Janusz Zemke
Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć animację.
Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć animację.

Uważam, że...

Wojsko płaci cenę walki pomiędzy prezydentem a szefem MON

– Istniejący i wyczuwalny w społeczeństwie, ale i za granicami Polski – konflikt między Prezydentem RP Andrzejem Dudą a ministrem obrony narodowej Antonim Macierewiczem jest wyniszczający dla armii.

Mamy stan, jakiego nigdy w dziejach naszego wojska nie było. Obecnie czynnych generałów jest około 60 i jest to absolutna paranoja, ponieważ tych generałów powinno być 100!

To wojsko płaci cenę walki pomiędzy prezydentem a szefem MON.

Spróbujmy zilustrować problem braku odpowiedniej liczby oficerów w
randze generała posługując się przykładem logistyki wojskowej, w której pracuje ok. 31 000 żołnierzy i cywili. Zarządza nimi obecnie jeden generał!

Dlaczego to jest ważne? Ponieważ wojsko jest instytucją
zhierarchizowaną i jeżeli ktoś jest dowódcą dywizji, to musi być generałem, inaczej zaburzone zostają funkcje zarządcze, kto czyje rozkazy ma wykonywać.

Podobnie źle wygląda Polska w NATO, jeżeli np. na spotkanie leci szef sztabu generalnego, a nie ma czterech gwiazdek jak jego rozmówcy, wówczas siedzi na końcu stołu, bo nie jest partnerem z odpowiednią rangą wojskową.

Niejednokrotnie zwracałem na to uwagę i teraz też apeluję do prezydenta i ministra obrony narodowej o pilne zakończenie konfliktu, bo na tym cierpi polska armia i żołnierze.

Janusz Zemke

Warszawa,
24 października 2017 r.

Czytaj całość »

GALERIA STAŻYSTÓW POSŁA J. ZEMKE

Obraz 2103

Polska Prezydencja w Radzie UE

1 stycznia 2012 r. po raz siódmy w historii prezydencję w Radzie Unii Europejskiej przejęła DANIA. Tym samym zakończyło się, sprawowane od 1 lipca 2011 roku polskie przewodnictwo w Radzie Unii Europejskiej.

Czytaj całość »

Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć animację.

W UNII EUROPEJSKIEJ

* W UE na jednego emeryta pracuje teraz czterech Europejczyków. W 2020 r. będzie ich pięciu, a w 2060 r. tylko dwoje.

* Średni wiek przejścia na emeryturę w 2010 r. to 61,4 lata.

* Przewidywana dziś długość życia mężczyzn to 76 lat, kobiet - 82. W 2060 r. będzie to już 84 lata dla mężczyzn i 89 lat dla kobiet.

* Odsetek liczby osób pracujących w porównaniu do liczby osób powyżej 75 roku życia wzrośnie z 25,4 proc. dziś do 53,5 proc. w 2060 r.

* W 2060 r. wydatki publiczne związane ze starzejącym się społeczeństwem będą wynosić już 4,75 proc. PKB, a wydatki związane z emeryturami 2,4 proc. PKB.

Czytaj całość »

GALERIE FOTO

Obraz 1965

Kurs obsługi komputera

Obraz 4401

EUROPEJSKIE DROGI – radio Pomorza i Kujaw

Polecamy Państwu wysłuchanie audycji Wojciecha Sobocińskiego pt. "Europejskie drogi", które cyklicznie nadawane są w środy o 12,15 na antenie Polskiego Radia Pomorza i Kujaw. 

 

Czytaj całość »

Licznik odwiedzin

9096206
Obecnie stronę przegląda
347 użytkownik(-ów)
  • RSS RSS: Aktualności
  • RSS RSS: Komunikaty
  • UWAGA członkowie grupy ZEMKE TEAM! W dniach 2-6 grudnia br. poseł Janusz Zemke gościć będzie w Brukseli kolejne 54 osoby z regionu. Będą wśród nich dwie osoby z grona ZEMKE TEAMU, których adresy e-mailowe poseł wylosował 21 października br. w Warszawie. Są to: phudorawa@...pl, oraz kobra20@...pl Gratulujemy!

Komunikaty

* 20 listopada br.  w  "Rozmowie dnia" na antenie Polskiego Radia Pomorza i Kujaw o godz. 8,30 gościem redaktora Marcina Kupczyka  był poseł Janusz Zemke, który mówił jak z perspektywy unijnego polityka ocenia się Marsz Niepodległości i rezolucję Parlamentu Europejskiego ws. przestrzegania prawa w Polsce.

* W piątek, 17 listopada br. poseł Janusz Zemke przebywał na terenie Włocławka, Nakła nad Notecią, Mroczy i w Białych Błotach w województwie kujawsko-pomorskim:
godz. 9,30 – spotkanie z władzami Włocławka i dziennikarzami na temat inwestycji modernizacji dworca PKP we Włocławku, Urząd Miejski, ul. Zielony Rynek 11, czytaj więcej...
godz. 14.00 – spotkanie z władzami Nakła nad Notecią w Urzędzie Miasta i Gminy, ul. Piotra Skargi 7;
godz. 15.00 – wywiad dla Radia NAKŁO, Nakło, al. Mickiewicza 3

godz. 16.00 – wykład na Uniwersytecie Trzeciego Wieku w Nakielskim Ośrodku Kultury nt. "Przyszłość Unii Europejskiej ", 
al. Mickiewicza 3

godz. 18.00 – otwarte spotkanie z mieszkańcami gminy Mrocza, Ośrodek Przygotowań Olimpijskich w Mroczy, ul. 30-lecia LWP 12a

godz. 20.00 – udział w spotkaniu z sołtysami i przewodniczącymi KGW z terenu gminy Mrocza. Zebranie zamknięte podsumowujące rok działalności, Białe Błota, "Euro-Hotel", ul. Szubińska 93

* 15 listopada br. w "Rozmowie dnia" TVP Bydgoszcz o godz. 19.00, dwaj europosłowie z Kujaw i Pomorza – Janusz Zemke (SLD) i Kosma Złotowski (PiS) komentowali rezolucję, jaką ws. praworządności w Polsce przyjął dziś Parlament Europejski w Strasburgu. Delegacja polskich europosłów lewicy wstrzymała się od głosu, co wyjaśniają posłowie Janusz Zemke i Bogusław Liberadzki TUTAJ.

* Od 13 do 16 listopada br. obradował Parlament Europejski na sesji plenarnej w Strasburgu. Podczas obrad przeprowadzono m.in. debatę na temat praworządności i demokracji w Polsce i przyjęto rezolucję, czytaj więcej na ten temat. Zobacz porządek obrad TUTAJ   oraz wystąpienia posła Janusza Zemke w dyskusji TUTAJ.

* 10 listopada br. o godz. 20,oo poseł Janusz Zemke był gościem  programu "TAK czy NIE" w Polsat News, w którym rozmawiano o święcie niepodległości Polski, podczas obchodów którego nie będzie nominacji generalskich, ale będzie na trybunie Donald Tusk...

* 8 listopada br. przekroczona została liczba
9 milionów odsłon strony posła Janusza Zemke. Dziękujemy!

* 8 listopada br. poseł Janusz Zemke skierował priorytetowe pytanie do Komisji Europejskiej ws. sygnalizowanych ze środowisk spółdzielczości mieszkaniowej zapisów ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych w Polsce, naruszających unijne prawo traktatowe, czytaj dalej...

* Zapraszamy do lektury Dodatku specjalnego do Dziennika Trybuna pt. "NIEzasłużyliśmy", poświęconego skutkom represyjnej ustawy obniżającej świadczenia emerytalne funkcjonariuszom mundurowym. W numerze m.in. wywiady z szefem SLD Włodzimierzem Czarzastym i posłem Januszem Zemke oraz nekrologi policjantów zmarłych po otrzymaniu decyzji ZER, czytaj TUTAJ Wersję papierową dodatku można bezpłatnie otrzymać w siedzibach wojewódzkich SLD.

* 25 października br. podczas debaty Parlamentu Europejskiego w Strasburgu, poseł Janusz Zemke mówił m.in. na temat pomocy finansowej z funduszy unijnych dla terenów dotkniętych skutkami niedawnych nawałnic, także z województwa kujawsko-pomorskiego, skrytykował nadmierny formalizm procedur i wydłużanie czasu udzielenia pomocy, a jest ona pilnie oczekiwana, czytaj więcej...

* Od 23 października br. w FSSM działać będzie PUNKT KONSULTACYJNY dla osób zbierających podpisy pod nr tel.: 607-753-416 oraz adresem e-mail: zespol.prawny@fssm.pl.  W "Poradniku dla emerytów..." zamieszczone zostały niezbędne dokumenty, uwagi i druki do zbierania podpisów pod projektem ustawy o zmianie ustawy z dnia 18 lutego 1994 r. o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy... Podpisy składać można także w siedzibach biur poselskich posła Janusza Zemke na terenie województwa kujawsko-pomorskiego.

* UWAGA CZŁONKOWIE ZEMKE TEAM! Tradycyjnie już poseł Janusz Zemke zaprosi do zwiedzenia siedziby Parlamentu Europejskiego
i zabytków Brukseli dwie osoby z Waszej grupy, których adresy e-mailowe wylosował 21 października w Warszawie. Wyjazd do Brukseli odbędzie się w dniach 2-6 grudnia 2017 r., a wśród szczęśliwców znaleźli się: phudorawa@...pl oraz kobra20@...pl Gratulujemy!

* 20 października br. poseł Janusz Zemke był gościem programu "TAK czy NIE" w telewizji Polsat News o godz. 20,30, ponadto komentarz posła cytowały polsatowskie "Wydarzenia". Zapraszamy do oglądania  w internecie.

W kontekście ustawy o 3-krotnym zwiększeniu finansowania polskiej armii (z 9,3 do 34 mld USD w 2030 roku), poseł J. Zemke powiedział, że w Europie nie ma państwa, które by samodzielnie zdołało zrównoważyć potęgę wojskową Rosji, dopiero w sojuszu jest to możliwe. (Obecnie na armię Niemcy wydają 3 razy więcej niż Polska, a Rosja 7 razy więcej).

* 19 października br. rozpoczęła się kolejna akcja zbiórki darów pod hasłem "Mikołajkowa paczka dla Polaków na Wileńszczyźnie". W tym roku do grona organizatorów przystąpili także posłowie do Parlamentu Europejskiego z Kujaw i Pomorza: Janusz Zemke, Tadeusz Zwiefka i Kosma Złotowski, czytaj więcej...

Sonda

Jak PE powinien wpływać na przyszłość Europy?

Komentarz na gorąco...

Prezydenta rozmowy z prezesem

– Odbyła się już trzecia rozmowa w Belwederze prezydenta RP Andrzeja Dudy i prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Bez finału. Prezydent poprosił o propozycje zmian w jego projejtach ustaw o sądach... na piśmie. Będą zatem kolejne spotkania, o co chodzi?

Po pierwsze, propozycje zarówno PiS, jak i prezydenta są sprzeczne z Konstytucją. Po drugie, nie poprawią funkcjonowania polskiego sądownictwa dla obywateli, ponieważ istota zmian polega na wymianie osób zajmujących kierownicze stanowiska w sądach powszechnych, jak i wymianie składu Sądu Najwyższego.

Kierownictwo PiS chciałoby, aby ta wymiana kadrowa nastąpiła bardzo szybko, prezydent opowiada się za metodą typu salami. Po trzecie – walka jest o to, kto ma do powiedzenia więcej na scenie politycznej w obozie PiS, czy prezydent, czy kierownictwo PiS.

Mówiłem o tym w programie "Fakty po Faktach" z udziałem europosła Ryszarda Czarneckiego, zobacz nagranie całości programu (od 22 minuty nagrania).

Janusz Zemke

Tuchola,
7 października 2017 r.

***

Czytaj całość »

GALERIA LAUREATÓW KONKURSÓW

Obraz 1253

FUNDACJA im. JERZEGO SZMAJDZIŃSKIEGO

Obraz 1328

Strona Komisji Europejskiej po polsku

* Funkcjonuje specjalna strona internetowa Komisji Europejskiej w języku polskim. Zapraszamy do korzystania z jej treści TUTAJ

Staże i wizyty naukowe
w Parlamencie Europejskim

Pragnąc wnieść swój wkład w rozwój edukacji europejskiej i szkolenie zawodowe oraz umożliwić obywatelom poznanie zasad funkcjonowania instytucji, Parlament Europejski oferuje różne rodzaje staży i „wizyt naukowych” w Sekretariacie Generalnym PE oraz w innych instytucjach europejskich.

Czytaj całość »

Kalendarz

20 Listopada 2017
Poniedziałek
Imieniny obchodzą: Edmund, Feliks i Rafał
Do końca roku zostało
41 dni.

Internauci piszą...

Strona: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10 z 40

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Co z tego wynika?

– Z uwagą czytam wypowiedzi na temat tzw. ustawy dezubekizacyjnej i w tym przypadku, jak i w każdym innym, omawiającym różne złe sytuacje w kraju, zadaję sobie jedno i to samo pytanie: CO Z TEGO WYNIKA?

W jednym z wystąpień na tych łamach jest napisane, że zwykły obywatel nie wie co oznacza ustawa dezubekizacyjna i kogo dotyczy. Jest to prawda. Myślę, że tylko osoby zainteresowane, tak jak ja, czytają wszystko na ten temat. Nie ma prawie żadnej informacji w wiadomościach /nie w TVP/, programach publicystycznych, które dobitnie by wyjaśniły, że ustawa ta dotyczy tych osób, które nigdy nie miały nic wspólnego z pracą w służbach bezpieczeństwa, a w niedługim czasie może dotyczyć każdego kto żył, pracował, studiował w tamtych czasach...

(dane adresowe do wiadomości posła J. Zemke), 19 listopada 2017 r.

***

Policjant o ustawie represyjnej: czy może być coś bardziej podłego?

– Czy w cywilizowanym państwie takie postępowanie władzy wobec swoich obywateli można uznać za normalne? Postawię tezę, że skoro postąpiono w taki sposób z wybraną propagandowo grupą zawodową, to w przyszłości będzie to możliwe także wobec każdej innej grupy społecznej. Ograniczeń już nie będzie, poza wolą polityczną opcji aktualnie rządzącej. Szlak został przetarty.

Reprezentuję organizację, w skład której wchodzi 12 stowarzyszeń zrzeszających między innymi emerytów i rencistów policyjnych, Straży Granicznej, Służb Ochrony Państwa, Służby Więziennej, Pożarniczej, generałów Policji RP, komendantów Policji RP oraz żołnierzy Wojska Polskiego. Są to w zdecydowanej większości ludzie, którzy najlepsze lata swojego życia poświęcili służbie na rzecz wolnej i demokratycznej Polski.

Nie „dezubekizacyjna”, tylko represyjna

16 grudnia 2016 r. przez obecną większość sejmową przegłosowano ustawę, która w sposób bezprecedensowy potraktowała wybraną grupę obywateli naszego kraju. Przyjęte prawo w sposób absolutnie niezrozumiały krzywdzi ogromną liczbę emerytów i rencistów służb mundurowych oraz ich rodziny, w znacznej części ludzi starszych i schorowanych, którzy nie rozumieją motywów działania rządzących. Mówimy tu o ludziach, którzy nie dopuścili się żadnego przestępstwa czy choćby czynu zabronionego.

Prawo to w propagandowym przekazie medialnym przedstawiane jest jako tzw. ustawa dezubekizacyjna. Nie należy używać tego określenia - nie tylko dlatego, że jest absurdalne, ale przede wszystkim dlatego, że sformułowanie to w sposób zamierzony wprowadza w błąd opinię publiczną, sugerując objęcie działaniem tej ustawy wyłącznie byłych funkcjonariuszy UB/SB, za lata służby do 1990 r. na rzecz „państwa totalitarnego”, a więc w odbiorze społecznym ludzi niegodnych i zasługujących na karę. Jest to niewyobrażalne kłamstwo.

Wszystkie kłamstwa władzy

Chciałbym przedstawić prawdziwy obraz rzeczywistości, w której przyjdzie spędzić ostatnie lata swojego życia dziesiątkom tysięcy uczciwych policjantów i funkcjonariuszy innych służb, a także ich bliskim.

1. Ustawa z dnia 16 grudnia 2016 r. o zmianie ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy Policji (uchwalona w Sali Kolumnowej Sejmu) obejmuje swoim represyjnym działaniem przede wszystkim byłych policjantów i funkcjonariuszy innych służb, którzy w 1990 r. zostali pozytywnie zweryfikowani przez władze wolnej i suwerennej Polski.

Zostali przyjęci do Policji i innych służb mundurowych dlatego, że spełnili wymóg nieposzlakowanej opinii i obok wielu innych warunków, ślubowali „służyć wiernie Narodowi Polskiemu, chronić ustanowiony Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej porządek prawny, strzec bezpieczeństwa Państwa i jego obywateli, nawet z narażeniem życia”. Oni dochowali wierności złożonej przysięgi, Ojczyzna wobec nich – nie.

2. To oni, obecnie represjonowani funkcjonariusze, dbali o bezpieczeństwo Polaków. Od początku transformacji ustrojowej walczyli z najgroźniejszą przestępczością zorganizowaną, często z narażeniem życia i zdrowia oraz kosztem dobra własnych rodzin. To także oni przez wiele kolejnych lat służby chronili mienie, zdrowie i życie obywateli naszego kraju, a także bezpieczeństwa jego granic. Byli współtwórcami Centralnego Biura Śledczego, tworzyli Urząd Ochrony Państwa i Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Współtworzyli nowoczesny system szkolnictwa policyjnego i służb specjalnych. Nie jest prawdą, że ww. ustawą zostali ukarani mityczni „ubecy” i „esbecy”. Represje objęły przede wszystkim emerytowanych funkcjonariuszy Policji, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Biura Antykorupcyjnego, Straży Granicznej, Biura Ochrony Rządu, Służby Więziennej oraz ich rodziny, jeżeli chociażby przez jeden dzień, przed 1990 r., pełnili służbę w jednostkach tzw. państwa totalitarnego, wskazanych arbitralnie przez historyka IPN Adriana Jusupowicia.

Na przykład skutki tej nieludzkiej ustawy objęły między innymi policjantów oddziału antyterrorystycznego biorących udział w akcji w Magdalence, policjantów Centralnego Biura Śledczego walczących z najgroźniejszą przestępczością mafijną czy też policjantów jednostek ds. terroru kryminalnego, którzy w zasadzie w każdej akcji narażali swoje życie i zdrowie. To oni rozbili „Pruszków”, „Wołomin”, gang "Korka" i wiele innych grup zorganizowanych. To także oni, funkcjonariusze Urzędu Ochrony Państwa, a później Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, przeprowadzili wiele akcji, które przeszły już do historii jako działania o najwyższym stopniu odwagi i profesjonalizmu. Wystarczy przypomnieć operację „Samum”, tj. ewakuację w 1990 r. sześciu amerykańskich funkcjonariuszy CIA, DIA i NSA z Iraku, w sytuacji gdy służby Francji i Wielkiej Brytanii odmówiły pomocy w tak niebezpiecznej akcji. Podobnie należy ocenić operację pod kryptonimem „Most”, czyli przerzut Żydów z byłego ZSRR i Rosji do Izraela w latach 1990-92, a także wiele innych, przeprowadzonych w późniejszych latach, nadal objętych tajemnicą.

3. Ustawa ta daje pierwszeństwo czysto politycznemu rozumieniu pojęcia tzw. sprawiedliwości społecznej, która ze sprawiedliwością nie ma nic wspólnego, przed zasadą domniemania niewinności oraz zasadą wymierzania kary wyłącznie na mocy prawomocnego wyroku sądowego. Po latach okazało się, że lepiej być zweryfikowanym negatywnie i ułożyć swoje życie zawodowe na nowo, niż po okresie przemian służyć wiernie swojej Ojczyźnie.

Dziś wielu z nas ocenia, że popełniło życiowy błąd. Jako kuriozum należy wskazać to, że zgodnie z uchwalonym prawem funkcjonariusz, który popełnił przestępstwo i został wydalony ze służby, a następnie był aktywny zawodowo, będzie miał wyższą emeryturę niż osoby pozytywnie zweryfikowane, przez wiele lat służące w wolnej Polsce.

4. Ww. ustawa represjonuje tysiące byłych funkcjonariuszy pełniących służbę w jednostkach i komórkach organizacyjnych MSW, które nigdy nie miały nic wspólnego z byłą Służbą Bezpieczeństwa, tak pod względem zadań, jak i podległości instytucjonalnej. Dotyczy to między innymi: Departamentu PESEL, Zarządu Łączności oraz Inspektoratu Operacyjnej Ochrony Elektrowni Jądrowej w Żarnowcu i wielu innych.

Rzeczywiste kryteria zakwalifikowania całych jednostek ówczesnego MSW do organów tzw. państwa totalitarnego znane są tylko historykom IPN. My natomiast twierdzimy, że doszło do bezprecedensowej manipulacji opinią publiczną, której wmówiono, że tysiące uczciwych funkcjonariuszy działało na szkodę obywateli, służąc temu mitycznemu państwu.

I choć faktem jest, że dla większości dzisiejszych emerytów służba po 1990 r. kontynuowana była w takim samym zakresie i charakterze jak przed 1990 r., to „kara” spotyka wszystkich, zbiorowo i bez wyjątku, bez postawienia komukolwiek jakichkolwiek zarzutów.

5. Okoliczności tworzenia projektu ww. ustawy represyjnej z 16 grudnia 2016 r. z punktu widzenia przepisów, które regulują proces legislacyjny, wskazują, jak porażający jest ogrom pogardy dla prawa. Rząd jako projektodawca złamał w tym zakresie wszystkie podstawowe zasady zapisane w obowiązującym regulaminie pracy Rady Ministrów, tzn. nie przeprowadził obowiązkowych konsultacji projektu, nie przekazał go do zaopiniowania przez komisję prawniczą i nie uzyskał wymaganej opinii Rady Legislacyjnej (§ 50 ust. 1-3, § 72 ust. 1, § 60 ust. 3 pkt 4 regulaminu pracy RM). Są to tylko niektóre z okoliczności towarzyszących procesowi przygotowania prawa realizującego „sprawiedliwość dziejową” i niemające nic wspólnego ani z prawem, ani ze sprawiedliwością, ani z obowiązującymi zasadami legislacji. To samo w sobie narusza zasadę państwa prawnego określoną w art. 2 Konstytucji RP.

6. Niezależnie od powyższych ewidentnych naruszeń regulaminu pracy Rady Ministrów nie ma żadnych wątpliwości, że zostały też złamane inne fundamentalne zasady konstytucyjne, takie jak zaufanie obywateli do państwa i stanowionego przez nie prawa, ochrony praw nabytych, równości wobec prawa oraz gwarancje należytego zabezpieczenia społecznego osób niezdolnych do pracy i szczególnie potrzebujących.

W sposób bezprecedensowy w historii polskiego prawodawstwa naruszono ugruntowaną w polskim systemie prawnym zasadę niedziałania prawa wstecz oraz niestosowania odpowiedzialności zbiorowej. Wreszcie przepisy tejże ustawy wprowadziły system zbiorowej represji wobec emerytów służb mundurowych oraz ich rodzin, którzy prawa do świadczeń nabyli za służbę już w wolnej i demokratycznej Polsce.

Należy podkreślić, że po 1990 r. funkcjonariusze służb mundurowych odchodzili na zaopatrzenie emerytalne na podstawie ustaw uchwalonych przez kolejne władze ustawodawcze demokratycznej i suwerennej Polski, a nie na podstawie ustaw rodem z PRL.

7. Nieprawdą - szerzoną przez przedstawicieli obecnego rządu i niektóre środki masowego przekazu - jest twierdzenie, jakoby ustawa represyjna z 16 grudnia 2016 r. odbierała przywileje emerytalne związane z pracą w aparacie bezpieczeństwa PRL. Przecież faktem jest, że funkcjonariuszom, którzy pracowali w tymże „aparacie bezpieczeństwa PRL” przed 1990 r. drastycznie ograniczono już świadczenia emerytalne za ten okres na mocy ustawy uchwalonej jeszcze w 2009 r.

Wtedy to zmniejszono ich emerytury z poziomu 2,6 proc. do poziomu 0,7 proc. przelicznika za każdy rok służby do 1990 r., czyli do ok. 1/4 dotychczas pobieranego świadczenia, podczas gdy emerytom cywilnym rok pracy przelicza się według wskaźnika 1,3 proc. O jakich więc przywilejach mówią jeszcze przedstawiciele PiS, nie wiadomo. Tych przywilejów po prostu nie ma.

Tego typu zachowanie tłumaczymy jedynie ordynarną chęcią zemsty i koniecznością ratowania budżetu, przesłoniętych propagandą głoszoną bez oglądania się na fakty i krzywdę ludzi. Oddając prawdę, można jedynie wspomnieć, że na gruncie prawa pracy przywileje to nic innego jak ekwiwalent za pracę w szczególnych warunkach.

Ustawodawca uznał, że służba w formacjach o charakterze policyjnym uważana jest za pracę/służbę w „szczególnych warunkach”, i tylko tyle. Nie są to więc żadne przywileje. Podstawowym warunkiem przyznania emerytury z tytułu zatrudnienia w szczególnych warunkach lub w szczególnym charakterze jest udowodnienie odpowiedniego okresu takiego zatrudnienia/służby. Na tych samych zasadach obliczane i wypłacane są emerytury górników, hutników, pilotów samolotów pasażerskich czy tancerzy baletu. Część grup zawodowych za pracę w szczególnych warunkach nabywa wcześniej uprawnienia emerytalne i takie rozwiązania są praktykowane we wszystkich cywilizowanych krajach. Jednakże tam nikomu by do głowy nie przyszło zabieranie przyznanych zgodnie z prawem emerytur będących przecież niezbywalnym świadczeniem pieniężnym o charakterze osobistym będącym zabezpieczeniem bytu na starsze lata dla osób, które nie są już zdolne do pracy zarobkowej.

8. Wyjątkową podłością rozpowszechnianą przez przedstawicieli obecnego rządu, w tym przede wszystkim przez ministra i wiceministra spraw wewnętrznych i administracji, posłów partii rządzącej oraz niektóre media, jest twierdzenie o rzekomo nieproporcjonalnie wysokich emeryturach mundurowych w relacji do emerytur cywilnych. A jakie są fakty? Według oficjalnych danych Zakładu Emerytalno-Rentowego MSWiA średnia emerytura policyjna wszystkich funkcjonariuszy wynosi 2870,84 zł. Natomiast średnia emerytura funkcjonariuszy dotkniętych tzw. pierwszą ustawą dezubekizacyjną z 2009 r. wynosi 2125,49 zł. Mimo tych oczywistych, udokumentowanych faktów przedstawiciele PiS oraz niektóre środki masowego przekazu uparcie szkalują emerytów i rencistów mundurowych, porównując emerytury wysokich rangą oficerów, a tak naprawdę nielicznych generałów, z emeryturą, np. pracownika niewykwalifikowanego.

W takiej oto rzeczywistości padają hasła o likwidowaniu niesprawiedliwości społecznej. Natomiast nikt nie podnosi, że od przeciętnych emerytur mundurowych wielokrotnie wyższe są emerytury długoletnich stażem posłów, senatorów, ministrów, prokuratorów, sędziów, wojewodów, prezydentów miast, burmistrzów czy też wójtów gmin. Są to ważne zawody i funkcje, ale nie rozumiemy, dlaczego nie podaje się do publicznej wiadomości wysokości tych świadczeń w odniesieniu do świadczeń policjantów i funkcjonariuszy innych służb mundurowych kształtowanych zakresem obowiązków.

9. Poza nielicznymi wyjątkami media przyjęły narzuconą przez PiS obraźliwą retorykę o obniżeniu tzw. esbeckich emerytur, przyznanych im rzekomo przez "reżim totalitarny". Teraz widzimy, że było to działanie celowe, ukierunkowane na poniżenie tysięcy emerytów i rencistów policyjnych w oczach opinii społecznej, których jedyną „winą” było to, że urodzili się za wcześnie.

A jakie są fakty? Otóż ok. 10 tys. pozytywnie zweryfikowanych funkcjonariuszy 30 lipca 1990 r. zostało zwolnionych ze służby z mocy prawa, a następnie, jeżeli spełnili warunki ustawowe, zostali przyjęci do służby w Policji, Urzędzie Ochrony Państwa (później ABW) lub w innych strukturach MSW.

Oznacza to, że osoby te ani jednego dnia nie pobierały esbeckich emerytur. Część tych osób, przyjętych do służby po sierpniu 1975 r., w czasie weryfikacji przeprowadzonej w 1990 r., nie miała nawet wymaganej wysługi emerytalnej. Po 1990 r. policjanci i funkcjonariusze innych służb mundurowych odchodzili na emerytury na podstawie ustaw o zaopatrzeniu emerytalnym uchwalonych przez parlament wolnej Polski, nie zaś przez bliżej nie określony „reżim totalitarny”.

Obecnie za tę służbę dla wolnej Polski zostali ukarani dodatkowo, albowiem niezależnie od naliczonej kwoty świadczenia ograniczono im emerytury do wysokości średniej emerytury krajowej.

10. Wreszcie ostatnia sprawa. Niestety, w przestrzeni publicznej brak jest informacji o znaczeniu zasadniczym. Otóż ustawa represyjna z 16 grudnia 2016 r. jest bezprecedensowym zerwaniem umowy zawartej w 1990 r. między policjantem/funkcjonariuszem a niepodległym Państwem Polskim. Jedna strona tej umowy w pełni się z niej wywiązała, druga natomiast – Państwo Polskie – bez żadnej racjonalnej i prawnie uzasadnionej przyczyny zerwała ją, uznając po kilkudziesięciu latach, że ówczesne ustalenia nie są nic warte, podobnie jak nasza wieloletnia służba po 1990 r. dla wolnej i niepodległej Ojczyzny.

Pytamy, czy może być coś bardziej podłego? Czy w cywilizowanym państwie takie postępowanie władzy wobec swoich obywateli można uznać za normalne? I tu należy postawić tezę, że skoro postąpiono w taki sposób z wybraną propagandowo grupą zawodową, to w przyszłości będzie to możliwe także wobec każdej innej grupy społecznej. Ograniczeń już nie będzie, poza wolą polityczną opcji aktualnie rządzącej. Szlak został przetarty, a w kolejce są już inni.

Nie ma prawa ani sprawiedliwości
Ustawa represyjna z 16 grudnia 2016 r. wyrządza bez żadnego powodu i prawnego uzasadnienia krzywdę ok. 80 tys. emerytów i rencistów policyjnych oraz ich rodzinom. Wielu z nich zostanie zepchniętych na skraj ubóstwa, bez żadnej winy z ich strony. Często będą musieli sprzedać swoje domy i mieszkania, gdyż spłata zaciągniętych kredytów nie będzie już możliwa.

Ale to niejedyny skutek tej ustawy. Nie jest prawdą, że świadczenia emerytalne tych osób, w ramach tzw. sprawiedliwości społecznej zostaną sprowadzone do poziomu 1716,81 zł. Teza ta jest także czystą propagandą i manipulacją obecnej władzy. Prawda jest taka, że drastycznie zmniejszone emerytury i renty zamkną się w przedziale od 700 do 1716,81 zł, gdzie kwota 1716,81 zł będzie maksymalną, otrzyma ją jedynie część z nich za wiele lat służby po 1990 r. dla wolnej Polski. Jak widać, nie ma w tym prawdy, prawa ani też sprawiedliwości.

Na koniec dodam ze smutkiem, że odnotowaliśmy już 24 nagłe zgony, w tym siedem samobójstw będących bez wątpienia skutkiem wejścia w życie uchwalonej przez obecnie rządzących ustawy z 16 grudnia 2016 r., którą my nazywamy ustawą represyjną. Niestety, najgorsze jeszcze przed nami.

Zdzisław Czarnecki
Prezydent Federacji Stowarzyszeń Służb Mundurowych RP

Warszawa, 24 października 2017 r.

dodano: 16 listopada 2017 r.

***

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Błaszczak ukarany

– Błaszczak ukarany. Grzywna za dezubekizację - informują media.
Wynika to stąd, że minister Mariusz Błaszczak nie spieszy się z rozpatrywaniem odwołań osób objętych tzw. ustawą dezubekizacyjną. Warszawski Sąd Administracyjny mówi o rażącym naruszeniu prawa i karze ministra grzywną. Ma zapłacić 200 zł., czytaj dalej...

(dane adresowe do wiadomości posła J. Zemke), 16 listopada 2017 r.

***

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Jak zainteresować opinię międzynarodową skutkami represyjnej ustawy w Polsce

* Szanowny Panie Pośle.
Nie wiem czy znajdzie Pan czas na przeczytanie tego e-maila, ale spróbuję. Jestem, a raczej byłem inwalidą II grupy (w związku z służbą). Otrzymywałem świadczenie w kwocie 2980 zł netto. Ustawa z 16.12.2016 r. odebrała mi to i w zamian otrzymuję, zgodnie z art.22a, minimalną emeryturę 840 zł netto. Żona pobiera emeryturę w wysokości 1286 zł netto. Świadczenia (czynsz, woda, energia), to kwota ok. 1000 zł. Tak, jak wielu innym nie starcza nam na życie, a o lekach i pójściu prywatnie do lekarza nie wspomnę.

Martwimy się co będzie, gdy skończą się nasze oszczędności. Nie będę tym Panu dalej zawracać głowy. Słyszy Pan takie historie od wielu innych.

Jestem absolwentem Wydziału Prawa UW (1970 r.). Po studiach i krótkim okresie pracy w KSMO (skierowanie przez pełnomocnika ds. zatrudnienia) pracowałem jako wykładowca prawa karnego w WSO Legionowo. W 1987 r. z powodu choroby odszedłem na rentę. Dzisiaj widzę, że byłoby korzystniej, abym został wydalony ze służby z powodu popełnienia przestępstwa, bo wtedy skorzystałbym z przelicznika 1,3 %, a nie stawki 0 %. Ale to gorzki żart.

Nie będę pisał nic na temat argumentacji prawnej jakie przepisy Konstytucji i Konwencji zostały przez ustawę naruszone. To Pan zna doskonale. Dodatkowo jest też dość bogate orzecznictwo określające pracę dydaktyczną w WSO, jako niemieszczącą się w kategoriach służby w SB. Chcę natomiast zwrócić Pana uwagę na wątek pomijany w Pana i wielu innych wystąpieniach dot. osób zmarłych, lub którzy odeszli ze służby przed 1990 r. i nieobjętych weryfikacją. Nie można bowiem a priori określić ich wszystkich jako zbrodniarzy. Wielu z nich to uczciwi ludzie, gorący patrioci, wierzący w socjalistyczną Polskę.

Urodziłem się, wychowałem i zdobyłem wykształcenie w PRL. Mimo mankamentów tego systemu i bolesnych doświadczeń rodziców (ojciec zesłany w 1939 r. na Syberię) wierzyłem, że ten ustrój jest lepszy. I dalej twierdzę, że jest lepszy od drapieżnego kapitalizmu i pozornej demokracji dnia dzisiejszego. Boli mnie, gdy słyszę z mediów wypowiedzi dziennikarzy i słowa o totalnym, nieludzkim reżimie i siepaczach z SB. Młodzi ludzie, nieznający tamtych realiów, a tak autorytatywnie o nich mówią... Najgorsze dla mnie i dla wielu moich kolegów jest odarcie z godności i honoru. Uznanie nas za pariasów i zbrodniarzy. A to boli więcej niż zepchnięcie na granice ubóstwa.

Panie Pośle! Sytuacja inwalidów i osób pobierających renty rodzinne, osób niezweryfikowanych jest szczególnie tragiczna. Są to, tak jak ja, ludzie schorowani, w podeszłym wieku, bezbronni. Ludzie, którzy nie mają innych źródeł utrzymania. Ustalenie w ustawie dla tych świadczeń najniższej granicy (nawet nie średniej) jest obrzydliwym aktem politycznej represji. Widocznym przejawem ekonomicznego ludobójstwa. Tego nie kryją prominenci PiS licząc, że wielu z nas umrze zanim doczeka się sprawiedliwości. Zwracam też Pana uwagę, że świadczenia tych osób nie zostaną objęte taką samą waloryzacją jak w systemie powszechnym. Twierdzi się, że waloryzacja ma być obniżona do stopnia pozwalającego na utrzymanie świadczenia na poziomie najniższej renty (inwalidzkiej/rodzinnej) w FUS. Rozumiem, że sytuacja osób zweryfikowanych jest łatwiejsza pod względem prawnym (zwłaszcza medialnie) do wykazania bezprawia, ale i nasza sytuacja to naruszenie naszych konstytucyjnych praw. Pan, ja i moi koledzy wiemy, że uzyskanie sprawiedliwości przed polskimi sądami w dzisiejszej dobie jest nierealne. Zostaje tylko Trybunał Sprawiedliwości i pod tym kątem powinno się już dzisiaj gromadzić opinie prawne. Dlatego pytanie: czy jest Pan w stanie spowodować kroki o uzyskanie takiej opinii z Komisji Weneckiej?

Znany mi jest status Komisji Weneckiej i wiem, że nie ma Pan żadnej bezpośredniej możliwości spowodowania wydania opinii Komisji o naruszeniu praw człowieka przez tzw. ustawę dezubekizacyjną. Moje pytanie dotyczy innej kwestii: Czy miałby Pan możliwość lobbowania do Rady Europy lub jakiejś organizacji międzynarodowej uczestniczącej w pracach Komisji (np. UE lub OBWE) o zajęcie się tą ustawą? Taka opinia w perspektywie spraw w międzynarodowym Trybunale w Strasburgu byłaby bezcenna. Może podpowie Pan, czy jakieś polskie organizacje mogłyby włączyć się w takie działania np. Fundacja Helsińska?

Odpowiedź posła Janusza Zemke:

– Dziękuje za list. Jest mi przykro, że ustawa represyjna dotknęła także Pana. Nawiązując do Pana pytania informuję, że o podejmowanych przeze mnie działaniach piszę na bieżąco na swojej internetowej stronie. Mogę tylko dodać, że przygotowujemy duże publiczne wysłuchanie w Brukseli nt. ustawy represyjnej. Nie mam, niestety, kompetencji wobec Komisji Weneckiej, gdyż nie jest ona organem Unii Europejskiej.

Pragnę Pana zapewnić, że wykorzystuję wszystkie możliwości prawne i działania, by na poziomie unijnym i – szerzej – europejskim zwrócić uwagę instytucji zajmujących się ochroną praw człowieka – na niesprawiedliwe, karzące zbiorowo bez ustalenia winy – rozwiązania ustawy represyjnej. Szczególnie w kontekście faktycznego sparaliżowania prac Trybunału Konstytucyjnego.

W tym celu, skierowałem do Komisji Europejskiej interpelację, a ponadto pisma do pierwszego wiceprzewodniczącego Komisji – F. Timmermansa (m.in. w sprawie możliwości zaopiniowania ustawy represyjnej przez Agencję Praw Podstawowych) oraz Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu (w sprawie postępowania toczącego się przed Trybunałem z wniosku jednego z pokrzywdzonych).

W tym kontekście, jestem przekonany, że istotny wydźwięk będzie miało również – wspomniane wyżej – wysłuchanie, które planujemy zorganizować w Parlamencie Europejskim w sprawie ustawy represyjnej. Zaproszeni na nie zostaną m.in. przedstawiciele wszystkich frakcji Parlamentu oraz Komisji Europejskiej. Wówczas, w dyskusji na pewno stanie kwestia ewentualnych możliwości zainteresowania Komisji Weneckiej oceną założeń ustawy represyjnej.

Odnosząc się do pytania o organizacje pozarządowe i inne instytucje w Polsce mogące włączyć się w działania – uważam, że najistotniejszy byłby udział Rzecznika Praw Obywatelskich, który jest konstytucyjnym i pozostaje nadal niezależnym – organem ochrony prawnej w RP.

Z pozdrowieniami ze Strasburga
Janusz Zemke
14 listopada 2017 r.

***

 

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Artykuły, do których warto zaglądać

– Panie Pośle,
z uwagi na duże zainteresowanie czytelników i komentatorów pańskiej strony internetowej ustawą represyjną, pragnę poinformować ich o czterech artykułach na ten temat, które według mnie – zasługują na uwagę zainteresowanych. Są to:

1. artykuł Bartłomieja Ciążyńskiego "Sądzie, musisz, bo Trybunał Konstytucyjny nie działa", zamieszczony w „Rzeczpospolitej” 5 września 2017 r. http://archiwum.rp.pl
/artykul/1352167-Sadzie-musisz-bo-Trybunal-Konstytucyjny-nie-dziala.html

2. "Autorzy dezubekizacji" w „Trybunie” http://trybuna.info/polska
/3436
z 17 lutego 2017 r.


3. "Akt sprawiedliwości czy zemsta..." z 1 października 2017 r. http://tygodnikszerszen.blog
.pl/2017/10/01/akt-sprawiedliwosci-czy-zemsta-bekartow-ludobojcow/


4. "Od lat nic się nie zmieniło. Warto przeczytać" z 2 listopada 2017r. http://tygodnikszerszen.
blog.pl/2017/11/02/od-lat-nic-sie-nie-zmienilo-warto-przeczytac/

Ostatnie dwie pozycje, jak i sam blog nie są chyba szerszemu ogółowi znane. Jego autor, urodzony w styczniu 1942 r. pisze mocno i ostro o aktualnej rzeczywistości, nawiązując jednocześnie do znanych mu faktów z przeszłości.
Pozdrawiam

(dane adresowe do wiadomości posła J. Zemke),
5 listopada 2017 r.

***


 

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Uwagi wolontariusza zbierającego podpisy

– Panie pośle, z dużym zainteresowaniem śledzę Pana stronę, zwłaszcza wszystkie informacje dot. działań na rzecz uchylenia negatywnych skutków tzw. ustawy dezubekizacyjnej.

Jako osoba bezpośrednio dotknięta jej represjami włączyłem się w ramach wolontariatu do zbierania podpisów pod obywatelskim projektem zmiany tej ustawy. Chciałbym się podzielić swoimi spostrzeżeniami dot. skuteczności naszej akcji.

Okazało się, że tylko w tym tygodniu zebrałem prawie 50 podpisów wśród znajomych, sąsiadów, członków rodziny, w tym także od osób,  których ze względu na znane mi ich poglądy i sympatie polityczne nie mógłbym spodziewać się poparcia. Jednocześnie spotkałem się z objawami powątpiewania w skuteczność naszego protestu ze strony samych zainteresowanych, w tym przedstawicieli Stowarzyszenia Emerytów.

W związku z powyższym chciałbym zaapelować – poprzez Pana stronę – do członków Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej oraz przedstawicieli wszystkich służb mundurowych, żeby nie poprzestali na zebraniu wymaganego minimum 100 tysięcy podpisów, tylko działali na rzecz szerokiego rozpropagowania tej akcji i wskazywania pozytywnych przykładów. To da nam siłę i wywoła opamiętanie rządzących, przez co osiągniemy zakładany cel.

Jak widzimy, władze obawiają się masowych protestów. Wiedzą, że łamią prawo, są słabi, dlatego zakłamują rzeczywistość, straszą społeczeństwo a ustępują tam, gdzie na nic zdaje się zastraszanie i dalsze dzielenie środowisk.
Myślę, że uświadomienie tych prawd przyniesie pozytywne efekty i pozwoli wskrzesić nutkę optymizmu i przetrwać trudne chwile,
tym bardziej że wbrew oczekiwaniom rządzących mamy
wsparcie w niemałej grupie społeczeństwa, w tym także u  ich "suwerena".

Pozdrawiam (dane adresowe do wiadomości posła J. Zemke)

28 października 2017 r.

***

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

W Sądzie Okręgowym nie wyznaczono jeszcze żadnej wokandy

Panie pośle,
zostałem objęty ustawą dezubekizacyjną za 11 miesięcy i 28 dni pracy w SB w okresie od 03.08.1989 r. do 31.07.1990 r. W Policji przepracowałem prawie 29 lat. Złożyłem od decyzji ZER odwołanie do Sądu Okręgowego w Warszawie. Chciałbym się zapytać Pana Posła, czy i kiedy ruszą pierwsze sprawy w Sądzie? Proszę o jakąkolwiek informację. Z poważaniem

(dane adresowe do wiadomości posła J. Zemke), 26 października 2017 r.

***

W imieniu posła odpowiada członek Prezydium FSSM Henryk Grobelny:

Do dnia dzisiejszego nie została wyznaczona żadna wokanda /termin rozprawy/ przed Sądem Okręgowym XIII Wydziałem Ubezpieczeń Społecznych w Warszawie w sprawie odwołań od decyzji o obniżeniu emerytury lub renty na podstawie ustawy represyjnej z dnia 16 grudnia 2016 r.

Aktualnie ZER MSW, wraz z własnym stanowiskiem jako pozwanego, przesyła do Sądu odwołania złożone na przełomie czerwca i lipca br., który nadaje im sygnaturę, nie wyznaczając jednak terminu rozprawy. Odwołaniom złożonym później ZER nie nadał dalszego biegu.

Również w sprawie wniosków złożonych w trybie art. 8a Minister Spraw Wewnętrznych do dnia dzisiejszego nie wydał ani jednej decyzji merytorycznej.
Jak widać rząd gra na czas.

27 października 2017 r.

***


 

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

List otwarty do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji

* Przesyłam list otwarty, który wysłałem do ministra spraw wewnętrznych i administracji. Jest to kolejne wystąpienie w sprawie tzw. ustawy dezubekizacyjnej. Nie widzę innego wyjścia w sytuacji, gdy przeciwnik populistycznie i demagogicznie stara się najzwyklejsze represje wobec wielu tysięcy ludzi przedstawiać jako urzeczywistnienie konstytucyjnej zasady sprawiedliwości społecznej.

List otwarty do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji Mariusza Błaszczaka

Szanowny Panie Ministrze,

do mojego kolejnego wystąpienia w sprawie tzw. ustawy dezubekizacyjnej zmusiły mnie niejako Pańskie liczne zapewnienia, iż nie będzie ona obejmowała byłych milicjantów, a jedynie funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa. Pomimo tych deklaracji jako starszy oficer Policji, bez etatowej przeszłości w SB, otrzymałem właśnie decyzję obniżającą mi drastycznie emeryturę mundurową. Postanowiłem więc na moim przykładzie pokazać absurdalność zapisów tej ustawy, wprowadzającej odpowiedzialność zbiorową, której wejściu w życie towarzyszy szereg kłamstw, pomówień i zwykłych manipulacji.

Zostałem pozbawiony przysługujących mi świadczeń emerytalnych po 30 latach służby (4 lata w milicji i 26 w policji) za sam fakt podnoszenia kwalifikacji zawodowych w Wyższej Szkole Oficerskiej w Legionowie, która w ostatnim roku mojej nauki, na przełomie lat 1989/1990, podobnie jak WSO w Szczytnie, włączona została w struktury Akademii Spraw Wewnętrznych i realizowała ten sam kierunek studiów w zakresie prawno-administracyjnej ochrony porządku publicznego.

Dlaczego więc studenci – słuchacze szkoły - zostali w ten sposób potraktowani? Znaczna część z nich nie była przecież funkcjonariuszami aparatu bezpieczeństwa PRL, a ich szkolenie nie służyło w konsekwencji podniesieniu efektywności Służby Bezpieczeństwa, a jedynie Policji i innych służb demokratycznej RP. Nikt po prostu nie zwrócił uwagi, że pod koniec lat osiemdziesiątych była to jedna z dwóch szkół oficerskich MSW, której połowę studentów stanowili młodzi (niespełna dwudziestoletni) milicjanci, dla których zabrakło miejsc w Szczytnie.

Nie mogę też spokojnie słuchać nieuzasadnionych opinii o moich nienależnych wtedy finansowych przywilejach, które są podstawą do odebrania mi policyjnych świadczeń emerytalnych. W moim przypadku za taki przywilej w trakcie pobytu w legionowskiej szkole zapewne należy sarkastycznie uznać (po upływie okresu służby kandydackiej) zgodnie z rozkazem personalnym z 29 lipca 1988 r. uposażenie milicjanta ze stanu WUSW Siedlce (w jednej z najniższych) 20. grupie zaszeregowania oraz (najniższej) I kategorii dodatku służbowego. Oczywiście Instytut Pamięci Narodowej (który, o ironio, przez 16 lat wspierałem w realizacji jego zadań statutowych) nie przyjmuje do wiadomości, że byłem szeregowym milicjantem odbywającym trzyletnie studia zawodowe, a nie rzekomo dobrze opłacanym esbeckim zbrodniarzem i oprawcą.

***

Główny problem z tą pseudodezubekizacją polega na tym, że ona w ogóle nie dotyczy zbrodniarzy i oprawców z okresu PRL, którzy powinni być w trybie indywidualnym osądzeni oraz w udowodnionych przypadkach skazani na więzienie. Podjęte działania represyjne przez polityków PiS to jednostronne zerwanie umowy czy też swoistego kontraktu, który 27 lat temu demokratyczna Polska zawarła z pozytywnie zweryfikowanymi funkcjonariuszami organów PRL. Uwierzyli oni, że jest to uczciwa oferta służby dla odrodzonego państwa, które chce skorzystać z ich wiedzy, doświadczenia i kwalifikacji zawodowych. Zaufali zapewnieniom, że nie będą policjantami, funkcjonariuszami straży granicznej czy służb specjalnych „gorszego sortu” w stosunku do tych przyjętych po 1990 r., a za pełną zaangażowania służbę wszyscy otrzymają emerytury mundurowe na takich samych, sprawiedliwych zasadach.

Politycy PiS, wchodząc w kompetencje sądu, bez domniemania niewinności, w ramach odpowiedzialności zbiorowej, postanowili nie respektować tego społecznego kontraktu i konstytucyjnych praw nabytych (bo o takich mówimy szczególnie po 1990 r.). Należy przypuszczać tym samym, iż uznali pozytywnie zweryfikowanych funkcjonariuszy za godnych służenia odrodzonej Polsce, nawet z narażeniem życia i zdrowia, ale już nie otrzymywania przysługującym im emerytur mundurowych. W tym kontekście zgodnie ze stanowiskiem Sądu Najwyższego (do projektu tej niekonstytucyjnej ustawy) niewątpliwie dochodzi do naruszenia zasady zaufania do Państwa i stanowionego prawa. W tym miejscu zadam retorycznie pytanie – kto jeszcze takiemu państwu zaufa i będzie chciał się z nim na cokolwiek umawiać?

Wracając do mojego studium przypadku, być może nie pisałbym dzisiaj kolejnego listu otwartego, gdyby IPN (wykazujący się w całej sprawie wyjątkową niekompetencją) zastosował się do zgłoszonej przez Przewodniczącego Sejmowej Komisji Spraw Wewnętrznych Posła Arkadiusza Czartoryskiego (jakże rozsądnej) poprawki do tzw. ustawy dezubekizacyjnej, popartej przez MSWiA: „(…) chodzi w niej o to, że proponuję pozostawienie w ustawie tylko tych słuchaczy i studentów, którzy faktycznie pełnili służbę w Służbie Bezpieczeństwa. Pozwala to na wyjęcie spod regulacji ustawowej tych wszystkich, którzy byli w milicji i straży pożarnej (…)". Nie mam pojęcia, skąd z jednej strony niechęć urzędników IPN do stosowania wyłączeń z przepisów ustawy absolwentów Wydziału Bezpieczeństwa Państwa Akademii Spraw Wewnętrznych, z drugiej zapał do masowego pozbawiania godności i dobrego imienia wielu porządnych ludzi. Wiem jedno, jako instytucja (z założenia) zaufania publicznego, zapłaci za to całkowitą utratą wiarygodności i autorytetu.

***

Chciałbym zapytać – jak to się wszystko ma do deklaracji Pana Ministra, że ustawa nie dotyczy milicjantów? Z całą pewnością bowiem objęła w tym przypadku około stu absolwentów WBP ASW, będących w analogicznej sytuacji, tj. starszych oficerów Policji, w większości (dzięki politykom PiS) w stanie spoczynku: ekspertów, naczelników i komendantów jednostek różnego szczebla. Pod koniec lat osiemdziesiątych byli to bardzo młodzi milicjanci, którzy całą zdobytą wiedzę i kwalifikacje oficerskie wykorzystywali jedynie w Policji, nigdy nie byli funkcjonariuszami SB, zajmowali się zwalczaniem pospolitej przestępczości, a w aparacie bezpieczeństwa PRL nie przepracowali nawet jednego dnia. Byłbym wdzięczny i zobowiązany, gdyby Pan jako konstytucyjny minister brał większą odpowiedzialność za prawdziwość wypowiadanych słów i składanych obietnic oraz deklaracji.

Za moją służbę na rzecz totalitarnego państwa zgodnie z tą represyjną ustawą uważa się naukę takich przedmiotów, jak m.in.: kryminologia, medycyna i psychiatria sądowa, taktyka i technika kryminalistyczna, bezpieczeństwo ruchu drogowego, ale też psychologia, socjologia, logika, praktycznie wszystkie gałęzie prawa, poczynając od cywilnego oraz karnego materialnego i procesowego, a na międzynarodowym kończąc. Zwieńczeniem mojego szkolenia oficerskiego, potraktowanego gorzej niż pobyt przestępców w zakładach karnych (za każdy rok „odsiadki” stosuje się przelicznik emerytalny 0,7 proc., a w moim przypadku 0 proc.), było napisanie i obrona przeze mnie pracy dyplomowej z zakresu społecznych uwarunkowań przestępczości nieletnich. Problematyka ta była zresztą przedmiotem mojej pracy magisterskiej również na Wydziale Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego.

Władze RP, bez względu na opcje (w tym PiS w latach 2005-07), uznawały moje kwalifikacje zawodowe i policyjny stopień oficerski przez ponad 26 lat policyjnej służby (odznaczając mnie i awansując za moje osiągnięcia zawodowe wielokrotnie w stopniu i stanowisku). Skrajnie krzywdzące i nielogiczne jest więc twierdzenie, że okres mojego pobytu (jako bardzo młodego milicjanta) w szkole oficerskiej w Legionowie nie był związany z nauką i podnoszeniem kwalifikacji zawodowych, tylko służbą totalitarnemu państwu. Jest to szczególnie absurdalne w sytuacji, gdy bezpośrednio po ukończeniu tej szkoły, z zachowaniem pierwszego stopnia oficerskiego – podkomisarza, zwalczałem pospolitą przestępczość, służąc w pionie kryminalnym Policji. Czyż nie byłby to absolutny nonsens, gdybym został w istocie ukarany (zaraz po uzyskaniu pełnych praw emerytalnych) za udział w szkoleniu oficerskim, stanowiącym źródło i podstawę mojej kariery zawodowej, nie w PRL, lecz w Wolnej RP? Czy to niedotrzymywanie umów i zobowiązań oraz tak ewidentna nielojalność Państwa Polskiego wobec, co należy podkreślić, ofiarnie służących mu obywateli jest dla polityków synonimem sprawiedliwości społecznej?

***

Jak Pan Minister w związku z tym może z dumą mówić o ponownym obniżaniu emerytur mundurowych (które już raz za pracę w organach PRL zostały zmniejszone) i chwalić się uzyskanymi w ten sposób oszczędnościami? W wielu przypadkach będą to świadczenia minimalne, na poziomie 850 zł miesięcznie, skutkujące, szczególnie wobec osób w podeszłym wieku, często schorowanych, tragicznymi dylematami – zapłacić za czynsz czy lekarstwa. W ten „bohaterski” sposób politycy PiS walczą rzekomo z UB, ponad pół wieku po jego rozwiązaniu, i SB, 27 lat po jej likwidacji skutkującej przekształceniem w UOP, a następnie ABW oraz Agencję Wywiadu.

W tym kontekście mogę uważać się niemal za „szczęśliwca” ze swoją emeryturą naczelnikowsko-pułkownikowską obniżoną - co należy podkreślić – za wiele lat służby na rzecz demokratycznej RP „jedynie” do 1,7 tys. zł. Moje „szczęście” jest tym większe, gdy słyszę deklaracje polityków PiS, że mogli ustawowo pozbawić mnie całości emerytury, a nie „łaskawie i miłosiernie” pozostawić tzw. średnią zusowską. Twierdzi Pan Minister populistycznie, że wiele ludzi żyje za taką kwotę i daje radę.

Jeśli w przyszłości ktoś Panu oraz Pańskim partyjnym kolegom w ramach odpowiedzialności zbiorowej obniży emerytury do tego poziomu (np. za łamanie konstytucji, niszczenie trójpodziału władzy i fundamentów demokratycznego państwa prawnego), to ciekawe, czy też „dacie radę”.

Jak patrzę na to, co robicie z tym państwem i jego obywatelami, to z pewnością będzie można Wasze emerytury określić (tak jak Wy to robicie) mianem nienależnych przywilejów. Jest to zresztą pojęcie, którego albo nie rozumiecie, albo z premedytacją używacie w złym kontekście, określając w ten sposób moje mundurowe świadczenia emerytalne wypracowane w całości w Policji (przypomnę, że nawet po zaostrzeniu w tym zakresie przepisów wystarczy 25 lat służby, aby otrzymywać emeryturę mundurową). Chcę z całą mocą podkreślić, że nie są to żadne przywileje, lecz ustawowo zagwarantowane policjantom uprawnienia wynikające ze szczególnego charakteru służby na rzecz bezpieczeństwa państwa i jego obywateli, zgodnie z rotą ślubowania – nawet z narażeniem życia i zdrowia. Jeśli się Pan z tym poglądem nie zgadza, to jako Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji proszę powiedzieć to wyraźnie pełniącym służbę, szczególnie młodym funkcjonariuszom, przynajmniej nie spotka ich w przyszłości, tak jak mnie, rozczarowanie i poczucie nielojalności ze strony polskiego państwa.

Nawiązując jeszcze do mojej edukacji jako oficera Policji, o której prawidłowość tak „troszczy” się PiS, to jestem również absolwentem podyplomowych studiów z zakresu organizacji i zarządzania (WAT), zarządzania jakością (UŁ), public relations (UW). Dlaczego o tym piszę? Na studia te zostałem skierowany służbowo i sfinansowała je Policja – w związku z faktem, iż przez wiele lat pełniłem różne funkcje kierownicze, wdrażałem nowoczesne metody zarządzania i odpowiadałem za komunikację oraz budowanie właściwego wizerunku tej formacji.

Nie bardzo wiem, jak środki podatników, zainwestowane w mój rozwój zawodowy, mają się do przeniesienia mnie w stan spoczynku w związku z wyartykułowanym publicznie przez Wiceministra MSWiA Jarosława Zielińskiego oczekiwaniem, „z jakże merytorycznego klucza”, aby policjanci przyjęci do służby przed 1990 przestali pełnić funkcje kierownicze i w konsekwencji (najlepiej na tzw. własną prośbę) opuścili szeregi Policji. W ramach niespotykanych do tej pory czystek kadrowych i marnotrawstwa publicznych pieniędzy ze służb mundurowych pozbyto się wielu oficerów, którzy łączyli specjalistyczną wiedzę, wysokie kwalifikacje zawodowe z olbrzymim doświadczeniem. W moim przypadku mówimy o policjancie, który pracował w Wydziale Kryminalnym, pełnił funkcje oficera dyżurnego, Kierownika Zakładu Kynologii Policyjnej w Sułkowicach oraz przez wiele lat Naczelnika Wydziału Prezydialnego Centrum Szkolenia Policji. Poza zwalczaniem pospolitej przestępczości koordynowałem i nadzorowałem w największej w kraju policyjnej szkole m.in. zagadnienia z zakresu kontroli zarządczej, spraw mobilizacyjno-obronnych, funkcjonowania Międzynarodowego Centrum Szkoleń Specjalistycznych Policji czy przygotowań logistycznych Policyjnego Centrum Dowodzenia do operacji zabezpieczenia EURO 2012 oraz innych dużych przedsięwzięć policyjnych. Z tego powodu (zgodnie z Rozkazem Dziennym Komendanta CSP z dnia 3 marca 2016) byłem odpowiedzialny, wspólnie z przedstawicielami Gabinetu KGP, za przygotowanie odprawy Pana Ministra z szefami podległych mu służb w sprawie podsumowania stanu przygotowań do zabezpieczenia Szczytu NATO oraz Światowych Dni Młodzieży.

Do przywołanego powyżej Ministra Zielińskiego mam szczególnie emocjonalny stosunek i nie chodzi tylko o tweet, w którym rodaków protestujących w obronie niezależności sądów nazwał „komunistami, esbekami i zdrajcami” (politycy PiS ewidentnie nadużywają obraźliwych określeń wobec „suwerena”), ale również o jego komentarz w dniu 1.12.2016 r. w programie TVN 24 "Czarno na białym" do konkretnie mojej sytuacji, w którym jednoznacznie stwierdził: „To jest nieprawda, on nie będzie miał zabranej tej wyższej emerytury, która mu przysługuje, jeżeli nie był funkcjonariuszem SB, to nie będzie miał tej emerytury obniżonej (…)”. No cóż, jak widać dotrzymywanie danego słowa generalnie nie jest mocną stroną polityków PiS – „nie będziemy się mścili”, a w szczególności obecnego kierownictwa MSWiA – „represje nie obejmą milicjantów”.

***

Przechodząc do kolejnych kwestii, pominę zarzuty o branie przeze mnie przez wiele lat nienależnych świadczeń emerytalnych, gdyż w moim przypadku, w związku z zastosowaną wobec mnie represją za podnoszenie kwalifikacji zawodowych, emeryturę mundurową po 30 latach służby otrzymywałem – uwaga – tylko jeden miesiąc (we wrześniu br.).

Odniosę się od razu do instrumentalnego wykorzystywania męczeńskiej śmierci księdza Jerzego Popiełuszki jako próby uzasadniania stosowania odpowiedzialności zbiorowej w związku z, jak to Pan Minister określił, dokonywanymi wyborami życiowymi. Przypomnę Panu, że nasze ówczesne dylematy (jesteśmy niemal rówieśnikami) ograniczały się w tamtych czasach do wyboru szkoły średniej. Nie mieliśmy też nic wspólnego z tłumieniem niepodległościowych dążeń narodu polskiego w stanie wojennym, gdyż w chwili jego ogłoszenia ja byłem uczniem siódmej klasy szkoły podstawowej, a Pan piątej. Kojarzę ten okres m.in. z wydłużenia ferii zimowych.

Obaj wtedy nie mieliśmy nic wspólnego z opozycją, a już na pewno nie z jej zwalczaniem. Ten swoisty powrót do przeszłości najlepiej pokazuje, do jakich kompromitujących absurdów prowadzi ta niekonstytucyjna ustawa stanowiąca swoistą kompilację populizmu i odpowiedzialności zbiorowej, bezrefleksyjnie podpisana przez Prezydenta RP, notabene doktora nauk prawnych. Dlatego z tym większą przykrością słucham, że „byłem oprawcą, zbrodniarzem, zbrojnym ramieniem partii komunistycznej” (nigdy nie należałem do PZPR), „pobierałem sowitą emeryturę za utrwalanie w Polsce porządku komunistycznego”, „byłem pachołkiem Moskwy walczącym z dążeniami do niepodległości”, a także wypowiedzi posła PiS Stanisława Pięty (tego samego, który w PRL, z pobudek patriotycznych, włamywał się do samochodów i kradł portfele) twierdzącego: „Jeśli ktoś dzisiaj mówi tak: ubekom należą się emerytury, to przecież jakby pluł na grób Danuty Siedzikówny i przyszły grób rotmistrza Pileckiego. Musimy sobie odpowiedzieć, jakiej Polski chcemy (…)”.

***

No właśnie, czy chcemy Polski, która nie szanując ludzi jej służących, często z narażeniem życia i zdrowia, stosując barbarzyńską odpowiedzialność zbiorową, pozwala kierować tak niegodziwe i nikczemne słowa również do mnie – starszego oficera Policji w stanie spoczynku odznaczonego m.in. Krzyżem Zasługi, odznaką Zasłużony Policjant, medalem "Za Długoletnią Służbę", medalem "Za Zasługi dla Obronności Kraju".

Czy chcemy Polski, która nie tylko nie szanuje własnych odznaczeń państwowych, ale przede wszystkim za nic ma dokonania ludzi, którzy je otrzymali. Może faktycznie politycy różnych opcji przez te 30 lat mojej służby mylili się, honorując mnie w ten sposób. Ale trudno podejrzewać o to zarząd Fundacji Pomocy Wdowom i Sierotom po Poległych Policjantach, od którego otrzymałem medal Szlachetnemu Sercu - Cordi Nobile za pomoc rodzinom poległych policjantów. Jest on tak wyjątkowy jak ludzie, którzy stworzyli ten wspaniały projekt, poświęcając mu bezinteresownie wiele pracy, pasji i zaangażowania.

W kategoriach niemalże czarnego humoru traktuje fakt, iż za odebraniem mi emerytury mundurowej głosował prominentny Poseł PiS Stanisław Piotrowicz, w stanie wojennym prokurator oskarżający opozycjonistę, członek egzekutywy PZPR, uhonorowany przez ówczesne władze za swoje zasługi Brązowym Krzyżem Zasługi, a przez obecne – funkcją Przewodniczącego Sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka.

Chciałbym podkreślić, Panie Ministrze, że niszcząc mnie jako człowieka i oficera Policji, obdzierając z godności, wręcz zmusiliście mnie do prowadzenia dyskusji na tym poziomie. Ale jeszcze raz odpowiadając Posłowi Pięcie (któremu nie odbieram prawa do tzw. błędów młodości i dobrze by było, aby on innych tego prawa nie pozbawiał) – nie chcę Polski, w której świadectwem przyzwoitości jest posiadanie legitymacji partyjnej PiS, w której każde winy, nawet najcięższe, mogą być zmazane jedynie dzięki znajomościom z politykami partii rządzącej. W końcu, w której likwiduje się trójpodział władzy, Trybunał Konstytucyjny stał się „instytucją fasadową”, a obywatel w sporze z władzą jest bez szans przed pozbawionym niezawisłości sądem. Nie chcę nielojalnego wobec obywateli państwa, które odbiera emerytury mundurowe wypracowane po 1990 r. pod pretekstem np. jednego dnia służby w organach PRL czy samej nauki i podnoszenia kwalifikacji zawodowych w tamtym okresie. Polski, w której za chwilę połowa społeczeństwa będzie miała problem, bowiem pojęcie służby na rzecz totalitarnego państwa jest w końcu pojemne i może być wykorzystane przeciwko niemal każdej grupie zawodowej.

W związku z postawionymi mi przez polityków PiS zarzutami i wymierzoną pozasądownie karą drastycznego obniżenia emerytury mundurowej chciałbym zwrócić uwagę Pana Ministra na fakt, iż Sąd Apelacyjny w Warszawie podzielił argumentację przedstawioną w uzasadnieniu do jednego z wyroków (do poprzedniej tzw. ustawy dezubekizacyjnej) co do tego, że okres pobytu w WSO w Legionowie w ramach etatowej służby stacjonarnej zaliczenia funkcjonariusza w poczet słuchaczy tej uczelni nie jest okresem „pełnienia służby”, ale okresem nauki. Jeśli chodzi o sformułowanie pełnienia służby, to – w ocenie Sądu Apelacyjnego – jest nim faktyczna realizacja zadań służbowych danego funkcjonariusza, przypisanych mu do zajmowanego stanowiska w strukturach organizacyjnych danej jednostki (w moim przypadku milicjanta WUSW Siedlce). Przy takim założeniu funkcjonariusze, kontynuujący naukę w stacjonarnym systemie nauczania, będąc zaliczonymi w poczet etatowy danej uczelni, nie pełnią służby, lecz pobierają naukę.

***

W tym kontekście nie mogę prosić Pan Ministra o zastosowania wyłączenia z przepisów przedmiotowej ustawy w ramach art. 8a w związku z faktem, iż we wskazanym okresie jako początkujący milicjant nie pełniłem służby na rzecz totalitarnego państwa (nawet krótkotrwale), a jedynie uczyłem się i podnosiłem kwalifikacje zawodowe, które w całości wykorzystałem w służbie na rzecz odrodzonego, demokratycznego Państwa Polskiego.

Jednak największy problem, przed którym obecnie stoję, to możliwość dochodzenia swoich praw przed sądem, gdyż na chwilę obecną ok. 50 tys. spraw może trafić do jednego tylko wskazanego Sądu Okręgowego w Warszawie. Sędziowie w stolicy należą do najbardziej obciążonych i przy tej skali postępowań mogą one toczyć się latami, a w Ministerstwie Sprawiedliwości trwają jałowe dyskusje nad ich podziałem ze względu na właściwość miejscową (miejsce zamieszkania represjonowanych funkcjonariuszy). Wygląda na to, że nikomu nie zależy na tym (a już najmniej politykom PiS), aby wpływ odwołań racjonalnie rozłożył się po wszystkich sądach okręgowych w Polsce, umożliwiając tym samym sprawne uporanie się z tymi sprawami i ewentualnymi zaległościami w tym zakresie. Wygląda na to, że długo przyjdzie mi czekać w tym kraju na „prawo i sprawiedliwość”, oczywiście mówię o prawdziwym znaczeniu tych słów, a nie absurdalnej (nawiasem mówiąc) nazwie własnej partii rządzącej.

Na zakończenie mojego listu otwartego chciałbym zapytać Pana Ministra – czy dalej uważa mnie Pan za oprawcę, zbrodniarza, kata opozycji niepodległościowej? Czy Pani Premier Rzeczypospolitej Polskiej może publicznie nazywać takich ludzi jak ja prześladowcami? Czy jest Pan pewny swoich deklaracji, że ta ustawa stanowi urzeczywistnienie konstytucyjnej zasady sprawiedliwości społecznej?

Jeśli tak, to inaczej rozumiemy zawarty w Konstytucji RP szeroki katalog wolności i praw człowieka oraz obywatela, inaczej też wyobrażamy sobie Polskę jako demokratyczne państwo prawne. Mam nadzieję, że moje wystąpienie choć w niewielkim stopniu pokaże opinii publicznej prawdziwe oblicze tej represyjnej ustawy, bezpodstawnie nazywanej dezubekizacyjną, która wprowadzając barbarzyńską odpowiedzialność zbiorową, pozbawia godności, dobrego imienia oraz niszczy psychicznie i materialnie wielu porządnych ludzi.

mł. insp. w st. spocz. Tomasz Piechowicz

Legionowo, 10 października 2017

***

Strona: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10 z 40