuskie, by tylko odczytywać gotowe formuły, a z pewnością ułatwi to nam życie w Brukseli. Wyjątek stanowią wszelkiego rodzaju puby wokół Grand Place, gdzie barman po usłyszeniu naszego języka odpowie: „Dziękuję, na zdrowie!”, podobnie zresztą zwróci się do innych turystów, tylko w ich rodzimej mowie.

W Parlamencie Europejskim problem ten w ogóle nie istnieje, ponieważ na większości posiedzeń pracują polscy tłumacze, więc wystarczy założyć słuchawki i włączyć odpowiedni kanał. Natomiast wszystkie mniej popularne spotkanie prowadzone są w języku angielskim.

Wyżywienie

Największy wydatek w trakcie pobytu na stażu w Brukseli stanowią z pewnością koszty jedzenia, trzeba liczyć średnio 50 euro na tydzień. W Parlamencie Europejskim znajduje się stołówka, gdzie lunch kosztuje już od 3 euro – wchodzi się na salę z tacą i można wybierać gotowe dania lub komponować własne, dobierać desery, zupy, sałatki, napoje. Za wszystko płaci się przy kasie, przez którą należy przejść do części ze stolikami. Jeśli chodzi o zakupy, najtańszym sklepem jest zdecydowanie Lidl znajdujący się najbliżej Parlamentu, w dzielnicy murzyńskiej na Chaussée de Wavre (około 10 minut drogi od stacji metra Porte de Namur).

Dress code

Wybierając się na staż do Parlamentu Europejskiego, zapewne wszyscy zechcą pakować garsonki, garnitury i eleganckie buty, na miejscu jednak okażą się one całkowicie nieprzydatne, ponieważ nie obowiązuje sztywny dress code.

Oczywiście posłowie lub asystenci na oficjalne i ważne spotkania wybierają się „pod krawatem”, jednak też nie wszyscy i jest to kwestią indywidualną. Większość pracowników chodzi ubrana dosyć swobodnie, jeansy to standard, a można nawet natknąć się na osoby w ortalionowych dresach, bluzach polarowych lub sportowych butach, szczególnie w piątki.

Należy zwrócić szczególną uwagę na obuwie, co dotyczy głównie pań. Chodzenie w Brukseli na obcasach to morderstwo dla stóp i prawie każda kobieta nosi balerinki lub ma je w torebce na wszelki wypadek. Po pierwsze, chodniki są zazwyczaj brukowane i nierówne, a po drugie, odległości bywają zabójcze. W samym Parlamencie, gdzie spędza się dziennie nawet 12 godzin, nie siedzi się cały czas przy biurku, a wręcz przeciwnie, każde posiedzenie lub innego rodzaju spotkanie jest gdzie indziej, dlatego wygodne buty to podstawa!

Podsumowując, naprawdę warto pojechać na staż do Parlamentu Europejskiego, ponieważ zmienia on pogląd na świat, poszerza horyzonty i daje możliwość zdobycia wiedzy i doświadczenia, jakich nie zapewni żadna inna praktyka. Powyższe punkty są tylko praktycznymi wskazówkami, jak dobrze przygotować się do wyjazdu i na co należy się nastawić, nie oddają jednak wszystkich wrażeń, bo każdy sam musi to przeżyć. Naprawdę ważne są indywidualne zainteresowania, by spośród tych dziesiątek posiedzeń i konferencji wybrać to, co potem może okazać się przydatne przy pisaniu pracy dyplomowej lub poszukiwaniu pracy, ponieważ aktywność stażystów z całego pobytu zostaje na koniec zawarta w pisemnej opinii.

Anna Siergiej
stażystka w brukselskim biurze posła, listopad/grudzień 2011

Bydgoszcz, 2 stycznia 2012 r.