Janusz Zemke
Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć animację.
Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć animację.

Uważam, że...

Europejski Fundusz Solidarności – uprościć procedury

– Podczas posiedzenia Parlamentu Europejskiego w Brukseli – głosowałem pozytywnie za uruchomieniem Funduszu Solidarności Europejskiej w 2018 roku.

Fundusz Solidarności powstał w 2002 roku, by umożliwić Unii szybką reakcję w przypadku wystąpienia nadzwyczajnych klęsk żywiołowych. Rokrocznie planuje się wydatkowanie z tego funduszu 500 mln euro. Obecna decyzja Parlamentu nie dotyczy jednak pomocy w przezwyciężeniu konkretnej klęski żywiołowej. Istotą tej decyzji jest wyodrębnienie z funduszu 50 mln euro na szybką wypłatę zaliczek. Jest to dobry sposób postępowania, gdyż uzyskanie pełniejszej pomocy UE wymaga przygotowania wielu dokumentów, co jest siłą rzeczy czasochłonne.

Słusznie zatem, dopuszcza się możliwość, by dokonywać najpilniejszych płatności dosłownie w ciągu kilku lub kilkunastu dni, gdyż szybka i skuteczna pomoc wymaga natychmiastowych decyzji. Równocześnie jednak chcę zasygnalizować fakt, że w moim przekonaniu, obowiązujące procedury uzyskiwania pomocy z Funduszu Solidarności UE są nadmiernie zbiurokratyzowane.

Myślę także, że zbyt rygorystyczne są kryteria w przypadku udzielania pomocy, gdy wystąpiła regionalna klęska żywiołowa. Wiele dużych klęsk żywiołowych ma bowiem ze swojej istoty charakter regionalny, jak nawałnice, pożary, trzęsienia ziemi, czy powodzie. Proponowałbym zatem dokonanie analizy rozporządzenia UE nr 661/2014, gdyż jego postanowienia w moim przekonaniu prowadzą do ograniczenia pomocy Unii Europejskiej, gdy jest ona konieczna.

Potwierdza to fakt, że w ciągu 15 lat istnienia Funduszu, nigdy nie wykorzystano w skali jednego roku kwoty 500 mln euro na pomoc w sytuacjach nadzwyczajnych.

Janusz Zemke
Bruksela,
29 listopada 2017 r.

***

Czytaj całość »

GALERIA STAŻYSTÓW POSŁA J. ZEMKE

Obraz 2406

Polska Prezydencja w Radzie UE

1 stycznia 2012 r. po raz siódmy w historii prezydencję w Radzie Unii Europejskiej przejęła DANIA. Tym samym zakończyło się, sprawowane od 1 lipca 2011 roku polskie przewodnictwo w Radzie Unii Europejskiej.

Czytaj całość »

Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć animację.

W UNII EUROPEJSKIEJ

* W UE na jednego emeryta pracuje teraz czterech Europejczyków. W 2020 r. będzie ich pięciu, a w 2060 r. tylko dwoje.

* Średni wiek przejścia na emeryturę w 2010 r. to 61,4 lata.

* Przewidywana dziś długość życia mężczyzn to 76 lat, kobiet - 82. W 2060 r. będzie to już 84 lata dla mężczyzn i 89 lat dla kobiet.

* Odsetek liczby osób pracujących w porównaniu do liczby osób powyżej 75 roku życia wzrośnie z 25,4 proc. dziś do 53,5 proc. w 2060 r.

* W 2060 r. wydatki publiczne związane ze starzejącym się społeczeństwem będą wynosić już 4,75 proc. PKB, a wydatki związane z emeryturami 2,4 proc. PKB.

Czytaj całość »

GALERIE FOTO

Obraz 1912

Kurs obsługi komputera

Obraz 2231

EUROPEJSKIE DROGI – radio Pomorza i Kujaw

Polecamy Państwu wysłuchanie audycji Wojciecha Sobocińskiego pt. "Europejskie drogi", które cyklicznie nadawane są w środy o 12,15 na antenie Polskiego Radia Pomorza i Kujaw. 

 

Czytaj całość »

Licznik odwiedzin

9339213
Obecnie stronę przegląda
137 użytkownik(-ów)
  • RSS RSS: Aktualności
  • RSS RSS: Komunikaty
  • Zapraszamy seniorów z Kujaw i Pomorza na bezpłatne kursy “Komputer oknem na świat”. Zgłoszenia przyjmują biura poselskie Janusza Zemke w Bydgoszczy (tel. 737 48 75 71), Toruniu (tel. 736 83 29 27), Włocławku (tel. 736 83 29 28), Inowrocławiu (tel. 736 83 29 29), Grudziądzu (tel. 736 83 29 30) oraz Piotrkowie Kujawskim (tel. 604 43 83 72).

Komunikaty

* Zapraszamy do czytania artykułów w "Poradniku dla emerytów...", gdzie znajdują się m.in. teksty listu Federacji Stowarzyszeń Służb Mundurowych do dyrektora Agencji Praw Podstawowych Unii Europejskiej w Wiedniu oraz odpowiedź dyrektora ZER MSWiA o liczbie odwołań od jego decyzji i spraw skierowanych do Sądu Okręgowego w Warszawie.

* 16 grudnia br. poseł Janusz Zemke uczestniczył w obradach Rady Krajowej Sojuszu Lewicy Demokratycznej w Warszawie.

* 15 grudnia br. w programie "Prawy do Lewego. Lewy do Prawego" w Polsat News 2, jednym z gości poseł Janusz Zemke ze studia w Lublinie. Dyskusja z europosłem Adamem Szejnfeldem (PO) dotyczyła m.in. europejskiego debiutu polskiego premiera Mateusza Morawieckiego.

* 15 grudnia br. poseł Janusz Zemke przebywa na spotkaniach poselskich w Lublinie:

  • godz. 14,30 – spotkanie z samorządowcami lewicy z województwa lubelskiego

  • godz. 16,00 – konferencja prasowa dla dziennikarzy lokalnych mediów, sala przy ul. Beliniaków 7;
  • godz. 17,00 – otwarte spotkanie z mieszkańcami na temat aktualnej sytuacji w Unii Europejskiej, ul. Beliniaków 7.

* Od 11 do 14 grudnia br. europosłowie obradowali na sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego w Strasburgu. Zobacz tematykę posiedzeń TUTAJ oraz treść wystąpień posła Janusza Zemke w debacie o polityce zagranicznej, bezpieczeństwa i obrony TUTAJ

* 8 grudnia br. o godz. 20,30 w programie Polsat News "TAK czy NIE" jednym z uczestników dyskusji o konsekwencjach zmiany premiera polskiego rządu był poseł Janusz Zemke.

* 7 grudnia br. poseł Janusz Zemke skierował pismo do marszałka województwa kujawsko-pomorskiego, w którym informuje o decyzji PKP SA ujmującej inwestycję modernizacji dworca we Włocławku na liście podstawowych realizacji do 2023 roku, czytaj więcej...

* 7 grudnia br. opublikowany został wywiad z posłem Januszem Zemke w grudniowym wydaniu miesięcznika gminy Żnin "Żniniok". Wywiad pt. "Z 13. piętra Parlamentu" przeprowadziła niedawna stażystka w brukselskim biurze posła – Paula Stońska, czytaj więcej...

* 5 grudnia br. poseł Janusz Zemke w holu brukselskiej siedziby Parlamentu Europejskiego nagrał część materiału dla telewizji Polsat News, który wyemitowany będzie w święta. Z posłem rozmawiała redaktor Dorota Bawołek.

* 5 grudnia br. kończy się staż europejski w biurze posła Janusza Zemke w Brukseli dwóm studentkom – Justynie Jankowskiej i Pauli Stońskiej, które pełniły jeszcze rolę opiekunów grupy wycieczkowej z Polski i razem z nią wracają do kraju. Powrót do Bydgoszczy 6 grudnia ok. godz. 8,oo. Szczęśliwej drogi!

* 5 grudnia br. poseł Janusz Zemke spędził z grupą wycieczkową z Polski, oprowadzając jej uczestników po siedzibie Parlamentu Europejskiego w Brukseli. Było wiele okazji do wspólnych fotografii. Poniżej z delegacją Forum Równych Szans i Praw Kobiet z województwa pomorskiego:

* 4 grudnia br. poseł Janusz Zemke spełniał poselskie obowiązki i uczestniczył w obradach swoich komisji TRAN i AFET, a zaproszeni do Brukseli goście z Polski zwiedzali miasto. W 53-osobowej grupie przyjechali laureaci konkursów europejskich, wolontariusze prowadzący kursy komputerowe dla seniorów i języka angielskiego dla dzieci, działacze społeczni oraz na fot. przedstawiciele grup "Spotkań pokoleń" oraz Zemke Teamu.

* 2 grudnia br. o godz. 21,oo wyjechała z Bydgoszczy na kilka dni do Brukseli grupa 53 mieszkańców, głównie województwa kujawsko-pomorskiego, ale także 4-osobowe delegacje z województw łódzkiego, pomorskiego i warmińsko-mazurskiego. Na zaproszenie posła Janusza Zemke zwiedzą siedzibę Parlamentu Europejskiego oraz zabytki Brukseli, poznają jej uroki w przedświątecznych dekoracjach oraz tradycje kulinarne.


Barbórkowe święto górnik solny z Inowrocławia Alojzy Cykulski obchodzić będzie w Brukseli. Na pamiątkę spotkania wręczył posłowi Januszowi Zemke górniczą lampkę. W inowrocławskiej delegacji jest także Henryk Ligocki (z lewej), którego adres e-mail poseł wylosował z grona członków ZEMKE TEAM.

Sonda

Jak PE powinien wpływać na przyszłość Europy?

Komentarz na gorąco...

O budżecie Unii na rok 2018

– Parlament Europejski na swej sesji plenarnej w Brukseli debatował m.in. nad kształtem budzetu Unii Europejskiej na rok 2018.

Dokładnie przeanalizowałem proponowany budżet Unii na rok przyszły. Pozytywnie oceniam fakt, że przewidziano środki na zobowiązania w wysokości 160 mld euro.

Niestety, przewiduje się znacznie niższe środki na płatności, jedynie w wysokości 145 mld euro. Oznacza to, że w wielu państwach UE są opóźnienia w realizacji inwestycji współfinansowanych przez Unię Europejską. Powinniśmy zatem szukać sposobów, by owe opóźnienia ograniczać. Być może, nazbyt zbiurokratyzowany jest cały system uzyskiwania zgody na rozpoczęcie inwestycji. Efektem tego będzie przesunięcie wielu płatności z budżetu UE po zakończeniu obecnej perspektywy finansowej, czyli po 2020 roku.

Drugim problemem, który budzi mój duży niepokój są planowane środki na walkę z przestępczością, w tym z terroryzmem. Nie da się skutecznie walczyć z tymi zjawiskami, bez zacieśniania współpracy policji i innych służb na poziomie europejskim. Przestępcy, w tym terroryści nie ograniczają bowiem swojej aktywności tylko do jednego państwa. Unia ciągle zapowiada wzmożenie walki z terroryzmem. Niestety nie znajduje to odzwierciedlenia w budżecie.

W podstawowej agencji europejskiej – Europolu planuje się wzrost zatrudnienia jedynie o 10 osób i dodatkowe środki jedynie w wysokości 3,7 mln euro. Tak samo planuje się niewielkie przyrosty środków w Europejskim Urzędzie ds. Azylu oraz Europejskiej Jednostce ds. Współpracy Sądowej (Eurojust). Moim zdaniem, utrudni to działalność tych fundamentalnych agencji do walki z przestępczością i terroryzmem, w sytuacji gdy zwiększamy ciągle zakres ich obowiązków.

Janusz Zemke

Bruksela,

29 listopada 2017 r.

***

Czytaj całość »

GALERIA LAUREATÓW KONKURSÓW

Obraz 1244

FUNDACJA im. JERZEGO SZMAJDZIŃSKIEGO

Obraz 1294

Strona Komisji Europejskiej po polsku

* Funkcjonuje specjalna strona internetowa Komisji Europejskiej w języku polskim. Zapraszamy do korzystania z jej treści TUTAJ

Staże i wizyty naukowe
w Parlamencie Europejskim

Pragnąc wnieść swój wkład w rozwój edukacji europejskiej i szkolenie zawodowe oraz umożliwić obywatelom poznanie zasad funkcjonowania instytucji, Parlament Europejski oferuje różne rodzaje staży i „wizyt naukowych” w Sekretariacie Generalnym PE oraz w innych instytucjach europejskich.

Czytaj całość »

Kalendarz

18 Grudnia 2017
Poniedziałek
Imieniny obchodzą: Laurencja, Bogusław i Gracjan
Do końca roku zostało
13 dni.

Internauci piszą...

Strona: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10 z 40

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

W Sądzie Okręgowym nie wyznaczono jeszcze żadnej wokandy

Panie pośle,
zostałem objęty ustawą dezubekizacyjną za 11 miesięcy i 28 dni pracy w SB w okresie od 03.08.1989 r. do 31.07.1990 r. W Policji przepracowałem prawie 29 lat. Złożyłem od decyzji ZER odwołanie do Sądu Okręgowego w Warszawie. Chciałbym się zapytać Pana Posła, czy i kiedy ruszą pierwsze sprawy w Sądzie? Proszę o jakąkolwiek informację. Z poważaniem

(dane adresowe do wiadomości posła J. Zemke), 26 października 2017 r.

***

W imieniu posła odpowiada członek Prezydium FSSM Henryk Grobelny:

Do dnia dzisiejszego nie została wyznaczona żadna wokanda /termin rozprawy/ przed Sądem Okręgowym XIII Wydziałem Ubezpieczeń Społecznych w Warszawie w sprawie odwołań od decyzji o obniżeniu emerytury lub renty na podstawie ustawy represyjnej z dnia 16 grudnia 2016 r.

Aktualnie ZER MSW, wraz z własnym stanowiskiem jako pozwanego, przesyła do Sądu odwołania złożone na przełomie czerwca i lipca br., który nadaje im sygnaturę, nie wyznaczając jednak terminu rozprawy. Odwołaniom złożonym później ZER nie nadał dalszego biegu.

Również w sprawie wniosków złożonych w trybie art. 8a Minister Spraw Wewnętrznych do dnia dzisiejszego nie wydał ani jednej decyzji merytorycznej.
Jak widać rząd gra na czas.

27 października 2017 r.

***


 

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

List otwarty do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji

* Przesyłam list otwarty, który wysłałem do ministra spraw wewnętrznych i administracji. Jest to kolejne wystąpienie w sprawie tzw. ustawy dezubekizacyjnej. Nie widzę innego wyjścia w sytuacji, gdy przeciwnik populistycznie i demagogicznie stara się najzwyklejsze represje wobec wielu tysięcy ludzi przedstawiać jako urzeczywistnienie konstytucyjnej zasady sprawiedliwości społecznej.

List otwarty do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji Mariusza Błaszczaka

Szanowny Panie Ministrze,

do mojego kolejnego wystąpienia w sprawie tzw. ustawy dezubekizacyjnej zmusiły mnie niejako Pańskie liczne zapewnienia, iż nie będzie ona obejmowała byłych milicjantów, a jedynie funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa. Pomimo tych deklaracji jako starszy oficer Policji, bez etatowej przeszłości w SB, otrzymałem właśnie decyzję obniżającą mi drastycznie emeryturę mundurową. Postanowiłem więc na moim przykładzie pokazać absurdalność zapisów tej ustawy, wprowadzającej odpowiedzialność zbiorową, której wejściu w życie towarzyszy szereg kłamstw, pomówień i zwykłych manipulacji.

Zostałem pozbawiony przysługujących mi świadczeń emerytalnych po 30 latach służby (4 lata w milicji i 26 w policji) za sam fakt podnoszenia kwalifikacji zawodowych w Wyższej Szkole Oficerskiej w Legionowie, która w ostatnim roku mojej nauki, na przełomie lat 1989/1990, podobnie jak WSO w Szczytnie, włączona została w struktury Akademii Spraw Wewnętrznych i realizowała ten sam kierunek studiów w zakresie prawno-administracyjnej ochrony porządku publicznego.

Dlaczego więc studenci – słuchacze szkoły - zostali w ten sposób potraktowani? Znaczna część z nich nie była przecież funkcjonariuszami aparatu bezpieczeństwa PRL, a ich szkolenie nie służyło w konsekwencji podniesieniu efektywności Służby Bezpieczeństwa, a jedynie Policji i innych służb demokratycznej RP. Nikt po prostu nie zwrócił uwagi, że pod koniec lat osiemdziesiątych była to jedna z dwóch szkół oficerskich MSW, której połowę studentów stanowili młodzi (niespełna dwudziestoletni) milicjanci, dla których zabrakło miejsc w Szczytnie.

Nie mogę też spokojnie słuchać nieuzasadnionych opinii o moich nienależnych wtedy finansowych przywilejach, które są podstawą do odebrania mi policyjnych świadczeń emerytalnych. W moim przypadku za taki przywilej w trakcie pobytu w legionowskiej szkole zapewne należy sarkastycznie uznać (po upływie okresu służby kandydackiej) zgodnie z rozkazem personalnym z 29 lipca 1988 r. uposażenie milicjanta ze stanu WUSW Siedlce (w jednej z najniższych) 20. grupie zaszeregowania oraz (najniższej) I kategorii dodatku służbowego. Oczywiście Instytut Pamięci Narodowej (który, o ironio, przez 16 lat wspierałem w realizacji jego zadań statutowych) nie przyjmuje do wiadomości, że byłem szeregowym milicjantem odbywającym trzyletnie studia zawodowe, a nie rzekomo dobrze opłacanym esbeckim zbrodniarzem i oprawcą.

***

Główny problem z tą pseudodezubekizacją polega na tym, że ona w ogóle nie dotyczy zbrodniarzy i oprawców z okresu PRL, którzy powinni być w trybie indywidualnym osądzeni oraz w udowodnionych przypadkach skazani na więzienie. Podjęte działania represyjne przez polityków PiS to jednostronne zerwanie umowy czy też swoistego kontraktu, który 27 lat temu demokratyczna Polska zawarła z pozytywnie zweryfikowanymi funkcjonariuszami organów PRL. Uwierzyli oni, że jest to uczciwa oferta służby dla odrodzonego państwa, które chce skorzystać z ich wiedzy, doświadczenia i kwalifikacji zawodowych. Zaufali zapewnieniom, że nie będą policjantami, funkcjonariuszami straży granicznej czy służb specjalnych „gorszego sortu” w stosunku do tych przyjętych po 1990 r., a za pełną zaangażowania służbę wszyscy otrzymają emerytury mundurowe na takich samych, sprawiedliwych zasadach.

Politycy PiS, wchodząc w kompetencje sądu, bez domniemania niewinności, w ramach odpowiedzialności zbiorowej, postanowili nie respektować tego społecznego kontraktu i konstytucyjnych praw nabytych (bo o takich mówimy szczególnie po 1990 r.). Należy przypuszczać tym samym, iż uznali pozytywnie zweryfikowanych funkcjonariuszy za godnych służenia odrodzonej Polsce, nawet z narażeniem życia i zdrowia, ale już nie otrzymywania przysługującym im emerytur mundurowych. W tym kontekście zgodnie ze stanowiskiem Sądu Najwyższego (do projektu tej niekonstytucyjnej ustawy) niewątpliwie dochodzi do naruszenia zasady zaufania do Państwa i stanowionego prawa. W tym miejscu zadam retorycznie pytanie – kto jeszcze takiemu państwu zaufa i będzie chciał się z nim na cokolwiek umawiać?

Wracając do mojego studium przypadku, być może nie pisałbym dzisiaj kolejnego listu otwartego, gdyby IPN (wykazujący się w całej sprawie wyjątkową niekompetencją) zastosował się do zgłoszonej przez Przewodniczącego Sejmowej Komisji Spraw Wewnętrznych Posła Arkadiusza Czartoryskiego (jakże rozsądnej) poprawki do tzw. ustawy dezubekizacyjnej, popartej przez MSWiA: „(…) chodzi w niej o to, że proponuję pozostawienie w ustawie tylko tych słuchaczy i studentów, którzy faktycznie pełnili służbę w Służbie Bezpieczeństwa. Pozwala to na wyjęcie spod regulacji ustawowej tych wszystkich, którzy byli w milicji i straży pożarnej (…)". Nie mam pojęcia, skąd z jednej strony niechęć urzędników IPN do stosowania wyłączeń z przepisów ustawy absolwentów Wydziału Bezpieczeństwa Państwa Akademii Spraw Wewnętrznych, z drugiej zapał do masowego pozbawiania godności i dobrego imienia wielu porządnych ludzi. Wiem jedno, jako instytucja (z założenia) zaufania publicznego, zapłaci za to całkowitą utratą wiarygodności i autorytetu.

***

Chciałbym zapytać – jak to się wszystko ma do deklaracji Pana Ministra, że ustawa nie dotyczy milicjantów? Z całą pewnością bowiem objęła w tym przypadku około stu absolwentów WBP ASW, będących w analogicznej sytuacji, tj. starszych oficerów Policji, w większości (dzięki politykom PiS) w stanie spoczynku: ekspertów, naczelników i komendantów jednostek różnego szczebla. Pod koniec lat osiemdziesiątych byli to bardzo młodzi milicjanci, którzy całą zdobytą wiedzę i kwalifikacje oficerskie wykorzystywali jedynie w Policji, nigdy nie byli funkcjonariuszami SB, zajmowali się zwalczaniem pospolitej przestępczości, a w aparacie bezpieczeństwa PRL nie przepracowali nawet jednego dnia. Byłbym wdzięczny i zobowiązany, gdyby Pan jako konstytucyjny minister brał większą odpowiedzialność za prawdziwość wypowiadanych słów i składanych obietnic oraz deklaracji.

Za moją służbę na rzecz totalitarnego państwa zgodnie z tą represyjną ustawą uważa się naukę takich przedmiotów, jak m.in.: kryminologia, medycyna i psychiatria sądowa, taktyka i technika kryminalistyczna, bezpieczeństwo ruchu drogowego, ale też psychologia, socjologia, logika, praktycznie wszystkie gałęzie prawa, poczynając od cywilnego oraz karnego materialnego i procesowego, a na międzynarodowym kończąc. Zwieńczeniem mojego szkolenia oficerskiego, potraktowanego gorzej niż pobyt przestępców w zakładach karnych (za każdy rok „odsiadki” stosuje się przelicznik emerytalny 0,7 proc., a w moim przypadku 0 proc.), było napisanie i obrona przeze mnie pracy dyplomowej z zakresu społecznych uwarunkowań przestępczości nieletnich. Problematyka ta była zresztą przedmiotem mojej pracy magisterskiej również na Wydziale Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego.

Władze RP, bez względu na opcje (w tym PiS w latach 2005-07), uznawały moje kwalifikacje zawodowe i policyjny stopień oficerski przez ponad 26 lat policyjnej służby (odznaczając mnie i awansując za moje osiągnięcia zawodowe wielokrotnie w stopniu i stanowisku). Skrajnie krzywdzące i nielogiczne jest więc twierdzenie, że okres mojego pobytu (jako bardzo młodego milicjanta) w szkole oficerskiej w Legionowie nie był związany z nauką i podnoszeniem kwalifikacji zawodowych, tylko służbą totalitarnemu państwu. Jest to szczególnie absurdalne w sytuacji, gdy bezpośrednio po ukończeniu tej szkoły, z zachowaniem pierwszego stopnia oficerskiego – podkomisarza, zwalczałem pospolitą przestępczość, służąc w pionie kryminalnym Policji. Czyż nie byłby to absolutny nonsens, gdybym został w istocie ukarany (zaraz po uzyskaniu pełnych praw emerytalnych) za udział w szkoleniu oficerskim, stanowiącym źródło i podstawę mojej kariery zawodowej, nie w PRL, lecz w Wolnej RP? Czy to niedotrzymywanie umów i zobowiązań oraz tak ewidentna nielojalność Państwa Polskiego wobec, co należy podkreślić, ofiarnie służących mu obywateli jest dla polityków synonimem sprawiedliwości społecznej?

***

Jak Pan Minister w związku z tym może z dumą mówić o ponownym obniżaniu emerytur mundurowych (które już raz za pracę w organach PRL zostały zmniejszone) i chwalić się uzyskanymi w ten sposób oszczędnościami? W wielu przypadkach będą to świadczenia minimalne, na poziomie 850 zł miesięcznie, skutkujące, szczególnie wobec osób w podeszłym wieku, często schorowanych, tragicznymi dylematami – zapłacić za czynsz czy lekarstwa. W ten „bohaterski” sposób politycy PiS walczą rzekomo z UB, ponad pół wieku po jego rozwiązaniu, i SB, 27 lat po jej likwidacji skutkującej przekształceniem w UOP, a następnie ABW oraz Agencję Wywiadu.

W tym kontekście mogę uważać się niemal za „szczęśliwca” ze swoją emeryturą naczelnikowsko-pułkownikowską obniżoną - co należy podkreślić – za wiele lat służby na rzecz demokratycznej RP „jedynie” do 1,7 tys. zł. Moje „szczęście” jest tym większe, gdy słyszę deklaracje polityków PiS, że mogli ustawowo pozbawić mnie całości emerytury, a nie „łaskawie i miłosiernie” pozostawić tzw. średnią zusowską. Twierdzi Pan Minister populistycznie, że wiele ludzi żyje za taką kwotę i daje radę.

Jeśli w przyszłości ktoś Panu oraz Pańskim partyjnym kolegom w ramach odpowiedzialności zbiorowej obniży emerytury do tego poziomu (np. za łamanie konstytucji, niszczenie trójpodziału władzy i fundamentów demokratycznego państwa prawnego), to ciekawe, czy też „dacie radę”.

Jak patrzę na to, co robicie z tym państwem i jego obywatelami, to z pewnością będzie można Wasze emerytury określić (tak jak Wy to robicie) mianem nienależnych przywilejów. Jest to zresztą pojęcie, którego albo nie rozumiecie, albo z premedytacją używacie w złym kontekście, określając w ten sposób moje mundurowe świadczenia emerytalne wypracowane w całości w Policji (przypomnę, że nawet po zaostrzeniu w tym zakresie przepisów wystarczy 25 lat służby, aby otrzymywać emeryturę mundurową). Chcę z całą mocą podkreślić, że nie są to żadne przywileje, lecz ustawowo zagwarantowane policjantom uprawnienia wynikające ze szczególnego charakteru służby na rzecz bezpieczeństwa państwa i jego obywateli, zgodnie z rotą ślubowania – nawet z narażeniem życia i zdrowia. Jeśli się Pan z tym poglądem nie zgadza, to jako Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji proszę powiedzieć to wyraźnie pełniącym służbę, szczególnie młodym funkcjonariuszom, przynajmniej nie spotka ich w przyszłości, tak jak mnie, rozczarowanie i poczucie nielojalności ze strony polskiego państwa.

Nawiązując jeszcze do mojej edukacji jako oficera Policji, o której prawidłowość tak „troszczy” się PiS, to jestem również absolwentem podyplomowych studiów z zakresu organizacji i zarządzania (WAT), zarządzania jakością (UŁ), public relations (UW). Dlaczego o tym piszę? Na studia te zostałem skierowany służbowo i sfinansowała je Policja – w związku z faktem, iż przez wiele lat pełniłem różne funkcje kierownicze, wdrażałem nowoczesne metody zarządzania i odpowiadałem za komunikację oraz budowanie właściwego wizerunku tej formacji.

Nie bardzo wiem, jak środki podatników, zainwestowane w mój rozwój zawodowy, mają się do przeniesienia mnie w stan spoczynku w związku z wyartykułowanym publicznie przez Wiceministra MSWiA Jarosława Zielińskiego oczekiwaniem, „z jakże merytorycznego klucza”, aby policjanci przyjęci do służby przed 1990 przestali pełnić funkcje kierownicze i w konsekwencji (najlepiej na tzw. własną prośbę) opuścili szeregi Policji. W ramach niespotykanych do tej pory czystek kadrowych i marnotrawstwa publicznych pieniędzy ze służb mundurowych pozbyto się wielu oficerów, którzy łączyli specjalistyczną wiedzę, wysokie kwalifikacje zawodowe z olbrzymim doświadczeniem. W moim przypadku mówimy o policjancie, który pracował w Wydziale Kryminalnym, pełnił funkcje oficera dyżurnego, Kierownika Zakładu Kynologii Policyjnej w Sułkowicach oraz przez wiele lat Naczelnika Wydziału Prezydialnego Centrum Szkolenia Policji. Poza zwalczaniem pospolitej przestępczości koordynowałem i nadzorowałem w największej w kraju policyjnej szkole m.in. zagadnienia z zakresu kontroli zarządczej, spraw mobilizacyjno-obronnych, funkcjonowania Międzynarodowego Centrum Szkoleń Specjalistycznych Policji czy przygotowań logistycznych Policyjnego Centrum Dowodzenia do operacji zabezpieczenia EURO 2012 oraz innych dużych przedsięwzięć policyjnych. Z tego powodu (zgodnie z Rozkazem Dziennym Komendanta CSP z dnia 3 marca 2016) byłem odpowiedzialny, wspólnie z przedstawicielami Gabinetu KGP, za przygotowanie odprawy Pana Ministra z szefami podległych mu służb w sprawie podsumowania stanu przygotowań do zabezpieczenia Szczytu NATO oraz Światowych Dni Młodzieży.

Do przywołanego powyżej Ministra Zielińskiego mam szczególnie emocjonalny stosunek i nie chodzi tylko o tweet, w którym rodaków protestujących w obronie niezależności sądów nazwał „komunistami, esbekami i zdrajcami” (politycy PiS ewidentnie nadużywają obraźliwych określeń wobec „suwerena”), ale również o jego komentarz w dniu 1.12.2016 r. w programie TVN 24 "Czarno na białym" do konkretnie mojej sytuacji, w którym jednoznacznie stwierdził: „To jest nieprawda, on nie będzie miał zabranej tej wyższej emerytury, która mu przysługuje, jeżeli nie był funkcjonariuszem SB, to nie będzie miał tej emerytury obniżonej (…)”. No cóż, jak widać dotrzymywanie danego słowa generalnie nie jest mocną stroną polityków PiS – „nie będziemy się mścili”, a w szczególności obecnego kierownictwa MSWiA – „represje nie obejmą milicjantów”.

***

Przechodząc do kolejnych kwestii, pominę zarzuty o branie przeze mnie przez wiele lat nienależnych świadczeń emerytalnych, gdyż w moim przypadku, w związku z zastosowaną wobec mnie represją za podnoszenie kwalifikacji zawodowych, emeryturę mundurową po 30 latach służby otrzymywałem – uwaga – tylko jeden miesiąc (we wrześniu br.).

Odniosę się od razu do instrumentalnego wykorzystywania męczeńskiej śmierci księdza Jerzego Popiełuszki jako próby uzasadniania stosowania odpowiedzialności zbiorowej w związku z, jak to Pan Minister określił, dokonywanymi wyborami życiowymi. Przypomnę Panu, że nasze ówczesne dylematy (jesteśmy niemal rówieśnikami) ograniczały się w tamtych czasach do wyboru szkoły średniej. Nie mieliśmy też nic wspólnego z tłumieniem niepodległościowych dążeń narodu polskiego w stanie wojennym, gdyż w chwili jego ogłoszenia ja byłem uczniem siódmej klasy szkoły podstawowej, a Pan piątej. Kojarzę ten okres m.in. z wydłużenia ferii zimowych.

Obaj wtedy nie mieliśmy nic wspólnego z opozycją, a już na pewno nie z jej zwalczaniem. Ten swoisty powrót do przeszłości najlepiej pokazuje, do jakich kompromitujących absurdów prowadzi ta niekonstytucyjna ustawa stanowiąca swoistą kompilację populizmu i odpowiedzialności zbiorowej, bezrefleksyjnie podpisana przez Prezydenta RP, notabene doktora nauk prawnych. Dlatego z tym większą przykrością słucham, że „byłem oprawcą, zbrodniarzem, zbrojnym ramieniem partii komunistycznej” (nigdy nie należałem do PZPR), „pobierałem sowitą emeryturę za utrwalanie w Polsce porządku komunistycznego”, „byłem pachołkiem Moskwy walczącym z dążeniami do niepodległości”, a także wypowiedzi posła PiS Stanisława Pięty (tego samego, który w PRL, z pobudek patriotycznych, włamywał się do samochodów i kradł portfele) twierdzącego: „Jeśli ktoś dzisiaj mówi tak: ubekom należą się emerytury, to przecież jakby pluł na grób Danuty Siedzikówny i przyszły grób rotmistrza Pileckiego. Musimy sobie odpowiedzieć, jakiej Polski chcemy (…)”.

***

No właśnie, czy chcemy Polski, która nie szanując ludzi jej służących, często z narażeniem życia i zdrowia, stosując barbarzyńską odpowiedzialność zbiorową, pozwala kierować tak niegodziwe i nikczemne słowa również do mnie – starszego oficera Policji w stanie spoczynku odznaczonego m.in. Krzyżem Zasługi, odznaką Zasłużony Policjant, medalem "Za Długoletnią Służbę", medalem "Za Zasługi dla Obronności Kraju".

Czy chcemy Polski, która nie tylko nie szanuje własnych odznaczeń państwowych, ale przede wszystkim za nic ma dokonania ludzi, którzy je otrzymali. Może faktycznie politycy różnych opcji przez te 30 lat mojej służby mylili się, honorując mnie w ten sposób. Ale trudno podejrzewać o to zarząd Fundacji Pomocy Wdowom i Sierotom po Poległych Policjantach, od którego otrzymałem medal Szlachetnemu Sercu - Cordi Nobile za pomoc rodzinom poległych policjantów. Jest on tak wyjątkowy jak ludzie, którzy stworzyli ten wspaniały projekt, poświęcając mu bezinteresownie wiele pracy, pasji i zaangażowania.

W kategoriach niemalże czarnego humoru traktuje fakt, iż za odebraniem mi emerytury mundurowej głosował prominentny Poseł PiS Stanisław Piotrowicz, w stanie wojennym prokurator oskarżający opozycjonistę, członek egzekutywy PZPR, uhonorowany przez ówczesne władze za swoje zasługi Brązowym Krzyżem Zasługi, a przez obecne – funkcją Przewodniczącego Sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka.

Chciałbym podkreślić, Panie Ministrze, że niszcząc mnie jako człowieka i oficera Policji, obdzierając z godności, wręcz zmusiliście mnie do prowadzenia dyskusji na tym poziomie. Ale jeszcze raz odpowiadając Posłowi Pięcie (któremu nie odbieram prawa do tzw. błędów młodości i dobrze by było, aby on innych tego prawa nie pozbawiał) – nie chcę Polski, w której świadectwem przyzwoitości jest posiadanie legitymacji partyjnej PiS, w której każde winy, nawet najcięższe, mogą być zmazane jedynie dzięki znajomościom z politykami partii rządzącej. W końcu, w której likwiduje się trójpodział władzy, Trybunał Konstytucyjny stał się „instytucją fasadową”, a obywatel w sporze z władzą jest bez szans przed pozbawionym niezawisłości sądem. Nie chcę nielojalnego wobec obywateli państwa, które odbiera emerytury mundurowe wypracowane po 1990 r. pod pretekstem np. jednego dnia służby w organach PRL czy samej nauki i podnoszenia kwalifikacji zawodowych w tamtym okresie. Polski, w której za chwilę połowa społeczeństwa będzie miała problem, bowiem pojęcie służby na rzecz totalitarnego państwa jest w końcu pojemne i może być wykorzystane przeciwko niemal każdej grupie zawodowej.

W związku z postawionymi mi przez polityków PiS zarzutami i wymierzoną pozasądownie karą drastycznego obniżenia emerytury mundurowej chciałbym zwrócić uwagę Pana Ministra na fakt, iż Sąd Apelacyjny w Warszawie podzielił argumentację przedstawioną w uzasadnieniu do jednego z wyroków (do poprzedniej tzw. ustawy dezubekizacyjnej) co do tego, że okres pobytu w WSO w Legionowie w ramach etatowej służby stacjonarnej zaliczenia funkcjonariusza w poczet słuchaczy tej uczelni nie jest okresem „pełnienia służby”, ale okresem nauki. Jeśli chodzi o sformułowanie pełnienia służby, to – w ocenie Sądu Apelacyjnego – jest nim faktyczna realizacja zadań służbowych danego funkcjonariusza, przypisanych mu do zajmowanego stanowiska w strukturach organizacyjnych danej jednostki (w moim przypadku milicjanta WUSW Siedlce). Przy takim założeniu funkcjonariusze, kontynuujący naukę w stacjonarnym systemie nauczania, będąc zaliczonymi w poczet etatowy danej uczelni, nie pełnią służby, lecz pobierają naukę.

***

W tym kontekście nie mogę prosić Pan Ministra o zastosowania wyłączenia z przepisów przedmiotowej ustawy w ramach art. 8a w związku z faktem, iż we wskazanym okresie jako początkujący milicjant nie pełniłem służby na rzecz totalitarnego państwa (nawet krótkotrwale), a jedynie uczyłem się i podnosiłem kwalifikacje zawodowe, które w całości wykorzystałem w służbie na rzecz odrodzonego, demokratycznego Państwa Polskiego.

Jednak największy problem, przed którym obecnie stoję, to możliwość dochodzenia swoich praw przed sądem, gdyż na chwilę obecną ok. 50 tys. spraw może trafić do jednego tylko wskazanego Sądu Okręgowego w Warszawie. Sędziowie w stolicy należą do najbardziej obciążonych i przy tej skali postępowań mogą one toczyć się latami, a w Ministerstwie Sprawiedliwości trwają jałowe dyskusje nad ich podziałem ze względu na właściwość miejscową (miejsce zamieszkania represjonowanych funkcjonariuszy). Wygląda na to, że nikomu nie zależy na tym (a już najmniej politykom PiS), aby wpływ odwołań racjonalnie rozłożył się po wszystkich sądach okręgowych w Polsce, umożliwiając tym samym sprawne uporanie się z tymi sprawami i ewentualnymi zaległościami w tym zakresie. Wygląda na to, że długo przyjdzie mi czekać w tym kraju na „prawo i sprawiedliwość”, oczywiście mówię o prawdziwym znaczeniu tych słów, a nie absurdalnej (nawiasem mówiąc) nazwie własnej partii rządzącej.

Na zakończenie mojego listu otwartego chciałbym zapytać Pana Ministra – czy dalej uważa mnie Pan za oprawcę, zbrodniarza, kata opozycji niepodległościowej? Czy Pani Premier Rzeczypospolitej Polskiej może publicznie nazywać takich ludzi jak ja prześladowcami? Czy jest Pan pewny swoich deklaracji, że ta ustawa stanowi urzeczywistnienie konstytucyjnej zasady sprawiedliwości społecznej?

Jeśli tak, to inaczej rozumiemy zawarty w Konstytucji RP szeroki katalog wolności i praw człowieka oraz obywatela, inaczej też wyobrażamy sobie Polskę jako demokratyczne państwo prawne. Mam nadzieję, że moje wystąpienie choć w niewielkim stopniu pokaże opinii publicznej prawdziwe oblicze tej represyjnej ustawy, bezpodstawnie nazywanej dezubekizacyjną, która wprowadzając barbarzyńską odpowiedzialność zbiorową, pozbawia godności, dobrego imienia oraz niszczy psychicznie i materialnie wielu porządnych ludzi.

mł. insp. w st. spocz. Tomasz Piechowicz

Legionowo, 10 października 2017

***

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Dlaczego niektórzy otrzymują decyzje ZER, a inni - nie?

Szanowny Panie Pośle.
Zwracam się do Pana, ponieważ brak jest informacji dotyczących, dlaczego nie wszyscy funkcjonariusze otrzymują decyzje dotyczące obniżenia emerytur służb mundurowych.

Moje pytanie uzasadniam tym, że wśród moich współtowarzyszy, z którymi pełniłem służbę w WOP na takich samych stanowiskach, decyzje otrzymali jedni, a inni nie. Rodzi się pytanie czy nie jest to koleiny etap poróżnienia i skłócenia środowiska emerytów mundurowych. Panie pośle, jeżeli posiada Pan informację w tej kwestii, proszę o odpowiedź.
Z wyrazami szacunku
(dane adresowe do wiadomości posła J. Zemke), 13 października 2017 r.

***
Na prośbę posła, odpowiada na pytanie internauty członek Prezydium FSSM RP Henryk Grobelny:
*Jak słusznie Pan podejrzewa, fakt nieotrzymania decyzji obniżającej emeryturę na podstawie ustawy represyjnej – choć koledzy o identycznej drodze służbowej decyzje takie otrzymali – może być elementem świadomej polityki ZER MSW, aby podzielić środowisko mundurowe.
Według wiedzy Federacji Stowarzyszeń Służb Mundurowych:
– ZER MSW wystosował ponad 191 tysięcy zapytań do IPN czy osoby pobierające emeryturę lub rentę policyjną pełniły służbę w jednostkach organizacyjnych "działających na rzecz totalitarnego państwa w latach 1944-1990";
– w stosunku do 55 tysięcy IPN wydał zaświadczenie potwierdzające, iż osoby te podlegają restrykcjom ustawy represyjnej;
– wobec ponad 110 tysięcy osób IPN odpowiedział, że nie posiada akt personalnych i nie może na obecnym etapie ani tego potwierdzić, ani wykluczyć;
– na dzień 1 października br. ZER wydał około 38 tysięcy decyzji obniżających emerytury lub renty.
Tak więc proces sporządzania i wysyłania decyzji trwa nadal i nie można liczyć na to, że ktoś zostanie przeoczony.

Jednocześnie informuję, że 13 października br. zarejestrowany został Komitet Obywatelskiej Inicjatywy Ustawodawczej, który przystępuje do zbierania podpisów pod projektem ustawy, która ma usunąć z porządku prawnego uregulowania ustawy represyjnej z 16 grudnia 2016 r. Zachęcam do włączenia się w tę inicjatywę. Szczegóły akcji – na stronie internetowej Federacji /www.fssm.pl/

16 października 2017 r.

***

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

"Służba na rzecz totalitarnego państwa" swoiście używana w ustawach

Szanowny Panie Pośle.

W "Poradniku dla emerytów..." zapoznałem się z odniesieniem Ministra Obrony Narodowej z dnia 2 października 2017 roku do opinii Związku Żołnierzy Wojska Polskiego i innych organizacji reprezentujących wojskowych emerytów w sprawie projektu ustawy o zmianie ustawy o powszechnym obowiązku obrony Rzeczypospolitej Polskiej dot. pozbawiania stopni wojskowych.

Zwróciłem szczególną uwagę na wyjaśnienie do uwagi ZŻWP w zakresie użycia w uzasadnieniu do ustawy niezdefiniowanego terminu "służba na rzecz totalitarnego państwa". W swoim cytowanym wyżej piśmie sekretarz stanu Bartosz Kownacki wyjaśnia, że uzasadnienie nie ma charakteru normatywnego i odrzuca zarzut naruszenia "Zasad techniki prawodawczej", bowiem w treści normatywnej, tj. w ustawie tego terminu nie użyto. Wynika z tego, że wiceminister ON uznaje ewentualne użycie tego sformułowania w ustawie za niezgodne z prawem.

W tym miejscu na wierzch wychodzi hipokryzja rządzących ponieważ zapis "służba na rzecz totalitarnego państwa" stanowił podstawę odebrania emerytur byłym funkcjonariuszom i został wielokrotnie użyty w haniebnej, represyjnej ustawie z 16 grudnia 2016 roku.

Jak widać, piszą co chcą a konstytucyjny zapis o państwie prawa mają w swoistym poważaniu.

(dane adresowe do wiadomości posła J. Zemke), 10 października 2017 r.

***

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Informacja o przebiegu służby z IPN

Panie pośle,
w projekcie ustawy zmieniającej ustawę "dezubekizacyjną" bardzo ważne jest wyartykułowanie, aby Informacja IPN o przebiegu służby w organach bezpieczeństwa państwa opierała się nie tylko na aktach osobowych funkcjonariusza lecz także na innych dokumentach zgromadzonych w archiwach IPN.

Szczególnie chodzi mi o materiały z postępowań dyscyplinarnych prowadzonych przez Inspektoraty Ochrony Funkcjonariuszy przeciwko funkcjonariuszom podejrzanym o udzielanie pomocy osobom działającym na rzecz niepodległości Państwa Polskiego.

Materiały takie zgromadzone są w archiwach IPN pod innymi sygnaturami niż akta osobowe i nie są uwzględniane w Informacjach o przebiegu służby.

(dane adresowe do wiadomości posła J. Zemke),
9 października 2017 r.

***

Dzień dobry.
Piszę na temat zmiany ustawy dezubekizacyjnej państwa autorstwa. Czytam i do końca nie wiem czy poprawki będą dotyczyły mojego dziadka.
Służył tylko w MO, ale został pod nią podpięty tylko dlatego, że zatrudnił się w 1947 roku. Czyli artykuł 13b. Piszę do Państwa, bo tylko Wy coś robicie. I bardzo proszę o odpowiedź. Z góry dziękuję.

(dane adresowe do wiadomości posła J. Zemke),

9 października 2017 r.

***

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

"Stypendium" i co dalej?

Stało się, pracownicy służb z dniem 1 października br. zostali po raz drugi ukarani - zdeubekizowani. Przyznano im stypendia PiS.
Ustawa represyjna weszła w życie pomimo swojej niekonstytucyjności.

REPRESJE JAKO PRAWORZĄDNOŚĆ

"Pozytywnie zweryfikowani funkcjonariusze organów bezpieczeństwa państwa w roku 1990 to ludzie, którzy przed żadnym niezawisłym sądem nie zostaliby uznani za winnych łamania prawa, stosowania przemocy i naruszania godności człowieka - to jest za czyny o znamionach określonych w preambule niegodziwej ustawy z dnia 23 stycznia 2009 roku, a potęgującej jej skutki przez ustawę Sejmu RP z dnia 16 grudnia 2016 roku.

Wspomnianą wyżej motywację uzupełniano publicznymi wypowiedziami posłów i wysoko postawionych urzędników państwowych o prawach "niesłusznie nabytych", czyli w okresie sprzed transformacji ustrojowej.

Tymczasem prawo do emerytur i rent zostało ustalone dla naszej grupy zawodowej nie przez ustawodawcę z okresu Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, a przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej w drodze ustawy z dnia 18 lutego 1994 roku! Konieczność "przywrócenia zasady sprawiedliwości społecznej" w roku 2016 wiceminister z MSW Jarosław Zieliński ilustrował powtarzanym wielokrotnie bezczelnym kłamstwem o wysokości emerytury w granicach 20 tyś. zł byłego funkcjonariusza organów bezpieczeństwa państwa.

Między 1994 rokiem a 2016 nie wydarzyło się nic szczególnego, nie odkryto też żadnych nowych nieznanych dotychczas faktów uzasadniających prawnie tak drastyczną (represyjną) zmianę przepisów o naliczaniu emerytur i rent. Zmienili się tylko ludzie sprawujący władzę.

Przez ten ponaddwudziestoletni okres, emerytury i renty były waloryzowane corocznie z tytułu inflacji. Tę waloryzację, która jest wartością samoistną i własnością powszechnie obowiązującą i przyznawaną, ustawodawca też nam zabiera.

Ustawa z dnia 16 grudnia 2016 roku wprowadza pojęcie "służby na rzecz państwa totalitarnego". Czy Polska Rzeczpospolita Ludowa była państwem totalitarnym? – przeczy temu wiele opinii znanych autorytetów naukowych. Sformułowanie po prostu wymyślone przez ustawodawcę na potrzebę doraźnej zemsty politycznej.
Idąc mimo to taką drogą rozumowania, nieodparcie nasuwa się pytanie czy "służba na rzecz totalitarnego państwa" ograniczała się tylko do jednostek MSW wymienionych w art. 13b? Jest wiele dziedzin zawodowych, które odegrały równorzędną albo znacznie większą rolę w kształtowaniu – byt, zwyczaje, prawo, funkcjonowanie, wychowanie obywatelskie, przygotowanie zawodowe itd., tamtej Polski i to jest "oczywista oczywistość", a zatem wybór naszej grupy zawodowej to DYSKRYMINACJA. Nie godzi się jednak dalej rozwijać tej myśli ustawodawcy zawartej w pojęciu "państwo totalitarne", bo przecież wówczas Polska miała pozycję międzynarodową adekwatną dla swego potencjału i istniejących globalnych uwarunkowań politycznych."

http://zbfsop.pl/index.php/813-represje-jako-praworzdno

Zabrano renty, podważając opinie komisji lekarskich oraz w imię "sprawiedliwości społecznej" drastycznie zmniejszając emerytury.
Panowie posłowie wspaniałomyślnie przyznali "stypendia" PiS.
Na mocy nowych przepisów, emerytury i renty b. funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa PRL nie będą mogły być wyższe od średniego świadczenia wypłacanego przez ZUS: emerytura – 2,1 tys. zł (brutto), renta – 1,6 tys., renta rodzinna – 1,8 tys.

Telewizja REPUBLIKA informuje:
„Jutro nastanie wreszcie sprawiedliwość. Ponad 39 tys. ubeków straci swoje wysokie emerytury. Nowa ustawa wchodzi w życie w dniu jutrzejszym, czyli 1 października.To naprawdę piękny dzień”.

http://telewizjarepublika.pl/jutro-nastanie-wreszcie-sprawiedliwosc-ponad-39-tys-ubekow-straci-swoje-wysokie-emerytury,54594.html


– 71 letni „stypendysta", zweryfikowany, oszukany

(dane adresowe do wiadomosci posła J. Zemke), 1 października 2017 r.

***

 

 

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Tak wysokich emerytur nie było! To okłamywanie społeczeństwa

Panie Ministrze,
z wyliczeń resortu ministra Błaszczaka wynika pół miliarda oszczędności dla budżetu państwa z wprowadzenia tzw. ustawy dezubelizacyjnej.
W związku z powyższym każdy (bez wyjątku) funkcjonariusz (39 000 osób) miał emeryturę w wysokości 15 000 – 16 000 PLN netto!
Wyliczenia ministerstwa dotyczą kwot netto – zysku.
To jest kreatywna księgowość. Przecież to jest niemożliwe! Nie ma takich emerytur.
W ten sposób okłamuje się społeczeństwo, celem osiągnięcia politycznego celu. Czy można sprawdzić dokładnie te wyliczenia i przedstawić społeczeństwu prawdę?

(dane adresowe do wiadomości posła J. Zemke), 1 października 2017 r. 

*** 

 

Strona: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10 z 40