Janusz Zemke
Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć animację.
Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć animację.

GALERIE FOTO

Obraz 4901

Uważam, że...

Odpowiedzialność za bezpieczeństwo Europy

– Należę do osób, które uważają, że Europa musi brać większą odpowiedzialność za własne bezpieczeństwo. Istotny jest oczywiście udział 25 z 28 unijnych państw w NATO, ale coraz ważniejsze będą własne zdolności wojskowe i przemysłowe. To zdolności naukowo-badawcze i przemysłowe decydują ostatecznie o jakości technicznego potencjału wojska.

Niepokojący jest w związku z tym fakt, że pracujące na potrzeby obronności placówki badawcze i przemysł przeżywają w Europie wiele problemów, do których głównie należy mała efektywność rozproszonych badań i wdrożeń oraz szczupłość środków finansowych na obronę.

Warto przypomnieć, że Europa jako całość wydaje na obronę tylko 1,34 % PKB.
Dobrym pomysłem jest zatem powołanie Europejskiego Funduszu Obronnego oraz wyodrębnienie po raz pierwszy w projekcie budżetu unijnego specjalnych środków na poprawę bezpieczeństwa i obrony, które w kolejnej perspektywie budżetowej powinny wynosić 32 miliardy euro.
Jeżeli plany te zostaną zrealizowane, to po roku 2021, powinniśmy zauważyć postęp w poziomie techniki wojskowej w Europie.

Janusz Zemke

Strasburg,

5 lipca 2018 r.

***

Czytaj całość »

GALERIA STAŻYSTÓW POSŁA J. ZEMKE

Obraz 626

Polska Prezydencja w Radzie UE

1 stycznia 2012 r. po raz siódmy w historii prezydencję w Radzie Unii Europejskiej przejęła DANIA. Tym samym zakończyło się, sprawowane od 1 lipca 2011 roku polskie przewodnictwo w Radzie Unii Europejskiej.

Czytaj całość »

Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć animację.

W UNII EUROPEJSKIEJ

* W UE na jednego emeryta pracuje teraz czterech Europejczyków. W 2020 r. będzie ich pięciu, a w 2060 r. tylko dwoje.

* Średni wiek przejścia na emeryturę w 2010 r. to 61,4 lata.

* Przewidywana dziś długość życia mężczyzn to 76 lat, kobiet - 82. W 2060 r. będzie to już 84 lata dla mężczyzn i 89 lat dla kobiet.

* Odsetek liczby osób pracujących w porównaniu do liczby osób powyżej 75 roku życia wzrośnie z 25,4 proc. dziś do 53,5 proc. w 2060 r.

* W 2060 r. wydatki publiczne związane ze starzejącym się społeczeństwem będą wynosić już 4,75 proc. PKB, a wydatki związane z emeryturami 2,4 proc. PKB.

Czytaj całość »

Kurs obsługi komputera

Obraz 2609

EUROPEJSKIE DROGI – radio Pomorza i Kujaw

Polecamy Państwu wysłuchanie audycji Wojciecha Sobocińskiego pt. "Europejskie drogi", które cyklicznie nadawane są w środy o 12,15 na antenie Polskiego Radia Pomorza i Kujaw. 

 

Czytaj całość »

Licznik odwiedzin

11348617
Obecnie stronę przegląda
267 użytkownik(-ów)
  • RSS RSS: Aktualności
  • RSS RSS: Komunikaty
  • Zapraszamy seniorów z Kujaw i Pomorza na bezpłatne kursy komputerowe "Komputer oknem na świat". Zgłoszenia przyjmują biura poselskie w Bydgoszczy (tel. 737 48 75 71), Inowrocławiu (tel. 737 48 75 71), Grudziądzu (tel. 736 83 29 30), Toruniu (737 48 75 71), Włocławku (736 83 29 28 ) oraz Piotrkowie Kujawskim (tel. 604 43 83 72).

Komunikaty

* 15 sierpnia br. o godz. 18,50 w "Wydarzeniach" Polsat News, a o 19,25 w  "Faktach po Faktach" stacji TVN24, poseł Janusz Zemke komentować będzie bieżącą sytuację polityczną. Zapraszamy do oglądania.

* 14 sierpnia br. zapraszamy do oglądania programów "Fakty po południu" TVN24 o godz. 16,oo oraz "TAK czy NIE" w Polsat News o godz. 20,3o, gdzie jednym z gości redaktor Agnieszki Gozdyry będzie poseł Janusz Zemke.

* 13 sierpnia br. o godz. 14,40 poseł Janusz Zemke był gościem redaktora Macieja Zakrockiego w "Magazynie europejskim" TOK FM. Zapraszamy do słuchania w internecie oraz w kolumnie obok.

* 9 sierpnia br. Prezydium Zarządu Głównego Związku Żołnierzy Wojska Polskiego wystąpiło z apelem w sprawie udziału w wyborach samorządowych, czytaj więcej w "Poradniku".

* 8 sierpnia br. Federacja Stowarzyszeń Służb Mundurowych ogłosiła, że wsparła w pełni Inicjatywę Ustawodawczą "Emerytura bez podatku", działającą pod egidą Polskiego Stronnictwa Ludowego. Zachęcamy także do udziału w akcji zbierania podpisów pod projektem ustawy, o czym więcej informacji jest w "Poradniku dla emerytów..."

* 1 sierpnia br. na łamach papierowego wydania "Expressu Bydgoskiego" opublikowano rozmowę z posłem Januszem Zemke pt. "Wszelkie decyzje po wyborach", którą przeprowadził red. Krzysztof Błażejewski. Zapraszamy do czytania, także TUTAJ

* 20 lipca br. Sejm RP przyjął nową ordynację wyborczą do Parlamentu Europejskiego. Na antenie TVN24 w "Faktach po południu" komentował ten fakt europoseł Janusz Zemke:

Pobierz Adobe Flash Player by odtworzyć film.

* 20 i 21 lipca br. poseł Janusz Zemke uczestniczył w seminarium dla ok. 200 samorządowców lewicy (z trzech województw: zachodniopomorskiego, lubuskiego i dolnośląskiego) w Łagowie. Wiodącym tematem były  perspektywy Unii Europejskiej. Europoseł Janusz Zemke wygłosił wykład pt. "Wspólna polityka obrony i bezpieczeństwa Unii Europejskiej".

* 19 lipca br. gościem Rozmowy "W samo południe" w RMF FM był poseł Janusz Zemke. Zapraszamy do wysłuchania audycji w internecie.

* 17 lipca br. opublikowaliśmy odpowiedź komisarz Marianne Thyssen na interpelację posła Janusza Zemke ws. dyskryminacji osób niewierzących w dostępie do edukacji (wymóg przedłożenia zaświadczenia od proboszcza, by studiować na Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu w programie współfinansowanym przez EFS), czytaj więcej...

* 13 lipca br. europoseł Janusz Zemke (SLD) i poseł Zbigniew Gryglas (PiS-Porozumienie) byli gośćmi redaktor Agnieszki Gozdyry w programie Polsatu "Tak czy Nie". Zapraszamy do oglądania w internecie.

* 11 lipca br. -  posłowie do PE Bogusław Liberadzki, Krystyna Łybacka i Janusz Zemke wystosowali odpowiedź na pismo komisarz ds. sprawiedliwości w Komisji Europejskiej Věry Jourovej ws. emerytur mundurowych w ustawie represyjnej z 16 grudnia 2016 r. Czytaj więcej w "Poradniku dla emerytów..."

* Od 9 lipca br. trwa tydzień pracy europosłów w komisjach Parlamentu Europejskiego. Poseł Janusz Zemke 9 i 10 lipca uczestniczył w obradach Komisji Transportu i Turystyki (TRAN), której jest członkiem od początku sprawowania mandatu w PE, czytaj więcej w kolumnie obok.

Sonda

Jak PE powinien wpływać na przyszłość Europy?

Komentarz na gorąco...

Nowoczesność w armii to remonty starego uzbrojenia?

– Niedawno ogłoszono decyzję MON o podjęciu remontów kilkudziesięciu 40-letnich czołgów T-72. Moim zdaniem, to nie ma sensu z punktu widzenia obrony, a jedynie służy przekazaniu milionów złotych Zakładom Mechanicznym Bumar-Łabędy, które będą te remonty wykonywać.

Przyjmuje się, że za armię nowoczesną uważa się taką, która ma 30 proc. najnowszego uzbrojenia. Polska armia nie spełnia takiego wymogu.

Aby armia była nowoczesna powinno być realizowanych w Polsce 15 programów modernizacyjnych. Z tego rząd PiS realizuje zaledwie dwa programy.
Jednym jest obrona przeciwlotnicza i przeciwrakietowa. Kupiliśmy pierwszą partię Patriotów, które trafią do Polski dopiero za cztery lata. Drugi program, to artyleria dalekiego zasięgu Krab. Kraby są  produkowane w hucie Stalowa Wola, z brytyjskimi wieżami i południowokoreańskimi podwoziami.

Pozostałe programy albo nie są realizowane, albo panuje w nich chaos. Np. program śmigłowcowy. W Inowrocławiu stacjonuje jednostka śmigłowców szturmowych. Rząd PO wybrał 50 francuskich wielozadaniowych Caracali. Antoni Macierewicz unieważnił przetarg i zapowiedział kupno amerykańskich maszyn Black Hawk. Do dziś nie ma ani jednego, nawet tych ośmiu, które miały być dla jednostek specjalnych. Później najważniejsze miały być śmigłowce dla marynarki wojennej. Jedne do zwalczania okrętów podwodnych, pozostałe do akcji ratowniczych. Miesiąc temu MON zapowiedziało... modernizację starych poradzieckich Mi-24, natomiast w tych dniach wiceminister obrony oświadczył, że... kupimy 32 nowe śmigłowce szturmowe. Po rozpisaniu na nie przetargu, dopiero po ok. 6 latach można oczekiwać pierwszych dostaw. Podobnie jest z zakupem okrętów podwodnych i zapowiedzianych 1000 dronów.

Faktem jest, że budżet na wojsko jest w Polsce duży i sięga 2 proc. PKB, to więcej niż np. wydają Węgry (poniżej 1 proc.). Nominalnie było to w 2017 r. było 36 miliardów, w tym jest 41, a w przyszłym będzie 46 miliardów, ale pieniądze te w dużej mierze rozchodzą się na inne cele.

Przykładowo z pieniędzy MON kupiono samoloty dla VIP-ów. Pierwotnie zakładano, że będą one kosztować 1,7 miliarda
zl, a wyszło 3,1 miliarda! Dużą część pieniędzy resort wydaje na zaliczki, np. a konto kupna armatohaubic Krab. Natomiast
rzeczywiście mądrze wydano pieniądze na osiem włoskich samolotów szkolnych – to był dobry zakup umożliwiający szkolenie pilotów na F-16. Jeśli podatnik zapyta szefa MON – co konkretnie ma wojsko za te miliardy, ten będzie miał kłopoty z odpowiedzią. W najlepszym razie odpowiedź może brzmieć, że armia ma z tych miliardów niewiele.

Na morzu już faktycznie nic nie mamy. Okręt podwodny „Orzeł" po pożarze idzie na złom, a norweskie Kobbeny mają po 45 lat.

Zamiast przetargów mamy resortowe opowieści.

Janusz Zemke

Bruksela,

25 czerwca 2018 r.

***

Czytaj całość »

GALERIA LAUREATÓW KONKURSÓW

Obraz 1255

FUNDACJA im. JERZEGO SZMAJDZIŃSKIEGO

Obraz 4861

Strona Komisji Europejskiej po polsku

* Funkcjonuje specjalna strona internetowa Komisji Europejskiej w języku polskim. Zapraszamy do korzystania z jej treści TUTAJ

Staże i wizyty naukowe
w Parlamencie Europejskim

Pragnąc wnieść swój wkład w rozwój edukacji europejskiej i szkolenie zawodowe oraz umożliwić obywatelom poznanie zasad funkcjonowania instytucji, Parlament Europejski oferuje różne rodzaje staży i „wizyt naukowych” w Sekretariacie Generalnym PE oraz w innych instytucjach europejskich.

Czytaj całość »

Kalendarz

14 Sierpnia 2018
Wtorek
Imieniny obchodzą: Alfred, Euzebiusz i Maksymilian
Do końca roku zostało
139 dni.

Internauci piszą...

Strona: 1, ... 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44 z 45

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Proszę nie ufać w ich deklaracje

* Panie Europośle.

Cieszę się z sukcesu Pana Napieralskiego i SLD w wyborach prezydenckich. Boję się, że w tej euforii może on pozostawać za długo.

Platforma i PiS potrzebują poparcia. Proszę nie ufać w ich deklaracje i udawaną radość z sukcesu Napieralskiego. Nie wierzę Kaczyńskiemu w jego wewnętrzne przemiany.

Rok temu chciał SLD delegalizować. Nie wierzcie także dwom jego klakierom Poncyliuszowi Migalskiemu.

Elektorat nie da się nabrać na ich obietnice. W końcu to my będziemy decydować kogo poprzeć. Jest mało czasu, aby ten sukces spożytkować dobrze w rozmowach z Platformą.

(dane adresowe do wiadomości posła, 21 czerwca 2010 r.)

***


 

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Napieralski górą - lewica w grze?

* Przyspawany do telewizora (mundial ma swoje prawa),w niedzielę 20 czerwca br. podniosłem się z fotela i z przyjaciółmi, rodziną gremialnie ruszyliśmy do punktu wyborczego, na odsiecz kandydatowi do fotela Prezydenta RP - jedynakowi lewicy Panu Grzegorzowi Napieralskiemu.

Po tragicznej śmierci niezapomnianego Jerzego Szmajdzińskiego, SLD wytypował Grzegorza Napieralskiego, jako reprezentanta lewicy w wyborach prezydenckich. Wieść - plotka niosła, iż "sympatycy" Pana Grzegorza rzucili go na szerokie wody, licząc iż "młody lew" lewicy, potknie się, straci kły.
Pan Grzegorz nie przestraszył się, wziął na swoje barki trudy kampanii wyborczej. Jako dobrze ułożony młody człowiek, mąż niepowtarzalnej urody żony oraz nadzwyczaj urokliwych, przesympatycznych córeczek, słuchał rad, wszystkich, starszych, doświadczonych działaczy SLD, Kwaśniewskiego, Milera i innych.
Mądrze i dzielnie wspierał go swoim doświadczeniem, wiedzą, europoseł Pan Janusz ZEMKE, wizerunek - zdjęcie było zawsze widoczne na jego stronie internetowej w dziale "Internauci piszą" - dziękujemy.
Jednakże, Pan Grzegorz robił swoje, co mu mądrość, rozsądek potrzeba chwili nakazywała, po prostu wziął sprawy w swoje ręce.
Jeździł, rozmawiał, słuchał, bywał, wspomagały go jego "śpiewające aniołki". Nie przestraszył się faktu, iż prominentni przedstawiciele szeroko pojętej lewicy puszczali oko do Komorowskiego.
Dał "plamę" Pan Cimoszewicz, wspierając kandydata PO.
Napieralski to "przeżył" będąc wyraźnie skonfudowanym, czemu się nie dziwię.

Złośliwcy twierdzą, iż koszula bliższa ciału, „gajowy” z lasów Białostocczyzny , poparł „gajowego” z Mazowsza, solidarność, lobby myśliwskie zobowiązuje?
Harcownik PO - Palikot niezadowolony z wyniku uzyskanego przez Komorowskiego - skwitował krótko. "Poparcie Cimoszewicza zaszkodziło nam, bo ustawiło Napieralskiego w roli ofiary – ocenił w Polsat News poseł PO Janusz Palikot, który zadeklarował się jako zwolennik politycznego porozumienia z szefem SLD".
Poseł PO podkreślił jednak, że jeśli PO zdecyduje się na nie, to czekają ją "twarde negocjacje, bo Napieralski łatwo skóry nie sprzeda".
Popadłem w zadumę, czyżby Cimoszewicz to koń trojański lewicy?

Czujny elektorat, sympatycy lewicy zniesmaczeni "numerem" byłego premiera, ministra w rządzach SLD i innych działaczy, tajemnie mobilizował swoje hufce nie reagował na umizgi PO, pomny iż już kiedyś, wsparliśmy PO, odsuwając od władzy PiS.
W efekcie PO podziękowało - zrewanżowało się ustawą dezubekizacyjną, w konsekwencji, zabierając pozytywnie zweryfikowanym pracownikom służb, policji emerytury.

"Grzegorz Napieralski prowadził znakomitą kampanię, był bardzo pracowitym kandydatem. Jedynym, który mówił do rzeczy, nie popełniał błędów, nie mówił głupstw. Natomiast oczywiście zawsze znajdują się osoby, które krytykują. Na przykład Ryszard Kalisz nawet bał się dzisiaj przyjść. No ale przestraszył się własnej głupoty – mówi w rozmowie z Wirtualną Polską Joanna Senyszyn".

Pytana, czy w drugiej turze wygra Komorowski czy Kaczyński, odpowiada, że mimo iż pytanie jest przedwczesne, to decydujące znaczenie będzie miało zachowanie elektoratu SLD. – Te 14% to jest teraz języczek uwagi – komentuje krótko. Wynik 14% pozwolił Napieralskiemu wskoczyć na pudło i zająć, miejsce medalowe z czego my elektorat jesteśmy dumni. Lewica znów w grze?

Panie Grzegorzu, gratulujemy wyniku.
Nie dajmy się zwieść umizgom POPiS-u. Aktualnie elektorat lewicy odpoczywa, myśli, obserwuje zmagania sztabów Komorowskiego i Kaczyńskiego. Czeka na debaty - programy.
Padają sugestie poparcia Kaczyńskiego, aby PO nie miało pełnego monopolu na władze.
Niektórzy w bojaźni przed zmiennością nastrojów Kaczyńskiego (aktualnie wilk w owczej skórze), widzą jako prezydenta Komorowskiego.

Są też tacy, którzy 4 lipca br. pozostaną w domu, czy słusznie?
Inni, dla frekwencji zagłosują, oddając głos jako nieważny?
Ja natomiast twierdzę, że lewicowy elektorat mądry doświadczeniem życiowym, doskonale wie jak zagłosować w II turze.
Obowiązek swój wypełnimy. Prawa demokracji są twarde, o tym pamiętajmy. Lewica alternatywą dla prawicy.

Sympatyk lewicy dt, 21 czerwca 2010 r.

PS
Przez najbliższe dwa tygodnie będziemy świadkami politycznych zalotów. Panną na wydaniu jest Grzegorz Napieralski i lewicowy elektorat. Walka o jego względy na pewno będzie zażarta, w ruch pójdą najgłośniejsze wuwuzele. Będzie ostro, głośno i nawet śmiesznie.

***

 

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Czas podziękowań

* Kampania wyborcza na urząd Prezydenta RP, przed pierwszą turą wyborów, dobiega końca. Wyniki, te wstępne, poznamy wieczorem 20 czerwca, oficjalne nieco później. Dziś znamy już przebieg kampanii wyborczej oraz wysiłek włożony przez poszczególnych kandydatów, ich zaplecze polityczne i organizacyjne.

Kampania kandydata popieranego przez Sojusz Lewicy Demokratycznej, Grzegorza Napieralskiego, była dynamiczna, nowoczesna, z programem pozytywnych zmian, ukierunkowanym ku przyszłości Polski i Polaków. W zgodnej opinii jego zwolenników i przeciwników, Grzegorz Napieralski wykonał największą pracę w tej kampanii. Intensywnie pracowały sztaby i rzesze woluntariuszy, w przytłaczającej większości aktywne było zaplecze polityczne, w szczególności struktury partii oraz członkowie SLD.

W kampanii byli również widoczni „prominentni” przedstawiciele „szeroko pojętej lewicy”, w tym profesor Tomasz Nałęcz, niedoszły kandydat na urząd Prezydenta, którzy już na starcie kampanii wyborczej deklarowali głosowanie na Bronisława Komorowskiego z PO i nawoływali do tego samego wyborców lewicy. Włodzimierz Cimoszewicz - były premier lewicowego rządu, na pięć dni przed pierwszą turą wyborów stwierdził, że „w najbliższą niedzielę oddam głos na pana Komorowskiego”. Trzeba przyznać, że tym panom przynajmniej starczyło odwagi do publicznej deklaracji. Wypada im życzyć ojcowskiego i matczynego ciepła w objęciach Platformy Obywatelskiej, bo chyba nie ma już złudzeń, jakie środowisko polityczne wybrali.

Wzywając wyborców lewicy do głosowania na kandydata PO, a tym samym ustanowienia i utrwalenia na długie lata monopolu jednej partii, podważyli zasady demokracji. Wydawało się, że w istniejących realiach politycznych należało oczekiwać prostych i naturalnych zachowań – pełnej mobilizacji na rzecz kandydata lewicy. Okazało się, że nawet dla tych, którzy przez wiele lat kreowali się na państwowców, „konfitury” mają ogromną moc przyciągania.

Jasna sytuacja, nawet jeśli chwilowo bolesna, jest lepsza niż przetrzymywanie w swoich szeregach i na swoim zapleczu „piątej kolumny”. Ta kampania wyborcza ujawniła rzeczywiste poglądy i pokazała rzeczywiste miejsca wielu z tych, którzy z dumą pretendowali do miana „jednego z przywódców lewicy”. Dała też wskazówki, komu Sojusz Lewicy Demokratycznej powinien definitywnie odmówić współpracy, szczególnie z grona „szerokiej lewicy”.

A dla Grzegorza Napieralskiego – słowa uznania i serdeczne gratulacje.

Jan Wadoń

Radomice, Lipno, dnia 17 czerwca 2010 roku.


***

PO znów robi oko do lewicowego elektoratu

* Szanowny Panie Pośle! Żyjemy w ciekawych czasach!
Wczoraj z wypowiedzi kandydata na prezydenta RP - startującego z ramienia partii rządzącej - dowiedzieliśmy się, że od dłuższego czasu rząd czyni przygotowania do wystąpienia naszego kraju z NATO! Dzisiaj - z ust tego samego kandydata dowiedzieliśmy się, że jeśli ktoś uwierzył w jego wypowiedź na ten temat - "to upadł na głowę". Brawo! Chyba coś w tym jest! Zgadzam się z kandydatem. Faktycznie trzeba upaść na głowę - aby uwierzyć w jego wypowiedzi, zresztą nie tylko na ten temat.

Podobnie było przed wyborami do Parlamentu. Pan Tusk w studiu telewizyjnym prosił o głosy lewicowy elektorat. Zapewniał, że czas zapomnieć o rozliczeniach i trzeba razem budować przyszłość. Tak aby KAŻDY obywatel miał lepiej. Część elektoratu uwierzyła. PO wygrała wybory. Zaraz potem PO zajęła się rączo np. "dezubekizacją". Nie zajęła się podatkiem liniowym, etc...
Tak wygląda "polityka miłości" PO. Jak wygląda realizacja obietnic wyborczych - widzą wszyscy.

Teraz PO znowu "robi oko" do lewicowego elektoratu. Być może te głosy będą jej potrzebne - biorąc pod uwagę błyskotliwość kandydata i nieco spadające notowania.
Ciekawe jak wielu da się nabrać tym razem?
Poza tym - jeśli Pan Napieralski nie przejdzie do II tury wyborów (a szczerze życzę aby przeszedł!) - to kogo zechce rekomendować swoim wyborcom?
Może lepiej aby w ogóle tego nie robił.
Z poważaniem

AN (dane adresowe do wiadomosci posła), 14 czerwca 2010 r.

***

 

Czy musimy wybierać między polityką strachu, a polityką beztroski?

* Przed nami ostatni tydzień kampanii prezydenckiej, kandydaci uważani przez większość mediów za faworytów, przerywają milczenie. Jak napisał Jacek Żakowski w tekście „Wielki odpływ” w nr 23(2759) tygodnika „Polityka” z 5 czerwca 2010 roku.

„Jarosław Kaczyński zapowiada, że chce już zakończyć wojnę polsko-polską. Emocjonalnie byłby to koniec IV RP. Ale w świecie rzeczywistym, realnym, materialnym, w którym naprawdę żyjemy, byłaby to dopiero szansa na zerwanie z wyniszczającą logiką IV Rzeczpospolitej. Bo jej istotą było spięcie się w śmiertelnym – najpierw braterskim, potem wojennym – uścisku dwóch dysfunkcjonalnych, oderwanych od rzeczywistości, wydumanych przy biurkach społecznych ideologii. Jednej, opartej na strachu, a drugiej - na beztrosce. Obie chciały radykalnie naprawiać mniej czy bardziej prawdziwe słabości polskiej transformacji. Jedna chciała to robić przez szarpanie cuglami. Druga przez wyrzucenie cugli. Obie chciały odkrywać Amerykę. Obie z niezrozumiałą wyższością patrzyły na stare demokracje i ich skomplikowane reguły. Skutek był podobny.”

Politykę strachu i nagonki w wykonaniu PiS pamiętamy z lat 2005/2007. Jej skutkiem była między innymi śmierć Barbary Blidy, która stanowi przestrogę nie tylko dla członków SLD.

W ramach polityki beztroski i braku szacunku dla inteligencji rodaków, premier Donald Tusk, jednocześnie przewodniczący Platformy Obywatelskiej, ogłosił na forum gospodarczym w Krynicy, że Polska przystąpi do strefy euro w 2011 roku, chociaż każdy „chłop na zagrodzie” doskonale orientował się, że z ust premiera słyszy bzdury.

Po kilkunastu miesiącach ten sam premier Donald Tusk ogłosił na konferencji prasowej, że wejście Polski do strefy euro nie jest priorytetem dla rządu. Aby pozostać w nurcie aktualnej sytuacji, należy przypomnieć, że to właśnie PO zainicjowała i przeforsowała w parlamencie ustawowe „odrolnienie” wszystkich wolnych terenów w miastach. Skutkiem tej regulacji jest praktycznie pełna dowolność w ich zabudowie, zarówno na cele mieszkaniowe, jak i wszelkie inne.

Po kolejnej powodzi za kilka lub kilkanaście lat straty i ludzkie tragedie, spowodowane tą decyzją, będą wielokrotnie większe od tegorocznych. W tym kontekście „bieganie” polityków PO, na czele z premierem Donaldem Tuskiem, po wałach przeciwpowodziowych i terenach zalanych jest teatrem politycznym, a w stosunku do powodzian po prostu cynizmem.

W ramach ratowania wizerunku PO marszałek Bronisław Komorowski zapowiada projekt specustawy powodziowej, która ułatwi wykupywanie gruntów pod inwestycje przeciwpowodziowe. Zamiar słuszny, tylko dlaczego dla jego podjęcia konieczna była tragedia powodzi, przecież PO rządzi już trzeci rok. Przykłady beztroski Platformy Obywatelskiej można mnożyć.

Czy my Polacy mamy wyłącznie wybór między przedstawicielami, jak to określa Jacek Żakowski, dwóch dysfunkcjonalnych, oderwanych od rzeczywistości społecznych ideologii?

Czy pyskówki w wykonaniu Janusza Palikowa w imieniu PO i Jarosława Kaczyńskiego w imieniu PiS muszą pozostać znakiem firmowym polskiej polityki i wyznaczać jej poziom?

Czy poziom i styl prezentowany przez te dwie formacje nie obrażają nas obywateli i wyborców?

Na tym tle pozytywnie wyróżnia się młody kandydat SLD, Grzegorz Napieralski, który wybrał się w długą polityczną drogę. Spotyka na niej coraz liczniejsze rzesze zwolenników, którzy w programie Sojuszu Lewicy Demokratycznej, ukierunkowanym na politykę twórczego dialogu i wspólnego budowania, zaczynają dostrzegać realną i konieczną alternatywę dla gorszących awantur toczonych między PO i PiS.

Jan Wadoń

Radomice, Lipno, dnia 10 czerwca 2010 roku.

***

Petycje w Parlamencie Europejskim

* Na stronie internetowej Związku Byłych Funkcjonariuszy Służb Ochrony Państwa ukazała sie informacja o zarejestrowaniu i przyjęciu nastepujacych petycji:

W dniu 17 maja 2010 roku w ramach korespondencji przychodzącej do Parlamentu Europejskiego została przyjęta i zarejestrowana PETYCJA ZBF SOP : numer referencyjny GEDA : (2010)A/005921 PETITION CONCERNANT LE RESPECT DU DROIT A LA PENSION DE RETRAITE SANS REDUCTION PAR LES AUTORITES NATIONALES (Petycja dotycząca poszanowanie przez władze państwa prawa do pełnej / niezmniejszonej/ emerytury).

Wcześniej, w dniu 27 kwietnia 2010 roku, także w ramach korespondencji przychodzącej do Parlamentu Europejskiego została przyjęta i zarejestrowana PETYCJA SEiRP: numer referencyjny GEDA: (2010)A/005329 PETITION CONCERNANT LA DIMINUTION DE LA RETRAITE DES PERSONNES TRAVAILLANT A LA POLICE PENDANT LE REGIME COMMUNISTE EN POLOGNE (160/2010) (Petycja dotycząca zmniejszenia emerytury osobom pracującym w policji w okresie reżimu komunistycznego w Polsce).

(dane do wiadomości posła), 7 czerwca 2010 r.

***

 

Zostaje jednak Trybunał w Strasburgu

* Czytając list od „zweryfikowanego 07” zgadzam się w całości z tym, że funkcjonariusze SB, którzy zawierzyli "nowej" ekipie po 90. roku zostali bez skrupułów wykorzystani.

W momencie kiedy przekazali swoją wiedzę, podzielili się swoim doświadczeniem zawodowym zostali potraktowani jak śmiecie. Niestety, brak szacunku dla historii innych jest brakiem szacunku do samych siebie.
Miałam to szczęście żyć w latach 90. w Niemczech (i to - jak wielu Polaków uważa - w "gorszej" części) w Berlinie. Przeżywałam razem z Niemcami ich zjednoczenie, ich entuzjazm, a po paru latach rozczarowanie i pragmatyczność ocen ostatnich lat swojej historii. Nigdy nie spotkałam się z takim zapiekłym fanatyzmem i zaciekłością w stosunku do całej NRD-owskiej historii. Krytyka, ostre oceny jak najbardziej, ale takie obrzydliwe metody nie wchodziły w grę nawet parę lat po upadku muru. Nasi politycy to lustrzane odbicie nas samych - zapiekłych, małostkowych, intryganckich kombinatorów.
Słuchając argumentów osób popierających ustawę dezubekizacyjną byłam przerażona, że młodzi ludzie niepamiętający "komuny" (czy to rzeczywiście była "komuna"?) potrafili opowiadać jakieś niestworzone rzeczy o czasach PRL-u, to pomieszanie lat 40, 50 z rzeczywistością po roku 1956. Wszystko co było przed 90. rokiem jest dzisiaj czymś strasznym i koszmarnym.
Zostaje jednak Trybunał w Strasburgu ...i wcale nie jest wstyd skarżyć własne państwo, co własnego obywatela nie szanuje.

(dane adresowe do wiadomości posła), 28 maja 2010 r.


***

Wykorzystano nas i oszukano

* W latach 90. ubiegłego stulecia, w tworzącej się demokratycznej Rzeczypospolitej, zatrudniono w służbach wywiadu, kontrwywiadu, policji, pozytywnie zweryfikowanych pracowników byłych służb PRL.

Zatrudniono bo taka była potrzeba chwili, racji stanu RP. Przyjmowano do pracy pozytywnie zweryfikowanych funkcjonariuszy dawnej SB, zapewniano, że przyjmuje się ich na określonych warunkach, a więc również z zachowaniem całego systemu zabezpieczenia emerytalnego. Było to zapewnienie w imieniu państwa Polskiego.

To państwo 20 lat temu uznało, że możemy pracować w służbach specjalnych niepodległej Rzeczypospolitej. RP, ustawą z 1994 potwierdziła nasze prawa do emerytur – była gwarancją.

Po wejściu tzw. ustawy dezubekizacyjnej w życie, niektóre autorytety RP, media wyraziły swój pogląd, iż ustawa swoją restrykcyjnością dotknęła pozytywnie zweryfikowanych, co jest krzywdzące .
Zweryfikowanych chwalono, awansowano, odznaczano, pracowali, szkolili nowe kadry.
Państwo miało z ich zaangażowania i pracy wymierne korzyści, w tym materialne.(USA za robotę wywiadu umorzyły dług zagraniczny Polski, itp.).
Niestety, pamięć ludzka jest ulotna, parlamentarzyści zdecydowali jak wyżej.

Przykre i smutne jest to, że ustawę forsowali ludzie zaślepieni w swojej nienawiści, zapominając iż wychowali się i zdobyli wykształcenie w czasach PRL-u.

Skrzywdzić można szybko, naprawić o wiele trudniej.
To, że zabrano nam część emerytury, to fakt. Tu nie chodzi o to, aczkolwiek ma swoje racje w szarej egzystencji emeryta.
Pozbawiono nas równocześnie honoru, godności, podziękowania za pracę dla swojej Ojczyzny. Wykorzystano nas i oszukano. Dziadki ze służb PRL dostali za swoje. Sukces PO?

Zweryfikowani czują się jak ludzie wyjęci spod prawa, zbiorowo osądzeni przez ustawodawcę za bliżej nieokreślone przestępstwa i oszukani przez państwo, które ustawowo (m.in. art. 150 Ustawy o Policji z 1994 r.) zagwarantowało nam określone prawa – przyjmując do służby. Ciche wzmianki mediów, słowa osób z autorytetem, iż dokonano zemsty, oszukano, to wołanie na pustyni podczas burzy piaskowej. Nie dają satysfakcji, zwrotu zabranych kwot emerytur.
RP po chrześcijańsku, w duchu miłości bliźniego rozliczyło swoich „poddanych", nie wybaczyło roboty w służbach PRL-u , oczekując samobiczowania.

To ludzie władzy w swoim zaślepieniu, nienawiści zgotowali nam ten los w poczuciu własnego swoistego patriotyzmu. Patriotyzm – wielkie słowo.
My znamy pojęcie tego słowa, dlatego z dumą pracowaliśmy dla Polski.
Na usta ciśnie się pytanie: – Dlaczego oszukano nas w majestacie prawa?

Czy sprawiedliwości mamy szukać u obcych w Strasburgu? Nie jest satysfakcją, honorem skarżyć swoje państwo. Ale potrzeba racji bytu, sprawiedliwości – usprawiedliwia.
Czy nie można tego naprawić tu na miejscu, w Polsce?

- zweryfikowany 07, 18 maja 2010 r.

PS
W jednym z wywiadów były minister MSW RP powiedział:
– Kiedy zacząłem kierować Urzędem Ochrony Państwa i przyjmowałem do pracy pozytywnie zweryfikowanych funkcjonariuszy dawnej SB, zapewniałem, że przyjmuję ich na określonych warunkach, a więc również z zachowaniem całego systemu zabezpieczenia emerytalnego, takim, jaki funkcjonuje w służbach niemal na całym świecie. Mówiłem to jako urzędnik państwowy i było to zapewnienie w imieniu państwa polskiego. To państwo 19 lat temu uznało, że ci ludzie mogą pracować w służbach specjalnych niepodległej Rzeczypospolitej. Dzisiaj ci ludzie mogą powiedzieć, że Polska ich oszukała i mogą mi powiedzieć, że ja ich oszukałem.

***

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Po majowych świętach w Lipnie

* Z czego możemy być dumni? Pierwszy maja - Międzynarodowe Święto Pracy, w Polsce i wielu innych krajach, to święto państwowe. W Lipnie na placu Dekerta zbiera się kilkadziesiąt osób, w większości członków Sojuszu Lewicy Demokratycznej.

Celem spotkania jest tradycyjne oddanie hołdu weteranom pracy oraz pochylenie się nad problemami aktualnie pracujących i poszukujących pracy, szczególnie młodego pokolenia. Ani śladu obecności, a tym bardziej zaangażowania organizacyjnego władz samorządowych miasta i starostwa powiatowego.

Niestety, brakuje również bezpośrednio zainteresowanych – pracujących i bezrobotnych. Można powiedzieć, że równowaga spokoju pozostaje nienaruszona. Efektem tej równowagi jest najwyższy w województwie wskaźnik bezrobocia rejestrowanego, który na koniec marca 2010 roku, według danych urzędu statystycznego w Bydgoszczy, wynosił w powiecie lipnowskim 26,4%. Stan bliski dramatu, aż dziwi, że nikt nie krzyczy: „Pracy i chleba”.

Drugi maja - Dzień Flagi, urzędy, instytucje, zakłady pracy w zasadzie udekorowane, budynki prywatne, optycznie w granicach przeciętnej krajowej, każdy niech oceni we własnym sumieniu i na własny rachunek.

Trzeci maja - Narodowe Święto Konstytucji Trzeciego Maja. Obchody tradycyjnie miały charakter uroczystości kościelno-państwowych. Część kościelna, z racji miejsca i charakteru adresowana do wiernych kościoła rzymsko-katolickiego, odbyła się bez zakłóceń.

Tradycyjnym miejscem uroczystości państwowych jest pomnik w parku miejskim. Obecne były liczne oficjalne delegacje instytucji, zakładów pracy, organizacji społecznych i partii politycznych. Było również wielu indywidualnych uczestników, mieszkańców Lipna i powiatu.

Miłym akcentem była warta honorowa pełniona przez funkcjonariuszy komendy powiatowej policji w Lipnie. Gratulacje i podziękowania należą się panu komendantowi i policjantom. Pięknie grała i prezentowała się orkiestra dęta z Tłuchowa – serdeczne podziękowania dla pana wójta Krzysztofa Dąbkowskiego.

Jak zwykle niezawodni byli strażacy. Słusznie zrezygnowano z liturgii kościoła rzymsko-katolickiego w państwowej części obchodów pod pomnikiem. Tak powinno być w przeszłości i tak powinno pozostać na przyszłość. Jest to zgodne z literą i duchem Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. Jej Atr.25, ust. 2. brzmi: „Władze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych, zapewniając swobodę ich wyrażania w życiu publicznym”. Nikt nie zakłócił swobody udziału wiernych w mszy świętej. W Art. 53 ust.6 i ust.7 zapisano „Nikt nie może być zmuszany do uczestniczenia ani do nieuczestniczenia w praktykach religijnych”. „Nikt nie może być obowiązany przez organy władzy publicznej do ujawniania swojego światopoglądu, przekonań religijnych lub wyznania”.


Przygotowanie pozostałej części obchodów było, delikatnie mówiąc, wpadką organizatorów.

Zakres tej wpadki zawierają poniższe pytania:

· dlaczego organizatorzy nie byli w stanie zapewnić udziału miejscowej orkiestry? Orkiestra z Tłuchowa, nie wystąpiła na zasadzie wymiany, a raczej ratowała patową sytuację. Jeszcze raz serdeczne podziękowania dla orkiestry;

· dlaczego organizatorzy nie przygotowali nagłośnienia i profesjonalnego prowadzenia uroczystości? Prawdopodobieństwo opadów deszczu nie może być wytłumaczeniem, można użyć skuteczne środki ochraniające aparaturę;

· dlaczego nie było oficjalnego wystąpienia przedstawiciela władz samorządowych lub rządowych? Podobno oficjalne wystąpienia miały miejsce w kościele, ale to oznacza przeniesienie uroczystości państwowej na grunt jednej religii. Jeśli tak było, to okazano lekceważenie dla wyznawców innych religii i niewierzących mieszkańców miasta, powiatu - obywateli Rzeczypospolitej Polskiej. W tym przypadku prawdopodobieństwo opadów deszczu również nie może być wytłumaczeniem.

Jan Wadoń

Radomice, Lipno, 6 maja 2010 roku

Postscriptum

Szanowni Czytelnicy, tytuł powyższego tekstu proszę traktować jako zaproszenie (prowokację) do dyskusji o problemach społecznych i gospodarczych Lipna oraz powiatu lipnowskiego. Zachęcam Państwa do prezentowania swoich poglądów i ocen na forum dyskusyjnym, które funkcjonuje na stronie www.sldlipno.fora.pl

 

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Manipulacja w cieniu żałoby

* Mijają kolejne dni od tragedii pod Smoleńskiem, której skutki wstrząsnęły całym społeczeństwem, poszczególnymi siłami politycznymi, grupami społecznymi, a szczególnie rodzinami ofiar. Wydawało się, że dramat jest tak wielki, iż nikt indywidualnie ani grupowo nie będzie w stanie zdyskontować go dla celów politycznych, nawet gdyby miał taką pokusę.

Nie trzeba było długo czekać, aby spostrzec, że nic bardziej naiwnego. Kto w obliczu skali tragedii był w stanie obserwować następujące po niej wydarzenia z odrobiną racjonalności, dostrzegał w ich przebiegu zmysł i rękę sprawnego reżysera. Naród wstrzymał oddech, płakał, współczuł rodzinom i przyjaciołom ofiar, a propagandziści w tym samym czasie na zimno definiowali cele dla nowej rzeczywistości i konsekwentnie je realizowali.

Cel pierwszy, to stworzyć społeczną atmosferę dla urzeczywistnienia hasła „królom równy”. Cel drugi, na fali żałoby narodowej stworzyć polityczne warunki dla wyboru brata na urząd Prezydenta RP. Uwzględniając kontekst, my Naród, poddawani jesteśmy nie tylko manipulacji, ale wręcz perfidnej mistyfikacji politycznej. Mechanizm tej mistyfikacji opisuje profesor Bronisław Łagowski w tekście „Jednomyślność po katastrofie”, opublikowanym w „Gazecie Wyborczej” z 23 kwietnia 2010 roku, którego fragment przytaczam:

Polityk, który za życia nie miał szans po raz drugi wygrać wyborów prezydenckich, wskutek błędu pilota stał się „ królom równy”.
Według odwiecznego politycznego toposu, gdy król nie ma syna, po jego śmierci władza przechodzi na brata. Im dłużej trwa żałoba narodowa, im bardziej przedłuża się „chwila zadumy”, tym większe prawdopodobieństwo, że urząd prezydencki obejmie brat. W demokracji ten przejmuje władzę, kto sugestywniej potrafi zinterpretować sytuację na swoją korzyść. Brat nie musi się trudzić – na jego korzyść cały czas sytuację interpretują media, księża, politycy. Gdyby się udało przedłużyć „chwilę zadumy” o jeszcze jeden tydzień, mielibyśmy prezydenta wybranego przez aklamację.

Nie zapominając i nie ujmując nic z ogromu tragedii, pozostaje mieć przekonanie, że zdecydowana większość wyborców oddzieli to, co będzie obiektywną oceną rzeczywistości, również tej historycznej oraz realną, pozytywną wizją przyszłości, od manipulacji i mistyfikacji politycznej.

Do zobaczenia przy urnach wyborczych 20 czerwca 2010 roku.

Jan Wadoń
Radomice, Lipno, dnia 29 kwietnia 2010 roku.


 

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Oblicza patriotyzmu

* Patriotyzm, to szacunek i umiłowanie ojczyzny, gotowość do poświęcenia się dla niej i narodu, stawianie dobra własnego kraju ponad interesy partykularne (partykularyzm) bądź osobiste. Poczucie silnej więzi emocjonalnej i społecznej z narodem, jego kulturą i tradycją.

Patriotyzm to postawa wyrażająca się w wypełnianiu podstawowych konstytucyjnych obowiązków obywatelskich, takich jak służba wojskowa i obrona ojczyzny, wierność dla kraju, troska o wspólne dobro i dbałość o stan środowiska naturalnego, przestrzeganie prawa, gotowość do ponoszenia wszelkich ciężarów i świadczeń, w tym też płacenia podatków.

Patriotyzm łączy się z szacunkiem dla innych narodów. Rozróżnia się patriotyzm lokalny – miłość do stron rodzinnych, do miejsca urodzenia i wychowania, miejsca zamieszkania, oraz patriotyzm regionalny – przywiązanie do krainy, dzielnicy kraju.
Patriotyzm to indywidualna i społeczna postawa, oznaczająca przywiązanie i miłość do własnej ojczyzny.
Obejmuje on przeszłość, teraźniejszość i przyszłość kraju.

Obecnie w Polsce zmienia się struktura życia społecznego. Nasza Ojczyzna przeżywa rozmaite przeobrażenia, ale patriotyzm ciągle powinien stać na straży godności naszego Narodu, jego kultury i obyczajów, czyli dziedzictwa naszych ojców.

Dziś na forum publicznym mało się pisze i mówi o patriotyzmie. W mediach prawie nie ma dyskusji na ten temat. Ludzie, zapytani czy czują się patriotami, zazwyczaj odpowiadają, że tak, i z pewnością nie jest to deklaracja bez pokrycia. Patriotyzm jest jednym z podstawowych obowiązków obywatelskich.

Przychodzimy na świat w konkretnej ojczyźnie, pochodzimy z określonego terytorium kulturowego, mamy swój język i tradycję, a nawet specyficzną mentalność. Nie bez wpływu na naszą świadomość indywidualną i narodową jest to, gdzie się wychowujemy, jakie czytamy książki, jakiej słuchamy muzyki, jakie przedstawienia teatralne oglądamy i jakie odwiedzamy muzea, czy kto jest dla nas bohaterem narodowym. Zawsze wyrastamy i otrzymujemy (bądź nie) patriotyczne wychowanie na konkretnym podłożu kulturowym.

My, Polacy jednakże mamy różne poczucie patriotyzmu. Każda opcja inne. Swoiste poczucie patriotyzmu ma twórca powiedzonka -sloganu "dziadek z wermachtu", oraz "wybraniec", który za "psie pieniądze" robi w parlamencie.

Nasze odwieczne swady, kłótnie, powodowały wiele tragedii narodowych. Zawsze godził nas ten "trzeci" na swój sposób.
Umiemy się jednoczyć, konspirować, walczyć w obliczu zagrożeń. Lecz gdy mamy wolność, niepodległość, suwerenny kraj – RP, nie umiemy się dogadać jak Polak z Polakiem…

„Gdzie dwóch Polaków, tam trzy zdania”, o patriotyzmie nie wspomnę – znamy doskonale tę mądrość, która w naszych uszach brzmi jak kiepski dowcip.

Kuriozalny jest aktualny fakt, gdzie prawica nie może dogadać się z prawicą w sprawach nurtujących nas wszystkich.
Efekty już nastąpiły, jak będzie dalej, kto ich pogodzi? Czy niedawna tragedia spowoduje opamiętanie?

Patriotyzm wysysa się z mlekiem matki, wynosi z domu. Patriotyzm jest obowiązkiem obywatelskim.
"Polska jest jedna, jedyna tak jak matka . Działaj, czyń tak, aby nikt przez Ciebie nie płakał" – tak mawiał mój dziad.

Patriotyzmu "uczono" w harcerstwie, najpierw w tym Kuronia (walterowcy). Później w ZHP, gdzie z dumą nosiłem na piersi zielonego mundurka - krzyż harcerski, a na czapce rogatywce miałem wpiętą lilijkę.

To z domu i harcerstwa wyniosłem patriotyczny szacunek do barw narodowych, munduru, ojczyzny, poszanowania tradycji ojców.
Służba wojskowa utrwaliła moje przekonania.
To spowodowało, iż cały swój żywot - pracę zawodową, spędziłem w służbach.

Służyłem swojej ojczyźnie –Polsce, takiej jaka wtedy była. Bo to był mój patriotyczny obowiązek.

W pamiętnym roku 1990 przeszedłem pozytywnie weryfikację, którą aktualnie niektórzy nasi "wybrańcy" starają się podważać.
Przyjęto mnie do służby na określonych warunkach, a więc również z zachowaniem całego systemu zabezpieczenia emerytalnego.
Wierzyłem, że istnieje coś takiego, jak ciągłość państwa, odpowiedzialność władzy za decyzje podejmowane przez jej urzędników. Niestety, w duchu swoiście pojętego "patriotyzmu" prawica ustawą sejmową cięła mi wypracowaną emeryturę.
Jako zweryfikowany czuję się obywatelem drugiej kategorii, oszukany w majestacie prawa, przez rząd ,parlament, urzędników RP. Nie winię za to mojej ojczyzny – Polski, dla której pracowałem nie szczędząc sił i zdrowia, dla której zawsze pozostanę patriotą.

To ludzie władzy w swoim zaślepieniu, nienawiści zgotowali mi ten los w poczuciu własnego swoistego patriotyzmu. Mogę tylko ubolewać, iż TK to usankcjonował…

Łudzili się ludziska, iż TK, stojący na straży prawa w demokratycznej RP, wyda werdykt w miarę pozytywny, przynajmniej dla zweryfikowanych pracujących w RP…

Uzasadnienie wydanego wyroku neguje dotychczasowe orzecznictwo Trybunału, dotyczące rozliczeń z przeszłością. Neguje fundamentalne zasady, jak zakaz stosowania odpowiedzialności zbiorowej, nakaz badania indywidualnej winy, zanim zastosuje się sankcje, i to, że rozliczanie przeszłości nie może służyć odwetowi, lecz jedynie zabezpieczaniu i umacnianiu demokracji. Neguje też rezolucję Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy z 1996 r., na którą Trybunał często się powoływał. Mówi ona, że w miarę upływu czasu od obalenia totalitarnych reżimów należy nie zaostrzać, ale wygaszać rozliczenia. W dodatku, uzasadniając wyrok, TK powiedział, że zasada ochrony praw nabytych i zaufania obywatela do państwa nie oznacza pewności, że państwo nie odbierze obywatelowi tego, do czego się wobec niego zobowiązało.

W okresie transformacji, tworzenia nowych struktur służb, policji, zlikwidowano wydziały do walki z przestępczością gospodarczą. Wykorzystali to pseudo biznesmeni w swoim patriotycznym uniesieniu. Powstały biznesy, majątki nie zawsze na drodze legalnej. Władza uświadomiła sobie swój błąd. Zaczęła ścigać.
Niektórzy z nich zapoznali się z pryczami cel więziennych. Odsiedzieli wyroki, wyszli na wolność. Dziś śmieją się w oczy, ich majątki dają im przyszłościową rację bytu. A tym, co ich ścigali zabrano renty i emerytury.
Chichot historii, patriotyzmu?


Zweryfikowany (dane adresowe do wiadomości posła), 28 kwietnia210 r.

 

Wersja PDF Powiadom znajomego Drukuj

Z wdzięcznością

* Szanowny Panie Pośle!
Proszę przyjąć wyrazy wdzięczności za zajęcie się sprawą emerytur milicyjnych. Tak ułożyło się moje życie, że przez ok. 35 lat pracowałem w Dep. I MSW i równocześnie w urzędach państwowych, przemyśle i firmach zagranicznych. Powód jest prosty: mam kwalifikacje poszukiwane.

Na emeryturę milicyjną przeszedłem w 1990 r. z powodu wieku. Wypracowałem emeryturę milicyjną i powszechną. W trakcie pracy nigdy nie prowadziłem żadnych działań przeciw obywatelom polskim.


Moja emerytura milicyjna wynosiła 2.700 zł, a ostatnio została obniżona o połowę. Np. wzrost emerytur nastąpił po 1990 r. Oczywiście, otrzymuję jedynie emeryturę z jednego źródła – milicyjnego.

Łączę wyrazy szacunku

(dane adresowe do wiadomości posła), 20 kwietnia 2010 r.
 

Strona: 1, ... 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44 z 45